Z artykułu dowiesz się:
- W I połowie 2026 roku do jednostek KAS trafiło 45,5 tys. informacji sygnalnych – o 20,2 proc. więcej niż rok wcześniej
- W porównaniu z I połową 2024 roku liczba zgłoszeń wzrosła o 28,1 proc.
- W części izb administracji skarbowej od 56 do 85 proc. zgłoszeń nie znajduje potwierdzenia
- Eksperci wskazują, że część zgłoszeń może wynikać z błędnej oceny sytuacji, plotek oraz konfliktów osobistych lub biznesowych
Jak wynika z danych z szesnastu izb administracji skarbowej, w I połowie 2026 roku liczba informacji sygnalnych skierowanych do jednostek KAS wyniosła 45,5 tys. To o 20,2 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku. Porównując tegoroczne dane z I połową 2024 roku, widać wzrost o 28,1 proc.
– Wzrost liczby zgłoszeń nie musi oznaczać, że proporcjonalnie wzrosła skala naruszeń prawa. Może świadczyć o większej świadomości obywateli, łatwiejszym dostępie do kanałów zgłaszania oraz gotowości do informowania administracji o podejrzeniach nieprawidłowości. Znaczenie mogły mieć również takie czynniki, jak upowszechnienie pojęcia sygnalisty i dyskusja związana z ochroną takich osób – komentuje Marek Zieliński, ekspert BCC.
Coraz więcej zgłoszeń trafia do skarbówki
Aldona Międlar-Adamska, radca prawny z kancelarii Ars Aequi, uważa, że sam wzrost nie powinien być oceniany ani jednoznacznie negatywnie, ani pozytywnie. Powodem do optymizmu jest to, że obywatele reagują na potencjalne naruszenia i traktują administrację skarbową jako instytucję, do której można zgłosić swoje wątpliwości.
Niepokój może natomiast budzić sytuacja, w której instrument ten staje się narzędziem rozwiązywania prywatnych sporów lub formą nacisku na konkurentów czy kontrahentów. Według eksperta 45,5 tys. informacji sygnalnych w ciągu pół roku to znacząca liczba, jednak nie przesądza ona o zasadności zgłoszeń.
– Każde zgłoszenie jest rejestrowane w odpowiednim systemie i podlega dalszemu procedowaniu i ocenie. Informacje, które nie dotyczą kwestii podatkowych ani celnych, przekazywane są do właściwych instytucji, tj. Państwowej Inspekcji Pracy, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych czy policji. Na poziomie jednostek organizacyjnych KAS informacja sygnalna może zostać przekazana do pogłębionej analizy, czynności sprawdzających, kontroli lub nabycia sprawdzającego. Są to działania długotrwałe i często wymagają udziału podatnika – wyjaśnia Renata Kostowska, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Olsztynie.
Każde zgłoszenie wymaga przynajmniej wstępnej oceny. Duża liczba informacji ogólnikowych, powtarzających się albo pozostających poza kompetencjami KAS może angażować pracowników i wydłużać analizę spraw rzeczywiście istotnych. Skutkiem może być wolniejsza reakcja na wartościowe informacje, wzrost kosztów administracyjnych oraz konieczność przesuwania pracowników z innych zadań kontrolnych i analitycznych.
– Obecnie nie widzę potrzeby zasadniczej zmiany mechanizmu weryfikowania informacji sygnalnych. Ewentualnych modyfikacji szukałabym w usprawnieniu ich wstępnej selekcji i oceny ryzyka. Istotne byłoby również lepsze różnicowanie zgłoszeń opartych na konkretnych, weryfikowalnych faktach od tych, które sprowadzają się do niepopartych dowodami podejrzeń. Taki mechanizm pozwalałby zachować otwartość KAS na wartościowe sygnały, a jednocześnie ograniczać koszty obsługi zgłoszeń o niewielkiej wartości – dodaje Aldona Międlar-Adamska.
Nawet 85 proc. zgłoszeń nie znajduje potwierdzenia
Tylko część izb administracji skarbowej prowadzi statystyki dotyczące skuteczności przekazywanych informacji sygnalnych. IAS w Rzeszowie podaje, że ok. 70 proc. zgłoszeń nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości. W IAS w Białymstoku odsetek ten wynosi 85 proc.
W I połowie 2026 roku w IAS w Lublinie nie potwierdziło się ponad 77 proc. zgłoszeń. W 2025 roku było to 71 proc., a w 2024 roku – 81 proc. IAS w Krakowie podaje, że w pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku odsetek niepotwierdzonych informacji wyniósł 56 proc. Rok wcześniej było to 54 proc., a od stycznia do czerwca 2024 roku – 60 proc.
Według Marka Zielińskiego nawet jeśli potwierdza się 25 proc. zgłoszeń, mogą one mieć dużą wartość. Informacje od osób znających konkretną sytuację mogą ujawnić nieprawidłowości, których nie wykazałaby standardowa analiza danych. Wartość tego źródła należy jednak mierzyć nie tylko liczbą zgłoszeń uznanych za wiarygodne, lecz także liczbą wykrytych naruszeń, wynikami kontroli oraz odzyskanymi należnościami.
Plotki, błędna ocena sytuacji i prywatne zatargi
Zdaniem ekspertów część niepotwierdzonych zgłoszeń wynika zapewne z braku wiedzy podatkowej i błędnej oceny sytuacji przez zgłaszających. Nie można również wykluczyć zgłoszeń opartych na plotkach, domysłach czy nadinterpretacji obserwowanych zdarzeń. Motywacją mogą być także konflikty osobiste lub biznesowe. Aldona Międlar-Adamska zwraca jednocześnie uwagę na wartość informacji sygnalnych. Pozwalają one administracji skarbowej dotrzeć do potencjalnych nieprawidłowości, których w inny sposób mogłaby nie dostrzec.

Fot. Monday News
Tomasz Wypych





Komentarze
Pokaż komentarze (19)