Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina
72
BLOG

Grządki: obleciałem i odleciałem

Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Pomimo dwukrotnego zalania, grządki się radośnie zielenią. Choć nie tylko – tu czerwone kalarepki, tam buraczkowe buraczki. Nawet czerwieniejący pomidor na jednym z krzaków wypatrzyłem. Jego dni są policzone...

Ponieważ po przaśnym obiedzie (babcia zwinszowała sobie młode ziemniaki ze skwarkami i koperkiem) zostało sporo swojskiego kwaśnego mleka – naszło mnie na chłodnik. Przerwałem więc trochę buraków, takich całkiem niewyrośniętych, żeby wystarczyło zaparzyć zamiast gotować.
Do tego garść rzodkiewek, jedna kalarepka, jeden ogórek surowy, jeden małosolny, koperek, natka pietruszki i selera, cebulka razem ze szczypiorem. Plus kilka ząbków ubiegłorocznego czosnku, sól, pieprz, cukier cytryna. Bezpośrednio po wymieszaniu babcia oceniła wynik pozytywnie.
Strach się bać, jak będzie smakowało, po przegryzieniu się w lodówce. Pomyśleć, że razem z buszowaniem po grządkach przygotowanie pyszności zajęło 20 minut. Najbardziej w takim kucharzeniu (bo gotowaniem nie można tego nazwać ;) podoba mi się, że to jest jedyny taki chłodnik.
Następnym razem ponarywa mi się przecież dóbr wszelakich w nieco innych proporcjach.

»... Jednym z Polokoktowców jest Olgierd Jedlina, redaktor pisma "Pasikonik", żyjący spokojnie w swoim poukładanym świecie z narzeczoną Ewą. Jego spokój burzy schwytanie jego przyjaciela Adasia przez agentów Kilkujadka. Adasiowi udało się samodzielnie stworzyć formułę Kingsajzu, co może przynieść Polokoktowcom trwałe bezpieczeństwo, jednak dla Adasia staje się przyczyną zguby...« (http://www.zgapa.pl/zgapedia/Kingsajz.html)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości