Wymieniają nam we wiosce energetyczną linię. Należałoby się cieszyć. Obecna, 50-cio letnia, tylko cudem przetrzymała atak ostatniej zimy. Wioska obok nie miała takiego szczęścia – linie pozrywało i przywrócenie ich do życia trwało trzy tygodnie. Niestety kilka spraw radość z nowej jakości psuje.
Po pierwsze nowa linia jest również napowietrzna. Jest to co prawda tańsze w wykonaniu, jednak droższe w późniejszym utrzymaniu. No i wygląda tak sobie. Zamiast wpisanych już w krajobraz linii z „gołymi” drutami na izolatorach, stawiane są masywne, wyższe o jedną trzecią słupy z izolowanym przewodem. Wygląda to po amerykańsku, czyli bardzo tak sobie.
Ale to nic w porównaniu z określonym przepisami (podobno) umieszczaniem skrzynek przyłączy. Okazuje się, że muszą one być montowane na przedniej bądź bocznej ścianie budynku. Na tylnej – nie. Dzięki czemu klimatyczna, drewniana, utrzymana w historycznej konwencji, architektura jest pstrzona szarymi plastikowymi pudłami.
Trudno znaleźć w takim wymaganiu pozory racjonalności. Kto może – chowa skrzynkę za okolicznościami przyrody. U mnie na przykład zawisła za okazałym krzakiem jaśminu, który skutecznie utrudni do niej dostęp. Tam gdzie chciałem by zawisła – dostęp jest bezproblemowy. Zwłaszcza w zimie.
Najbardziej przygnębiający jest jednak proces przygotowywania inwestycji. Na przestrzeni 10-ciu lat w tym samym kilkumetrowym pasie gruntu prowadzono wodociąg i sieć telefoniczną. Obecnie wymieniania jest linia energetyczna. Mniej więcej w czasie jej projektowania przymierzali się do rury gazownicy. Do pełni szczęścia potrzeba jeszcze kanalizacji, która mimo wstępnych zapowiedzi, może mieć większy sens niż przydomowe oczyszczalnie.
Jeden projekt na pięć instalacji byłby bez wątpienia tańszy niż pięć pojedynczych. Niestety tysiąc „ale”, od konieczności współdziałania kilku podmiotów do „terminu ważności” pozwolenia na budowę, wyklucza takie rozwiązanie. Z ubocznym efektem polegającym na tym, że ewentualna kanalizacja robiona na końcu, będzie droższa o likwidowanie kolizji z istniejącymi sieciami, w których grawitacja nie ma zasadniczo znaczenia.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)