12 obserwujących
554 notki
644k odsłony
2699 odsłon

Opozycja a stan wyjątkowy. Nie sądzę aktualnie, aby był sens go wprowadzać

Wykop Skomentuj134

Od dłuższego czasu opozycja w Polsce nieustannie nawołuje do wprowadzenia przez rządzących stanu wyjątkowego z powodu epidemii koronawirusa. Oczywiście nawoływania te mają swój interes, bo nie uważam, że gdyby tego nie było, nikt by specjalnie na to nie wpadł. Interes jest prosty i w zasadzie każdemu znany: doprowadziłoby to do zmiany terminu wyborów, a co za tym idzie do wydłużenia się w Polsce kampanii wyborczej, która co by nie robić, byłaby naznaczona obecnie trwającą pandemią. A co dany kandydat zrobił dla pomocy ludziom i gospodarce, z tego będzie rozliczany. I nowe obietnice wyborcze, nie mające związku z koronawirusem, nie będą miały zupełnie żadnego znaczenia. Odroczone wybory mają dać czas tylko opozycji na przegrupowanie i dodanie nieco czasu na zmianę strategii kampanijnej. A to do czasu epidemii była bardzo marna.

Na tą chwilę uważam, że jakiekolwiek wzmianki o stanie wyjątkowym, nadzwyczajnym czy klęski żywiołowej nie mają sensu. Co nie znaczy, że nie będą miały, ale o tym za chwilę. Teraz jak wcześniej wspomniałem za dużo jest w tym politycznych epitetów, gorzkich słów pod adresem czy to jednych czy drugich i bezsensownej gadki. W moim odczuciu stan wyjątkowy wprowadza się lub był głównie wprowadzany w sprawach stricte politycznych, gdzie zagrożona była wolność czy suwerenność danego kraju. Z kolei stan klęski żywiołowej jest ogłaszany najczęściej, kiedy dochodzi do katastrofy klimatycznej związanej z powodzią czy trzęsieniem ziemi, kiedy to cierpi nie tylko znaczna część kraju, ale także ludności. Tutaj w przeliczeniu procentowym, jest to mała ilość, a sądzę, że dla autorów z opozycji głównie, chodzi o liczbę zakażonych bądź ich ewentualnie przyszłą liczbę. Ale na tą chwilę nie wybiegajmy w przyszłość, bo nie wiadomo ile będzie zakażeń, bo cyfry dynamicznie się zmieniają. Na pewno rząd w przypadku skrajnym taką opcję rozważny. Dlatego uważam, że ten argument jest mimo, że Konstytucja RP to przewiduje dosyć nieprzekonujący. W mojej ocenie stan epidemii jaki wprowadził premier Morawiecki, ale i wprowadzili szefowie innych państw ( a nie właśnie nadzwyczajny), jest jak najbardziej odpowiedni dla tego typu sytuacji. Jest przede wszystkim przepis, który pozwala taki stan wprowadzić, a po drugie wprowadza ona wszystkie, niezbędne regulacje stosowane w takich przypadkach. 

Natomiast co mnie niepokoi przy tego typu pomysłach, co być może w sferach rządowych czy też z nimi sympatyzującymi jest widoczne, to bardzo wiele minusów z powodów takich stanów. Przede wszystkim życie ludzi, ich rytm, bieg etc. Stan wyjątkowy i temu podobne trwają od razu 3 miesiące i jest to termin ustawowo narzucony. Stan epidemii obecnie trwający mamy prawie miesiąc. Zgadzając się ze słowami ministra Gowina uważam, że nie jest dobrym rozwiązaniem przedłużanie "zastoju" praktycznie całego kraju, bo jeśli do tego dojdzie, to nie będziemy mieli do czego wracać lub będzie bardzo ciężko, jeszcze ciężej niż teraz. Po drugie gospodarka: nie wiem na ile rząd przygotował sobie tych pieniędzy tj. na jaki czas trwania epidemii. Sądzę, że w swoich przewidywaniach dał margines trwania pandemii na okres max 2 miesięcy. Jeśli liczyć stan wyjątkowy, to mamy kolejne 90 dni obostrzeń i kolejne pomocowe pieniądze, których budżet może naprawdę nie wytrzymać. Dlatego radziłbym się zastanowić nad takimi decyzjami, bowiem konsekwencje i podejmowanie ich pod wpływem emocji czy bieżącej polityki, jest najgorszym błędem.

Wykop Skomentuj134
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka