0 obserwujących
4 notki
8836 odsłon
2249 odsłon

Dlaczego Wokulski nie jest naszym bohaterem? O polskich przedsiębiorcach

Pomnik Stanisława Wokulskiego na stacji kolejowej w Skierniewicach. Fot. Koefbac/CC BY-SA 4.0
Pomnik Stanisława Wokulskiego na stacji kolejowej w Skierniewicach. Fot. Koefbac/CC BY-SA 4.0
Wykop Skomentuj74

Zaczynamy cykl tekstów o dziejach polskiej przedsiębiorczości. Przypomnimy sylwetki wybitnych fabrykantów i kupców oraz genialne inicjatywy gospodarcze, które skalą nie różniły się od tych w Europie Zachodniej. Mamy nadzieję, że opowiedziane przez nas historie staną się inspiracją dla każdego, kto z determinacją rozwija własny biznes we współczesnej Polsce. 

Nakręcony w minionym ustroju serial „Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy” pokazywał, jak można budować swoją pomyślność w bez porównania gorszych warunkach niż te, które społeczeństwu zafundowała komuna. Wielkopolscy inteligenci i duchowni we współpracy z tamtejszymi przemysłowcami, chłopami, rzemieślnikami i sklepikarzami obronili polskość oraz stworzyli potęgę ekonomiczną, przewyższając pod wieloma względami pruskich zaborców. Bohaterowie żmudnej walki na polu gospodarki, tacy jak Karol Marcinkowski, ks. Piotr Wawrzyniak, Antoni Chłapowski czy Hipolit Cegielski, udowadniali, że niebywała operatywność i umiejętność zrzeszania się w związki, stowarzyszenie i izby gospodarcze przynoszą lepsze rezultaty niż straceńcze zrywy niepodległościowe. 

Problem w tym, że poprzednie pokolenia bardziej ceniły pamięć o powstaniach narodowych niż bogatą historię polskiej przedsiębiorczości. Tak jest w dużym stopniu do dzisiaj. Patriotyzm słusznie łączymy z ofiarą krwi, ale umyka nam to, że ojczyznę można kochać też w inny sposób – przez pracę organiczną, zaradność, codzienny mozół pomnażania majątku i zasobności rodaków.

Cechy te nie są naszemu narodowi bynajmniej obce, o czym świadczy rozmach działalności ekonomicznej wielu naszych przodków – od epoki Piastów i Jagiellonów, przez czasy wolnej elekcji i stanisławowskie, XIX wiek, II Rzeczpospolitą, na współczesności kończąc. Warto przypomnieć ich ambicje, sukcesy i dokonania. 

Bez kompleksów i wstydu 

„Pawiem narodów byłaś i papugą” – opisywał polską mentalność Juliusz Słowacki. Skąd się bierze w nas skłonność do naśladowania innych? Poszukując dla siebie inspiracji, niekoniecznie musimy spoglądać na Rothschildów i Rockefellerów. Wzorców dostarczają nam wymienieni ojcowie XIX-wiecznego poznańskiego pozytywizmu.

Marcinkowski założył jedną z pierwszych na świecie szkół zawodowych dla dziewcząt, ks. Wawrzyniak – jedną z pierwszych na polskich ziemiach kas oszczędnościowo-inwestycyjnych. Chłapowski natomiast z powodzeniem modernizował rolnictwo, a Cegielski uruchomił fabrykę maszyn i narzędzi rolniczych. Także w innych zaborach duch patriotyzmu gospodarczego nie zginął.

Przykładem są potentaci, którzy umieli wykorzystać boom spowodowany rewolucją przemysłową oraz możliwości, jakie dawał ogromny i niezwykle chłonny rynek Imperium Rosyjskiego. Wystarczy wspomnieć Leopolda Kronenberga, wybitnego bankiera i inwestora, a także rodzinę Wedlów, które swoje słodkości zaczęła produkować już w 1895 roku.

II Rzeczpospolita

A teraz przenieśmy się do czasów międzywojnia. Odrodzona Rzeczpospolita znalazła się na krawędzi ekonomicznej katastrofy i tylko dzięki przezorności ówczesnych przywódców udało się jej uniknąć. Zniszczenia po pierwszej wojnie światowej w Polsce były porównywalne do tych po drugiej. Rewolucja w Rosji i tzw. wojna celna z Niemcami odcięły gospodarki byłych zaborów od tradycyjnych rynków zbytu. Mimo problemów wewnętrznych i niesprzyjającej sytuacji międzynarodowej połączono trzy przestrzenie, które za życia pięciu pokoleń były pod obcą dominacją. Ponadto powstrzymano inflację, przywrócono poziom produkcji sprzed 1914 roku i umocniono niezależność gospodarczą kraju. Nawet wielki kryzys przełomu lat 20. i 30. ubiegłego wieku nie zawrócił naszej ojczyzny z drogi postępu. Przez dwie dekady II RP dokonała skoku cywilizacyjnego, którego symbolami były utworzenie Centralnego Okręgu Przemysłowego oraz rozbudowa portu w Gdyni. 

Zapomniani bohaterowie 

Chwaląc reformę walutową Władysława Grabskiego i plan inwestycyjny Eugeniusza Kwiatkowskiego, albo podziwiając warszawski „drapacz chmur" Prudential lub prekursorskie rozwiązania Domu Towarowego Braci Jabłkowskich, trudno uchronić się od pytań: jak bogata i nowoczesna byłaby Polska, gdyby nie dwie wojny światowe i komunizm? Ile fortun zginęło w dziejowej pożodze? Jakie ożywcze koncepcje ekonomiczne utrącili zaborcy i okupanci? Zamiast jednak użalać się nad bolesną historią polskiego narodu, lepiej zachować pamięć o wszystkich jego ekonomicznych sukcesach i ich najważniejszych twórcach. To oni powinny być punktem odniesienia dla każdego, kto próbuje dziś swoich sił w biznesie, usługach czy handlu.

„Gdy upadło powstanie, Wokulski wziął się za zarabianie pieniędzy. Powiodło mu się, lecz bohaterem narodowym nie został po dziś dzień” – pisał słynny Kisiel. Ci, którzy za niepodległość zapłacili własną krwią, stoją na piedestałach. Dla tych, którzy kontynuowali ich dzieło w innym wymiarze, w narodowym panteonie zabrakło miejsca. Najwyższa pora to zmienić. 

MK


Wykop Skomentuj74
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka