3 obserwujących
11 notek
40k odsłon
13054 odsłony

Moda w PRL. Brakowało wszystkiego, ale nie kreatywności

Stroje wypoczynkowe polskiej reprezentacji na Letnie Igrzyska Olimpijskie w Tokio w 1964 r. zaprojektowane przez Modę Polską. Fot. PAP
Stroje wypoczynkowe polskiej reprezentacji na Letnie Igrzyska Olimpijskie w Tokio w 1964 r. zaprojektowane przez Modę Polską. Fot. PAP
Wykop Skomentuj42


Grażyna Hase
Grażyna Hase, modelka i projektantka mody, 1975 r. Fot. PAP

W 1967 roku podjęła studia na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych (architektura, potem grafika) i zaczęła sama projektować odzież.

– Pierwsze moje kolekcje polegały między innymi na tym, że jeden czy dwa modele, które były najbardziej charakterystyczne, projektowałam dla siebie i uważałam, że jeżeli coś się proponuje innym, należy samemu umieć to nosić i ponosić konsekwencje – wspominała Hase.

Po pobycie w Moskwie stworzyła kolekcję Kozak Look, inspirowaną modą rosyjską: szynele, wysokie futrzane czapy, kreacje inspirowane postaciami Anny Kareniny, ale też komisarza Budionnego i Lenina. Te pierwsze projekty traktowane były wtedy jako parodystyczne, tym bardziej, że pokaz z rosyjską muzyką został wyreżyserowany przez Wowo Bielickiego, współtwórcę kabaretu Bim-Bom. Odbył się jednak i w popularnym klubie studenckim Stodoła, i w Ośrodku Przyjaźni Polsko-Radzieckiej.

Z Bielickim, który był jej partnerem, tworzyła zresztą program telewizyjny „Muzyka i moda”, któremu towarzyszyły wydarzenia plenerowe organizowane przez aktyw PRL. Na przykład zjazd ZMS Śląska i Zagłębia w 1968 roku, na którym Edward Gierek odczytał list od Władysława Gomułki, albo transmitowany przez telewizję radziecką pokaz w Moskwie z okazji 25-lecia Polski Ludowej.

Swój talent potrafiła przekuć sukces finansowy. Projektowała odzież dla pracowników hoteli Forum i Victoria, załogi LOT i Zakładów Mleczarskich Wola, rajdowców z Żerania oraz polskiej sportowej reprezentacji na Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Salt Lake City. Stworzyła stroje do filmów i przedstawień teatralnych. Ubierała gwiazdy estrady: Halinę Frąckowiak, Irenę Jarocką, Annę Jantar czy zespół 2 plus 1.

W latach 80. była dyrektorem artystycznym spółdzielni odzieżowej Moda i Styl. A zaczynała jako projektantka w polskiej firmie odzieżowej Cora, której kreacje zostały zauważone na Zachodzie: zdjęcia z pokazu opublikował angielski „Sunday Times”, w latach 70. pokazy Hase odbyły się w Toronto, Berlinie, Wiedniu, Nowym Jorku, Mediolanie. Wylansowała zresztą znane polskie modelki Małgorzatę Niemen i Katarzynę Butowtt.

Aż w końcu stworzyła i prowadziła własne butiki: „Bawełniany Świat Grażyny Hase” na warszawskiej Ochocie przy ulicy Grójeckiej oraz „ Galeria Grażyny Hase” w centrum Warszawy przy Marszałkowskiej.

Według Andrzeja Dobosza projekty Hase są „najbardziej zapomniane ze wszystkich działań w dziedzinie mody polskiej”, choć były tak znaczące. 

Bowiem Moda Polska – jedyne w tym zestawieniu przedsiębiorstwo państwowe – była właściwie tylko dla elit. Miała świetne kroje, ale też drogie materiały, więc przeciętnego Polaka po prostu nie było na nie stać.

Odrodziła polską modę 

Warto jednak zauważyć, że w tym państwowym molochu, swój talent mogła rozwijać inna polska projektantka – Jadwiga Grabowska , zwana „Grabolką”, uznawana była za polską Coco Chanel.

Już przed wojną była właścicielką salonu mody. W pierwszych latach powojennych też otworzyła prywatny salon o znaczącej nazwie „Feniks”, gdzie moda na nowo budziła się w Polsce do życia.

W ramach socjalistycznej bitwy o handel „Feniks” został szybko zlikwidowany – już w roku 1947. W czasie odwilży po roku 1956 powstała natomiast Moda Polska, w którym Grabowska została dyrektorem artystycznym. Mogła więc skłonić przemysł tekstylny do produkcji modnych tkanin i sprowadzać materiały z zagranicy. A korzystając ze swojego statusu, mogła często wyjeżdżać do zachodnich stolic mody.


Jadwiga Grabowska, Moda Polska
Jadwiga Grabowska (z lewej), dyrektor Mody Polskiej. 1965 r. Fot. PAP

W swoich liniach szybko reagowała więc na światowe trendy, lubiła zwłaszcza paryską awangardę. Ubrania w Modzie Polskiej szyto w krótkich seriach, z dobrych tkanin. Firma sprowadzała też francuskie kosmetyki. Przy czym sama Grabowska ubierała się konserwatywnie: kostiumy o klasycznym kroju i turbany.

„Był wielki kontrast między tym, co się widziało na warszawskich ulicach, a tym, co bywało na pokazach Mody Polskiej. Osoby, które nabywały te stroje raczej poruszały się samochodami po mieście, niż chodziły po ulicach” – wspominał Dobosz. 

Przy czym do wyjątkowych należały na pokazach nie tylko stroje, ale też modelki. Były wśród nich m.in. Ewa Wende, charakteryzatorka i żona adwokata Edwarda, Marta Przybora, córka Jeremiego z „Kabaretu Starszych Panów”, czy Krystyna Kisielewska, córka Stefana „Kisiela”.

„Jadwiga Grabowska tworząc zespół modelek Mody Polskiej postanowiła, że dziewczyny, które będą prezentowały stroje jej projektu na wybiegu, muszą być: piękne, eleganckie oraz inteligentne. Do tej długiej listy wymagań dodała jeszcze jeden – niezwykle dla niej ważny punkt – modelki powinna pochodzić z dobrego domu! Ponieważ była realistką – miała świadomość, że ze spełnieniem tego ostatniego wymagania mogą być oczywiste problemy. Znalazła prosty sposób, aby temu zaradzić: »Jureczku [projektant Jerzy Antkowiak], jeśli wspaniała dziewczyna nie będzie z dobrej rodziny, to my ją jej dorobimy« – zwykła mawiać przed spotkaniami z kandydatkami do pracy w Modzie Polskiej. I dorabiała maniery, dopingowała do wyrównywania braków w wykształceniu, pomagała szlifować talenty” – pisała o niej Agnieszka L. Janas, historyczka zafascynowana modą, autorka książej „Elegantki. Moda ulicy lat 50. I 60. XX wieku”, „Antkowiak. Niegrzeczny chłopiec polskiej mody” oraz „Dandysi i dżentelmeni”.

W 1968 roku 70-letnia Jadwiga Grabowska została przeniesiona na emeryturę i od tego czasu Moda Polska zaczęła upadać. Zlikwidowano ją w 1998 roku.

 BW



Wykop Skomentuj42
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka