1 obserwujący
70 notek
25k odsłon
383 odsłony

Mit częstochowski sacrum czy oszustwo?

Wykop Skomentuj2

W polskiej kulturze i historii jednym z najbardziej znanych obrazów jest wizerunek tak zwanej Czarnej Madonny z Częstochowy. Z obrazem tym wiążą się całe ciągi rozmaitych wydarzeń i rozważań na różnych polach znaczeń.  - Dla historyków sztuki obraz „Matki Boskiej Częstochowskiej” jest gotyckim przedstawieniem skomponowanym wedle bizantyjskiego pierwowzoru, który zwie się typem ikonograficznym, a ściślej z grecka – Hodogetria Pammakaristos (Przewodniczka Przenajświętsza); dla badaczy historii obraz stanowi tło dla ważnych wydarzeń w dziejach Polski, można tu wymienić choćby śluby Jana Kazimierza; natomiast dla zakonu Paulinów i pozostałego kleru oraz dużej rzeszy polskich katolików „Czarna Madonna” jest uważana za świętą i cudowną ikonę, czyniącą cuda ozdrowieńcze, na tyle ważną w polskiej duchowości, że przysługuje jej zaszczytny przydomek „Królowej Polski”. Wszystkie powyższe spojrzenia na ten przedmiot są na tyle interesujące, że warto się im bliżej przyjrzeć, pod rozmaitym kątem analizy.

Historia sztuki, klasyfikuje obraz częstochowski, jako znaczący, ale jednak nie na tyle, aby wyznaczał kanony sztuki gotyckiej i wpływał na rozwój malarstwa w naszym kraju. Częstochowska Hodogetria, jest bowiem typem przedstawiania, które występowało nie tylko w sztuce bizantyjskiej, ale i w średniowieczu w kręgu sztuki italo-bizantyjskiej, czerpiącej natchnienie ze sztuki Bizancjum.  Obraz częstochowski jest namalowany na grubej desce lipowej, farbami temperowymi i przedstawia - Matkę Boską w popiersiu z dzieciątkiem trzymanym na lewej ręce. Charakterystycznym elementem malowidła, są wykonane również wedle założenia "rany", wpisujące się w nawiązanie do tradycji z czasów bizantyjskiego obrazoburstwa, gdzie toczono wojnę z przedstawieniami niszcząc je, jako złamanie jednego z biblijnych przykazań, o oddawaniu czci wizerunkom Boga i świętych; wedle owej legendy o zranionych i krwawiących obrazach Marii narosłej wraz z następnymi wiekami, zaczęto wykonywać rozmaite rany, a w wypadku obrazu częstochowskiego, malarz wykonał, w podłożu, dwie skośne rysy na prawym policzku Marii, wypełniając je czerwoną farbą, w ten sposób obraz został wpisany w kanon. - Bliskoznaczna może się wydawać kwestia zadania ran i profanacji przez husytów, która jednak jest zupełnie inną historią, opiszę ją poniżej wraz z legendami na temat klasztoru jasnogórskiego i samego obrazu.

Obraz częstochowski pochodzi mniej więcej z pierwszego ćwierćwiecza XIV wieku, powstał we Włoszech, tak się go obecnie datuje po analogiach i gruntownej analizie aż 3 warstw. Tym samym badacze stwierdzili, że ikonografia obrazu jest pochodzenia bizantyńskiego, jednak on sam powstał w kręgu sztuki łacińskiej i ściślej musiał być namalowany przez malarza z kręgu Simone Martiniego. Kolejno z upływem lat naukowcy odrzucili tezy o pochodzeniu obrazu z kręgu bizantyńsko-ruskiego, czeskiego czy węgierskiego, o czym często wspominano w rozmaitych pozycjach wydawanych głównie przez kościół z pewnością nie bez powodu. 

W teologii katolickiej zarówno postać Marii, jako bogini jak i całego panteonu świętych jest mocno zakorzeniona w tradycji i nadaje sens właśnie temu wyznaniu, bazując często na starszych niźli nawet samo chrześcijaństwo wierzeniach starożytnych, które, to wniknęły najpierw do kultury basenu Morza Śródziemnego, a następnie wraz z pojawieniem się chrześcijaństwa do symboliki i dogmatyki chrześcijańskiej. Dziś pewne zagadnienia mogłyby się ocierać już o herezję, ale proweniencja i pochodzenie niektórych tytułów oraz ich oznaczanie wskazuje nieubłaganie na czerpanie obszernym gestem z rozmaitych nurtów wówczas w kulturze dostępnych. Doszukując się głębszych i wcześniejszych znaczeń pochodzenia wizerunków maryjnych z ich wszelkimi naleciałościami należy uwzględnić, że nie może być uważanym za punkt zerowy ich samo pojawienie się w chrześcijaństwie, nawet w wyniku dyskusji i zamieszania nad tym, co stało się w Bizancjum, w czasie i po okresie ikonoklazmu.

Wedle tradycji i dogmatu kościelnego, autorem pierwszych świętych obrazów maryjnych, był uważany za malarza, o czym Biblia nic nie wskazuje, jeden z ewangelistów, czyli św. Łukasz, który to rzekomo swoje obrazy malował na deskach ze stołu, przy którym siadała m.in. Maryja wraz z całą świętą rodziną. Legenda mówi o tym, że Łukasz namalował w Jerozolimie 70 obrazów, w tym i obraz częstochowski. - W czasach współczesnych przechodzi się dość pobłażliwie dookoła takich opowieści, nie starając się zrozumieć, że Żydzi - w tym wspomniany Ewangelista, mieli kategoryczny biblijny zakaz malowania wizerunków wskazujących na czyjąś świętość i byłoby dużym paradoksem gdyby mniej więcej rówieśnicy, czyli konkretnie apostoł Paweł, który zajmował się ewangelizacją Basenu Morza Śródziemnego reprezentując te same ugrupowanie chrześcijańskie tak bardzo różnił się od św. Łukasza w kwestiach oddawania czci rozmaitym wizerunkom. W Biblii tj., w „Dziejach Apostolskich”, rozdział 19, wersy 27-35. mamy, jednoznacznie brzmiące sprawozdanie z podróży św. Pawła do Efezu, gdzie znajdował się ogromny i ceniony w świecie starożytnym ośrodek kultu bogini niebios, który wedle ludzi zarabiających w Efezie na rozmaitych pamiątkach religijnych i precjozach i dorabiających się na tym fortuny, spadł rzekomo z samego nieba: „Mężowie efescy, któż z ludzi nie wie, że miasto Efez jest stróżem świątyni wielkiej Artemidy i posągu, który spadł z nieba?”

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale