1 obserwujący
70 notek
25k odsłon
96 odsłon

Dzieci Kłamstwa

Jan Wieczorek "Wróżenie z gwiazd fusów i dłoni"
Jan Wieczorek "Wróżenie z gwiazd fusów i dłoni"
Wykop Skomentuj

Wiele z zagadnień dotyczących naszego życia, jak i też ogólnie życia, jako fenomenu zostało w wyniku lansowania tzw. prawd relatywnych („prawd” zależnych od subiektywnego punktu widzenia i czynników tożsamościowo-kulturowych), zredukowanych lub wypartych z naszego życia. 

Jednym z takich wypieranych zespołów rozmaitych zachowań ludzkich jest niegdyś dobrze oznaczana opozycja: prawda i fałsz, z której to opozycji można było wysnuć osobiste refleksje na temat etyki, molarności, samego siebie, ludzkości i tego, co ma ona sobie nawzajem do powiedzenia.

W dobie lenistwa intelektualnego dla większości z nas, dociekanie czy coś jest prawdą lub fałszem, bywa zwykłym zawracaniem głowy, a to, dlatego, że starcza nam już, wszystko, to, czego się dowiedzieliśmy, o sobie i świecie we własnym domu lub podczas edukacji szkolnej, czy uczelnianej, oraz to, czego dowiadujemy się na bieżąco z nowych mediów i telewizji, które niestety dla większości z nas są głównym źródłem opiniotwórczym. Dla wielu z nas nawet geneza i refleksja nad tym czy jesteśmy zwierzętami i pochodzimy np. od małpy, a wcześniej od jakiegoś bliżej nieokreślonego jednokomórkowca powstałego w zupie prebiotycznej, czy też powołani zostaliśmy przez kreatora odpowiedzialnego za projekt istnienia jest już w zupełności nieistotna.   

Każdy z nas, aby rozpoznać prawdę o sobie i świecie musi jednak podjąć wysiłek przeanalizowania wiedzy na temat życia, w tym i opozycji: prawda czy fałsz, w innym wypadku podając się temu, co zastane i czasowo lansowane, będzie z całą pewnością rozmaicie oszukiwany, aż do śmierci, twierdząc jednocześnie dla własnej wygody, że wszystko jest relatywne i pozostaje w należytym porządku, a media i rozmaite rozrywki są np. po to, aby zrobić człowiekowi dobrze.

Zacznijmy, więc od jednostki (jakby od siebie), rozpatrzmy jak przyszły rodzic planując spłodzenie potomstwa na forum otwartym w wirtualnej sieci internetu, dywagował na temat tego czy w dzisiejszych czasach, warto płodzić potomka, czy też lepiej odpuścić sobie bycie ojcem, ze względu na te: „gówno” (bezpośredni cytat), które nas wszystkich otacza! 

Przyszły człowiek w osobistych planach, jest więc, tu świadomie pozycjonowany, w świetle: czy da sobie radę w świecie głupoty i zakłamania, czy też rodzice poprzez posłanie go do odpowiednich szkół lub organizując dziecku domowy sposób edukacji unikną tzw. ”błędów” systemu – określane, niekiedy jako tresura dziecka do dorosłej roli współczesnego niewolnika. 

 – Zauważmy, że przyszły rodzic, skupiając się na balaście - aberracji tego świata, chce niejako wybadać teren czy aby jego dziecko, ma szanse w wyniku tych zabiegów stać się kimś lepszym poprzez uchronienie przed określoną głupotą i oczywiście całym utopijnym systemem. 

Mamy tu idealny przykład, w jaki sposób jednostka ludzka myśli sama o sobie, zazwyczaj, uważa się, za wzorzec, który w gruncie rzeczy jest poprzez doświadczenie i praktykę określany, jako DOBRY, w odróżnieniu od zdeprawowanego i głupiego świata, który go z zewsząd otacza i przeszkadza być szczęśliwym – jemu i w rozszerzeniu jego rodzinie.

Mamy, więc, „Ja idealne” i tępy świat, w którym rządzą zakłamani i wyrodni ludzie, panujący nad masami pogardliwie określanymi przez wieki "motłochem" i sytuacje zero-jedynkową, czyli co stanie się z naszym potomstwem: - czy będzie idealne i dobre, tak jak my, - czy, też głupie jak ten zdeprawowany i zmanipulowany świat? 

W tego typu sposobie myślenia, ujawnia się „fałsz podstawowy” i to nie na temat zewnętrznego świata, ale nas samych. Jest to jedno z fundamentalnych kłamstw, odrzucane i wypierane przez większość ludzi na tym świecie, a brzmi ono – JESTEM DOBRY NIE JESTEM ZŁY! Do tego w gruncie rzeczy sprowadza się fałszywe myślenie przyszłego rodzica; fałszywe, dlatego, że osobista pycha zakłada, że ze strony ojca lub matki w procesie wychowania, zło i głupota dziecku nie zagraża!  

Ten sposób myślenia jest oczywiście lansowanym w naukach społeczno-humanistycznych od wielu lat poglądem, iż człowiek z natury jest dobry, i że takim można go wychować unikając rozmaitych patologii lub radząc sobie z nimi poprzez resocjalizacje, podczas gdy w życiu jest dokładnie odwrotnie. Abstrahując gdybyśmy pojawili się, jako dzieci na bezludnej wyspie, to i tak w krótkim czasie rozwiniemy z tytułu folgowania swojej naturze wszystkie te złe cechy, które ludzkość prezentuje od wieków. Jest wiele przykładów, w których obserwujemy jak dzieci, których przecież wcześniej nikt nie uczył złych zachowań, postępują, tak, że wiele rodziców ma z tym ogromny problem. Wniosek nasuwa się jeden: izolacja od świata zewnętrznego nie uchroni nas przed egoistycznym i złym samym sobą (lektura dla nieprzekonanych romantyków "Władca Much" - W.Goldinga) .

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale