Głównymi bohaterami czerwca były niestety deszcze i burze. W ich efekcie południe Polski od Podkarpacia, przez Małopolskę po Śląsk musiało zmierzyć się z klęską powodzi. Wiadomym jest, że nic nie jest w stanie do końca uchronić przed skutkami tak gwałtownych zjawisk meteorologicznych z jakimi mamy do czynienia w ostatnich dniach, ale na pewno można te skutki umniejszać poprzez odpowiednie działania prewencyjne. O ile po Wielkiej Powodzi z 1997 roku, wyraźnie widać przygotowanie służb ratowniczych do walki z powodzią. (Przynajmniej w moim regionie perfekcyjnie działał tutejszy sztab antykryzysowy) o tyle ciągle jeszcze władze państwowe i samorządowe oszczędzają pieniądze na budowę urządzeń melioracyjnych. Fakt melioracja górskich potoków, budowa wałów przeciwpowodziowych czy odpowiednich urządzeń kanalizacyjnych po miastach, nie wspominając już o budowie zbiorników retencyjnych to bardzo drogie inwestycje. Patrząc jednak na skutki powodzi, wyraźnie widać że nie opłaca się z budową tych urządzeń zwlekać, zwłaszcza że pogoda w ostatnich latach coraz częściej obfituje w coraz gwałtowniejsze zjawiska meteorologiczne. Jak przydatne są zbiorniki retencyjne pokazuje choćby Dunajec, rzeka kontrolowana przez dwie wielkie zapory w Czorsztynie i Rożnowie przez ostanie lata praktycznie nie narobiła szkód w miejscowościach rozłożonych nad jej brzegami, choć wielokrotnie płynęła pełnym korytem, wypełniona na maxa i aż strach się bać na myśl o tym co by było gdyby tych zbiorników nie wybudowano. Innym aspektem działań przeciwpowodziowych jest ciągła modernizacja istniejących już urządzeń i wyciąganie wniosków ze skutków poprzednich powodzi. O ile władze zaraz po powodzi zawsze obiecują, modernizacje, naprawę lub budowę pewnych urządzeń o tyle z czasem gdy woda opadnie o tych niezbędnych urządzeniach zapominają, odkładając te inwestycje na później. Tak było w mojej miejscowości. Tutejsza, zazwyczaj mała rzeczka w wyniku olbrzymich opadów stała się groźną kilkumetrową rzeką. Zazwyczaj więc niepotrzebny wał przeciwpowodziowy, naderwany podczas poprzedniej wielkiej wody czekał na naprawę parę lat. Nie doczekał się. Wielka woda, sprzed paru dni przerwała go zupełnie a rzeczka stała się bohaterem ogólnopolskich mediów.. Pytanie czy warto było na tym oszczędzać i odsuwać w czasie niezbędne przecież inwestycje?
W polityce to raczej miesiąc nudy. Po eurowyborach, jak Polska długa i szeroka wszyscy emocjonują się i kibicują naszemu byłemu premierowi Jerzemu Buzkowi w jego walce o stanowisko przewodniczącego PE.Jasne, że dla Polski będzie to wielki prestiż, gdy Polak sprawować będzie jedną z głównych stanowisk Wspólnot Europejskich. Pytanie tylko, czy jest się czym emocjonować. Stanowisko przewodniczącego PE jest dużo mniej znaczącym stanowiskiem nisz naszego Marszałka Sejmu RP, a sam Parlament Europejski ma ciągle jeszcze niewielki wpływ na UE i jest ciałem praktycznie doradczym. Fajnie, jeśli pan Premier pokieruje jego pracami, ale dla Polski chyba bardziej by się opłacało powalczyć o znaczącego Komisarza, a wydaje się że w imię walki o fotel przewodniczącego PE, rząd odpuszcza walkę o porządną tekę Komisarza. Pytanie czy warto?
Innym, ale bardzo ważnym, zwłaszcza dla naszej kultury i tożsamości narodowej, tematem obecnym ostatnio jest finansowanie mediów publicznych.Wydaje się, że ustawa czekająca nas podpis prezydenta będzie gwoździem do trumny mediów publicznych, a zwłaszcza polskiego radia. I to nie tylko dlatego, doprowadzi do totalnego już uzależnienia i upolitycznienia od rządzących, ale także z czasem może doprowadzić do totalnego upadku tych mediów. Chodzi tui zwłaszcza o Polskie Radio. Likwidacja abonamentu, który i tak w większości nie był ściągalnym jest posunięciem dobrym. Problem jednak w tym, że to co twórcy ustawy proponują w zamian woła o pomstę do nieba, zwłaszcza brak ustawowo zagwarantowanego minimalnego budżetu tych mediów. Debata o finansowaniu mediów publicznych i ich dalszej strukturze ciągle trwa. Mam nadzieje, że ktoś pójdzie po rozum do głowy bo warto o publiczne media walczyć, zwłaszcza o Polskie Radio, nad którym zawisły czarne chmury, a którym drzemie ciągle jeszcze wielki niewykorzystany kapitał i które dostarcza coraz to lepszy program słuchaczom, co ważne program obfity w porządną publicystykę i radiową rozrywkę zawierająca o wiele więcej niż najlepszą muzykę czy tylko wielkie przeboje.
NAPISZ DO MNIE
punktwidzenia@op.pl
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"POLITYKA TO NIE ZABAWA, TO CAŁKIEM DOCHODOWY INTERES"
W.Churchill
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka