Polska.Ma.Sens Polska.Ma.Sens
486
BLOG

Sprzedany o świcie

Polska.Ma.Sens Polska.Ma.Sens Gospodarka Obserwuj notkę 2

Muza lubi artystom płatać figle. Mickiewicz chciał napisać poemacik o dzieciństwie, a wyszedł mu „Pan Tadeusz”. Dickens – dorobić podpisy do paru rysunków i machnął „Klub Pickwicka”. 


To w XIX wieku. Z arcydzieł wieku XX przychodzi mi do głowy tylko tekst „Szanowni Czytelnicy” Toeplitza, szefa deficytowego tygodnika. Gdy minister Dejmek zagroził, że zakręci kurek z mamoną, Toeplitz zasiadł do pisania listu ze skomleniem o kasę, a wyszła mu przeszywająca ludzkie sumienia skarga geniusza, że świat pozna się na nim – jak na Norwidzie – dopiero pośmiertnie.

 

Wczoraj ludzkość otrzymała pierwsze takie arcydzieło wieku XXI: Bronisława Wildsteina „Jestem sprzedany. I to kiepsko”. Pozornie jest to tylko rozmowa z dziennikarzem „Wprost” o tym, że „Rzeczpospolita” zmieniła właściciela, ale to proza czystej wody.

 

Tu też mamy krzyk rozpaczy, jednak podejrzenia, że Wildstein ściągał od Toeplitza są nie na miejscu. Wszystko mówi z głowy, a właściwie z trzewi.


Najbardziej boli go to, że został sprzedany za tanio. W dodatku „kupiono nas w dużym stopniu za kredyty, więc dziwnie to wygląda”. Bo Wildstein – jak każdy prawicowy rynkowiec – wie, że normalne transakcje są tylko za żywą gotówkę. I nie zgadza się z twierdzeniem, że właściciel może robić, co chce. Tym bardziej, że „tworzono w Polsce od początku układ medialny, który dawał pewnym ludziom przywileje i »uszczelnił« go tak, że nikt inny właściwie nie może do niego wejść”. Hajdarowicz – niegdyś KPN – też jest z okrągłostołowego układu?


Tekst „Jestem sprzedany. I to kiepsko” niebawem trafi do szkolnych lektur. Zamiast „Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie!” licealiści będą recytować „a jeżeli mówię o swojej skromnej osobie, to m.in. dlatego, że pewien dziennikarz z Polsatu, który akurat przyjechał ze Stanów Zjednoczonych, dziwił się: dlaczego np. w TVN nie dadzą ci programu?”. Nauczyciele będą katować ich pytaniem: „No właśnie, dlaczego?”


W tym arcydziele brakuje mi tylko – dla artystycznej symetrii – frazy o dziennikarzu TVN (który akurat przyjechał ze szkolenia w Rosji) dziwiącym się: „dlaczego w Polsacie nie dadzą ci programu?”. Ale nie grymaśmy. W „Panu Tadeuszu” też są niedoróbki.

 

 

Jerzy Skoczylas

 

Pragniemy skupić wokół siebie mądry entuzjazm ludzi twórczo zmieniających świat na lepsze. Redakcja nie boi się opisu zjawisk negatywnych, ale pielęgnuje myślenie pozytywne i walczy z czarnym postrzeganiem świata i Polski.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Gospodarka