Polska.Ma.Sens Polska.Ma.Sens
235
BLOG

RP 3.0: O kredyt dla każdego

Polska.Ma.Sens Polska.Ma.Sens Gospodarka Obserwuj notkę 2

 Boli cena franka, ale jeszcze bardziej boli bezrefleksyjność mediów

 

– Frank? Szwajcarski? A wie Pan, nie, nie znam nikogo takiego… – odpowiada pani w wieku średnim pytana przez dziennikarza TV podczas tzw. ankiety na żywo. To gatunek dziennikarski powstały w epoce komunizmu, ale do dziś świetnie dający sobie radę: dziennikarz wychodzi w teren, czyli jak najbliżej swojego miejsca pracy i uzyskuje odpowiedź taką, jaka jest mu najbardziej na rękę. Tu akurat chciał dowcipnie uspokoić…


Ale kto mu uwierzy? Polaków zadłużonych we frankach szwajcarskich tylko z tytułu kredytu hipotecznego jest ok. 700 tys. Ale
 o histerii rynków na tle franka wie już każdy korzystający z mediów. Te jednak, miast rzecz tłumaczyć, albo bezrefleksyjnie straszą (czym? tego nikt nie wie, bo gdyby wiedział, to by zarobił), albo równie bezrefleksyjnie uspokajają.


A rzecz w tym, aby najpierw pomyśleć. W epoce globalnej coraz częściej będziemy testować na własnej skórze dajmy na to załamanie jena w Chinach czy kłopoty Ekwadoru (pierwsi stoją na dolarowych zapasach, a u drugich USD jest walutą obiegową). Ale i niech nie śpią spokojnie ci, co zadłużeni są w jenach (w Japonii dług publiczny przekracza 210 procent), euro (Włochy pogrążą się w kryzysie?), a nawet w funtach (patrz: ulice Wielkiej Brytanii). Ba, i ci co zadłużeni w złotówkach niech nie myślą, że gospodarka naszego, owszem, stabilnego, ale ubogiego kraju, utrzyma stosunkowo silną walutę na dłuższą metę.


Więc? Kiedyś
 Zygmunt Bauman zauważył, że praprzyczyną naszych kłopotów ekonomicznych są zmiany w mentalności – jeszcze trzydzieści lat temu oszczędzano, aby coś kupić, a wraz z upadkiem Muru Berlińskiego i problemów z nim związanych, cały Zachód kupuje a’conto tego, jak będzie kiedyś żył. A raczej – jak mu się wydaje, że będzie żył… 


Dzisiejszego stresu nie mają tylko ci, którzy się tej szaleńczej kredytowej modzie nie poddali. Ale jeszcze ważniejsze, aby na tę ścieżkę nie wchodziły nowe pokolenia. I niegłupio by było, aby media to właśnie tłumaczyły: pieniądze biorą się z pracy, a nie bankomatu, w którym siedzi
 Szymon Majewski.


No ładnie, ale jak ja spłacę swój kredyt we frankach?

 

 

Witold Bereś

Pragniemy skupić wokół siebie mądry entuzjazm ludzi twórczo zmieniających świat na lepsze. Redakcja nie boi się opisu zjawisk negatywnych, ale pielęgnuje myślenie pozytywne i walczy z czarnym postrzeganiem świata i Polski.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Gospodarka