3 obserwujących
19 notek
14k odsłon
  128   0

Czarna Obłuda

Z powodu rozgrywanego politycznie tematu ograniczenia legalności aborcji postanowiłam zebrać w jednym miejscu koronne argumenty hipokrytów, którzy ponoć walczą o "prawa kobiet" - czyli o prawo do aborcji.

1. Chcemy mieć wybór -  naprawdę rozumiem, że świadomość, że oto przez 9 miesiecy z moim ciałem będą się działy różne niefajne rzeczy, a skończy się to wszystko cholernie bolesnym porodem, może być trudna do pogodzenia się, zwłaszcza, gdy dziecko nie jest "planowane", a jego ojciec specjalnie dobrym materiałem na opiekuna też nie jest. Bo życie do góry nogami, bo obciach, bo coś tam. Ale, drogie panie, prawo do wyboru macie - zanim pójdziecie do łóżka czy innego ustronnego miejsca. Potem są już tylko konsekwencje tego wyboru - pomijam tu poczęcie z gwałtu, wrócę do tego później. Nie można karać nowego człowieka za wasze błędy czy nieodpowiedzialność.

2. Moje ciało - moja sprawa. - fantastycznie. Czyli nowe życie to część twojego ciała? A wystarczy tylko twoje ciało, żeby się pojawiło? A ma identyczny z twoim kod DNA? Nie? Czyli pleciesz bzdury.

3. Foto mocno zdeformowanego dziecka i pytanie: czy chciałabyś się czymś takim zajmować. Mój "ulubiony" argument. Uściślijmy: ciężkie wady genetyczne i tak zapewnie nie pozwolą temu dziecku na długie życie. Ale póki żyć będzie może zaznać miłości, może mieć imię, potem własny grób. Na pewno ból towarzyszący naturalnemu biegowi wydarzeń będzie mniejszy, niż pozbycie się chorego dziecka jak zepsutej zabawki.

Ostatecznie zresztą ten argument, drogą analogii, prowadzi do prostej konkluzji, że należy zlikwidować wszystkich chorych, których stan wymaga całkowitej opieki, odmówić prawa do życia osobom o zdeformowanych twarzach (wypadki, oparzenia), brakujących kończynach itd.

Nie ukrywajmy, że chodzi tylko o ciężkie schorzenia. Aż 99% aborcji z powodu wad genetycznych w ubiegłym roku w Polsce dotyczyło Zespołu Downa. Niektóre kończyły się urodzeniem żywego dziecka, które potem konało w płaczu. Zaiste, humanitarne jesteście protestujące panie. Lęk przed koniecznością opieki nad chorym dzieckiem ma być wystarczającym usprawiedliwieniem dla zabicia słabszego? Prawem do świętego spokoju?

4. Kobiety będą umierać. - a od czego? Od donoszonej ciąży? Projekt ustawy wyraźnie zastrzega możliwość ratowania życia kobiety. Więc wszelkie dywagacje na ten temat to jakiś absurd.

5. Całe życie będziesz patrzeć na dziecko z gwałtu? - to jest bardzo delikatny temat. Gwałt sam w sobie jest ogromną traumą. Ciąża z pewnością pogłębia ból. Ale, nie zmienia to statusu człowieczeństwa tego dziecka. Ono nadal nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Dlaczego ma być w świetle prawa karane śmiercią? Dyskusyjne jest, czy kobieta, która poczęła w wyniku gwałtu, łatwiej otrząśnie się psychicznie z tego po aborcji, kiedy może dojść do tego syndrom poaborcyjny. Jednak, przecież są możliwości oddania takiego dziecka do adopcji, zaraz po narodzinach. Można z tego skorzystać i "nie oglądać" całe życie dziecka z gwałtu. Jeśli oczywiście, ktoś jest w stanie oddać własne dziecko. Tu przydałaby się może lepsza opieka i pomoc w takich przypadkach.

Do bzdur o karaniu za poronienia, czy zabiegi lekarskie ratujące zdrowie i życie kobiety nawet się nie odnoszę, bo szkoda.

Proponuję jednak czarnym hipokrytom tak chętnie obrażających sie na PiS (choć to nie ich projekt) i wszystkich obrońców życia obdarzających niewybrednymi przezwiskami, by stanęły w prawdzie:

Tak, jesteście kobietami, natura dała wam możliwość rodzenia dzieci - ale miejsce na wybór jest przed stosunkiem, a nie po. Nie walczycie o żadne prawa kobiet, bo urodzenie dziecka nie jest żadnym umniejszeniem praw i godności kobiety, nikt wam nie każe w te ciąże zachodzić. Jesteście ponoć takie oświecone, to wiecie skąd się biorą dzieci i jak się temu zapobiega. Karanie śmiercią poczętego życia za waszą niefrasobliwość i brak odpowiedzialności to barbarzyństwo, a nazywanie tego "prawem kobiet" to ohydna obłuda.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale