Wszystko o ludziach i świecie.
Szukaj dogłębnie.
5 obserwujących
203 notki
181k odsłon
  654   0

Postawy wobec Sylwestrowych zajść w Niemczech i cenzury w mediach

By Kancelaria Premiera from Poland (Bruksela: szczyt UE ws. uchodźców) [CC BY 2.0  (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons.
By Kancelaria Premiera from Poland (Bruksela: szczyt UE ws. uchodźców) [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons.

W nocy z 31 grudnia na 1 stycznia - podczas zabaw Sylwestrych w Kolonii, Hamburgu i Stuttgardzie (Niemcy) miały miejsce masowe napaści rabunkowe i seksualne na kobiety, a ich sprawcami była część imigrantów.

Zdecydowałam się poświęcić temu oddzielny wpis, ponieważ to jedyny przypadek z gatunku "kobiety i imigranci", który odbił się szerokim echem w świecie. Przytaczam ponownie podane przez siebie w poprzednim wpisie cztery linki do informacji o tym.

[the.local.de 4.01.2016] Refugees Blamed for Mass Sexual Sssault in Cologne

[www.breitbart.com London 4.01.2016] Revealed 1000 Migrants Brawl Rape Sexually Assault Steal One German Train Station New Years Eve

[www.rmf24.pl 7.01.2016 23:55:00] Ataki cudzoziemców na kobiety w Niemczech. "Jestem Syryjczykiem. Musisz traktować mnie uprzejmie".

[TVN24.pl 6.01.2016 10:42:00] Niemieckie media: Ataki imigrantow na kobiety w Kolonii i Hamburgu

Wielkim skandalem w tej sprawie jest marność działań policji, pięciodniowe opóźnienie niemieckich mediów w powiadomieniu opinii publicznej, oraz reakcje co niektórych polityków i innych osób publicznych na to całe wydarzenie. To wszystko aż prosi się o manto! Oczywiście, znalazły się też prawdziwe głosy rozsądku. Przytoczę i skomentuję teraz przykładowe postawy.

Wypowiedź p. Renaty Kim, dziennikarki gazety Newsweek na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia (7.01.2016)

Razem z redaktorem naczelnym "Do Rzeczy", Pawłem Lisickim byli gośćmi w programie "Komentatorzy".

Pan Lisicki ostro potępił zarówno sprawców samych napaści jak i zatajenie przez dziennikarzy informacji o tym przed niemiecką opinią publiczną, która o wszystkim dowiedziała z mediów społecznościowych. Dziękuję Panu :)!

Opinie p. Kim na jego słowa zwalają z nóg.

Doszło do kilkudziesięciu, może nawet kilkuset napadów na kobiety. Dziennikarze bardzo starannie chcieli sprawdzić kto dokonał tych napadów. (...) Twierdzę, że problem jest, natomiast rozumiem dziennikarzy (...) Rozumiem, dlaczego zwlekano z tą informacją nie chcąc wywoływać takiego podniecenia i takich antyimigranckich nastrojów. Próbowano dociec prawdy. Być może popełniono błąd, być może za długo czekano, być może za długo policja nie udzielała tych informacji. Druga strona wykorzystuje to w absolutnie okropny sposób by wywoływać anty-imigranckie nastroje.

Jeśli według niej niemieckim dziennikarzom trudno było od razu dociec tożsamości winowajców, to nie wystarczyłoby poinformowanie o samym zajściu "W Sylwestra [miejsca zajść] miały miejsce masowe [co konkretnie, oraz wszystkie 100% prawdziwe informacje]. Tożsamości sprawców na razie nieznane."?!

Czy ci uchodźcy, którzy przybyli do Niemiec w ubiegłym roku? Okazało się, że nie. Policja nie miała takich informacji. Więc aby nie wywoływać paniki, wstrzymywano się z ogłoszeniem tej informacji.

Trzeba zaznaczyć, że dziś już wiadomo, że większość napastników to starający się teraz o azyl w Niemczech - a o tym, że większość napastników nie była Niemcami, ale imigrantami, policja wiedziała od początku. Policja oficjalnie przyznała, że w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia w centrum Kolonii ponad 1 tys. mężczyzn, których wygląd wskazywał na pochodzenie z krajów arabskich lub Afryki Północnej dokonywało napadów na kobiety.

Tymczasem prawica zarówno w Niemczech jak i w Polsce, wszyscy ci, którym niemiła jest obecność imigrantów i uchodźców, natychmiast wykorzystali to propagandowo i uderzyli w samą stosowność i skuteczność polityki imigracyjnej. (...) W ten sposób prawica wykorzystuje antyimigranckie nastroje. Więc ja rozumiem każdego dziennikarza, który zastanawia się piętnaście razy, jak podać taką informację, jak ustalić kto naprawdę stoi za atakami, bestialskimi, brutalnymi, okropnymi, nie do usprawiedliwienia w żaden sposób, kto wie dokładnie jak taka informacja zostanie wykorzystana przez prawicę. (...) Dowiedziałam się o całej sprawie z tweetów, jakie otrzymywałam właśnie od zwolenników prawicy, które brzmiały mniej więcej tak "A może by się pani wybrała do Frankfurtu i tam została zgwałcona? A może by tam pani wysłała swoją córkę?"

Co według niej jest definicją "prawicy"?! Nie odpowiedziała p. Lisieckiemu na to pytanie.

W końcu p. Lisicki mówi:

Niemiecka telewizja ZDF przyznała się, że popełniła błąd. A Pani Redaktor chce twierdzić, że oni tego błędu nie popełnili, chociaż oni się już przyznali do tego błędu. Chociaż wszyscy niemieccy analitycy twierdzą, że być może doszło do złamania reguły, i że władze wywierały nacisk na ZDF. I to nie mówią żadni "twitterowcy", tylko to mówią poważni analitycy. A Pani Redaktor będzie szła w zaparte i twierdziła, że nic się nie stało, nie ma żadnego problemu, tylko zwariowana prawica wysyła twitty.

Ma Pan rację :)!

Na stronach Newsweeka babka idzie w zaparte, że nie popiera cenzury - jednak po jej wypowiedzi z "Trójki" wnioskuję, że w pewnych przypadkach ją popiera. Rozumie, że dziennikarze odmawiali niemieckim obywatelom prawa do informacji o Sylwestrowych ekscesach z obawy przed pojawieniem się niechęci do polityki imigracyjnej niemieckiego rządu, oraz wzrostem poparcia dla prawicy. Jak takie postawy oraz rozumienie ich nazwać inaczej jak nie bronieniem cenzury?

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale