Blog
Wszystko o ludziach i świecie.
Joanna Krzysztofik
Joanna Krzysztofik kolib., antyfeministka, za JKM
4 obserwujących 203 notki 162006 odsłon
Joanna Krzysztofik, 28 marca 2018 r.

Malfoyowie jako przykład kapitalistów kompradorskich

190 0 0 A A A
Fot: By Self-made by User:Mr White. (Based on Harry Potter wordmark.svg.) [Public domain], via Wikimedia Commons.
Fot: By Self-made by User:Mr White. (Based on Harry Potter wordmark.svg.) [Public domain], via Wikimedia Commons.

 

Rodzina Malfoyów, postaci z cyklu powieści Harry Potter autorstwa p. J. K. Rowling to chyba jeden z modelowych przykładów kapitalistów kompradorskich - jak pewnie nazwałby ich p. Stanisław Michalkiewicz.

Tom I: Harry Potter i Kamień Filozoficzny

Z dwóch następujących rozdziałów poznajemy zalążki tego jak Malfoyowie postrzegają żyjących innym stylem życia niż oni.

W Ulicy Pokątnej (rozdziale 5) widzimy, że Draco Malfoy pierwszy raz spotyka Harryego Pottera (który jako jedyny przeżył Avadę Kedavrę - dzięki ofiarnej miłości swojej matki, Lily Evans-Potter, jak dowiadujemy się z ostatniego rozdziału tomu, czym nieświadomie obezwładnił na długi czas Lorda Voldemorta, który rzucił na niego to zaklęcie) w sklepie odzieżowym na ul. Pokątnej, gdzie obaj kupują szaty do Hogwartu. Nie przedstawiają się sobie z imienia i nazwiska, więc chłopak nie zna tożsamości nowego znajomego. W każdym razie Malfoy już od pierwszej sceny zachowuje się wyniośle, co wzbudza niechęć Harryego. Kiedy w oknie sklepu pojawia się Rubeus Hagrid, uśmiechający się do Harryego, Malfoy dziwi się kto to i kiedy Harry mu wyjaśnia, zaczyna konwersację:

- Och, tak, słyszałem o nim. Jest czymś w rodzaju służącego, no nie?

- Jest gajowym - odpowiedział Harry. Czuł, że coraz mniej lubi tego chłopca.

- Tak, teraz sobie przypominam. Słyszałem, że jest... no, dzikusem... mieszka w chacie na skraju parku i wciąż się zalewa w trupa, próbuje coś wyczarować, ale zwykle udaje mu się tylko podpalić swoje łóżko.

- Uważam, że to równy gość - rzekł chłodno Harry.


W Peronie Numer Dziewięć i Trzy Czwarte (rozdziale 6) Malfoy poznaje tożsamość swojego rozmówcy:

Teraz wpatrywał się w Harry'ego z o wiele większym zainteresowaniem niż to, które mu okazał na ulicy Pokątnej.

- To prawda? - zapytał. - W całym pociągu mówią, że w tym przedziale jest Harry Potter. Więc to ty, tak?

- Tak - odpowiedział Harry.

Przyglądał się dwóm pozostałym chłopcom. Obaj byli tędzy i mieli paskudne miny. Wyglądali na goryli bladego chłopca.

- Och, to jest Crabbe, a to Goyle - rzekł blady chłopiec lekceważącym tonem, zauważywszy spojrzenie Harry'ego. - A ja nazywam się Malfoy, Draco Malfoy.

Ron lekko zakasłał, co mogło być próbą zamaskowania śmiechu.

- Śmieszy cię moje imię, tak? W każdym razie ty nie musisz mi mówić, kim jesteś. Ojciec mi powiedział, że wszyscy Weasleyowie są rudzi, piegowaci i mają więcej dzieci niż ich na to stać.

Zwrócił się ponownie do Harry'ego.

- Wkrótce się przekonasz, Potter, że pewne rodziny czarodziejów są o wiele lepsze od innych. Nie warto przyjaźnić się z tymi gorszymi. Mogę ci w tym pomóc.

Wyciągnął do niego rękę, ale Harry jej nie uścisnął.

- Dzięki, ale chyba sam potrafię ocenić, kto jest gorszy - powiedział chłodno.

Draco Malfoy nie spłonął rumieńcem, ale jego blade policzki lekko poróżowiały.

- Na twoim miejscu trochę bym uważał - wycedził. - Jak nie będziesz troszkę bardziej uprzejmy, może cię spotkać taki sam los jak twoich rodziców. Oni też nie wiedzieli, kto jest dobry, a kto zły. Zadajesz się z hołotą, jak Waesleyowie albo ten Hagrid, i możesz mieć kłopoty.


W tym samym rozdziale - zaraz po powyższej scenie - poznajemy historię Malfoyów ze słów Ronalda Weasleya (przyjaciela Harryego, który siedzi z nim w przedziale). Ron najpierw wyznaje Harryemu, że po pierwszym upadku Voldemorta (który miał wtedy zabić jeszcze rocznego Harryego, ale ten nie dość, że przeżył, to jeszcze poważnie osłabił go na kilkanaście lat). Malfoyowie, którzy byli jego stronnikami, jakoś przekonali brytyjskie Ministerstwo Magii, że służyli Voldemortowi pod wpływem klątwy. Potem dodaje:

Mój tata w to nie wierzy. Mówi, że ojciec Malfoya wcale nie musi się tłumaczyć z tego, że znalazł się po Ciemnej Stronie. Wiesz, swój do swego.


Możemy więc wnioskować, że Malfoyowie poprzekupywali kogo uznali za stosowne i dlatego nie wsadzono ich do Azkabanu. Natomiast znajomość Dracona z Harrym miałaby służyć jedynie poprawieniu reputacji Malfoyów i osłonięciu ich przed Voldemortem.

Tom II: Harry Potter i Komnata Tajemnic

W kilku rozdziałach tego tomu poznajemy szerzej nieuczciwy sposób rywalizacji Malfoyów z oponentami i jakie profity ma Draco z posiadania bogatych i wpływowych rodziców.

W Szlamach i szeptach (rozdziale 7) widzimy jak Malfoy dostaje się do Ślizgońskiej drużyny quidditcha. Drużyna Gryffindoru przychodzi na boisko na pierwszy w tym sezonie trening. Jednak na boisku spotykają drużynę Slytherinu, która - za pozwoleniem opiekuna domu - prof. Severusa Snape'a - ma przećwiczyć swojego nowego szukającego, którym okazuje się Malfoy. Widząc to, Fred Weasley - jeden z pałkarzy w drużynie Gryfonów (drugim jest George Weasley, jego brat bliźniak) pyta chłopaka czy jest synem Lucjusza Malfoya - na co Marcus Flint, kapitan drużyny Ślizgonów, kpi z niego, a potem razem z Malfoyem i resztą drużyny pokazują swoje miotły wyścigowe, Nimbusy 2001 - które są wtedy najnowszym modelem - dodając, że to p. Malfoy im je ufundował. Potem niemiłosiernie kpi z drużyny Gryffindoru, która ma Zmiataczki (z wyjątkiem Harryego, szukającego drużyny Gryfonów, który ma wtedy Nimbusa 2000). Ron Weasley i Hermiona Granger (kolejna przyjaciółka Harryego), którzy siedzieli na trybunach i obserwowali całą scenę, podchodzą bliżej, by zobaczyć czemu drużyna Gryffindoru nie ćwiczy - to Malfoy zaczyna się przechwalać świeżo uzyskaną pozycją szukającego i Nimbusami 2001 swojej drużyny - dodając kto im je ufundował - i strasznie kpi ze Zmiataczek drużyny Gryfonów. Hermiona wkurza się i wypomina mu, że członkowie drużyny Gryfonów przynajmniej są w niej dzięki talentowi, a nie przekupstwu i znajomościom. Słysząc to, Malfoy nazywa ją szlamą (w uniwersum HP to pogardliwe określenie czarodzieja lub czarownicy o mugolskim pochodzeniu, mugole to osoby niemagiczne z niemagicznych rodzin).

Opublikowano: 28.03.2018 14:06. Ostatnia aktualizacja: 28.03.2018 14:15.
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

INTRO Studiuję filologię angielską (studia II stopnia). ZAINTERESOWANIA W zależności od nastroju poczytam sobie coś o kuchni, historii, zwierzętach, kosmetyce, jubilerstwie, itp. Nie mam stałych zainteresowań. ULUBIONE KSIĄŻKI I FILMY Lubię fabularne książki i filmy historyczne oraz komedie. ULUBIONA MUZYKA Zwracam uwagę bardziej na kokretną piosenkę niż na wykonawcę czy gatunek muzyczny. POGLĄDY POLITYCZNO-GOSPODARCZO-SPOŁECZNE Mam poglądy prawicowe - konserwatywno-liberalne. W sferze obyczajowej jestem konserwatystką, a gospodarczej wolnorynkowcem. Jestem sympatyczką partii Wolność (poprzednia nazwa to KORWiN). Zapraszam serdecznie do lektury mojego bloga :).

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Z 27.06.2017...
  • Jakiś czas temu znalazłam informacje o utworzeniu Inwentarza archiwalnego IPN, w którym można...
  • Może przegramy, a może nie. Trzeba mieć nadzieję. Może jestem niepoprawną optymistką, ale...

Tematy w dziale Kultura