Polska w lesie
Demokracja jak i natura polega na osobistym uczestnictwie i zaangażowaniu. Żadne administracyjne ograniczenia im nie służą. Jestem zwolennikiem pełnej tolerancji i pełnej odpowiedzialności. Ale nie toleruje nietolerancji i cenzury.
3 obserwujących
41 notek
35k odsłon
  187   0

Nosił wilk razy kilka ...

https://www.tenstickers.pl/naklejki/naklejka-dla-dzieci-wilk-4844
https://www.tenstickers.pl/naklejki/naklejka-dla-dzieci-wilk-4844

Czy wilk jest realny?

tapeta do pobrania
Milusia tapeta do pobrania ze strony: www.tapetus.pl

Czy też jest to stworzenie nierealne?
Czemu ludzie się kłócą o wilka? Czy to nie są kłótnie z jego wyobrażeniem?
Bo któż tak naprawdę spotkał wilka w lesie, w przyrodzie? Obserwował go, badał, analizował jego zachowanie? A jeśli to czynił, to czynił wyłącznie ze swojego, ludzkiego punktu. - Czy ma świadomość własnych ograniczeń czy też ma pewność wniosków?
Przypomnę, że to głupcy są pewni i głośno obwieszczają "prawdy".
By wesprzeć to, co napisałem, polecam wszystkim krótki esej Thomasa Najgela pt "Jak to jest być nietoperzem".
Z pewnością znacie takich, którzy wiedzą jak jest być wilkiem?
Już dobrze wiemy, że to głupcy. Czy istnieje ratunek dla głupca? Istnieje rzecz jasna - ukojenie da drugi głupiec.

Istnieje nauka i istnieje nieuka.

Nauka bazuje na faktach. Nieuka nie zawsze bierze je pod uwagę i realizuje określony kierunek - ten który lubi.
W Polsce, kraju wspierającym ekologistyczny terror*, a także realizującym terroryzm międzynarodowy siłami aparatu państwowego**, trudno jest mówić o nauce w zakresie przyrody, jej ochrony. Nie tylko.
Oczywiście zdarzają się badania, niedostępne społeczeństwu, a gdy się czasem pojawią w przestrzeni publicznej, wywołują tumult nieuki (jak np. artykuł w Polityce Jan Łukaszewicza- „Zapuszczona Puszcza’*** czy Krzysztofa Jasiewicza dla Focus Historia – „Żydzi byli sami sobie winni”).
Ten trend nieuki, która zdobywa społeczeństwa karmiąc je od przedszkola  bambinizmem, wykoślawiającym realne postrzeganie natury i jej praw, jej dzikość, jest sygnalizowany w literaturze od dziesiątków lat. Ponieważ ta wiedza nie trafia do szkół i „edukacyjnych edukatorów”, np. z Lasów Państwowych, to mamy wciąż pogłębiający się efekt humanizowania, antropomorfizacji czy personifikacji. A przecież dobrze wiemy, że ani kotek, ani lisek nie piszą wierszyków, ani nie opowiadają bajek. - Nie mają na to czasu. Muszą walczyć o byt, o życie i o przedłużanie gatunku. Dzieje się to najczęściej w sposób nadzwyczaj brutalny.
Wskazywanie, że zwierzątka są przyjazne ludziom to kłamstwo.
Naturalnie nie są przyjazne sobie nawzajem, tym bardziej nie są przyjazne ludziom. Elementy oswajania i ich zniekształcania tyczą pojedynczych jednostek i najczęściej nie są trwałe. Czy ktoś słyszał jak rozmawiają o wzajemnej przyjaźni, albo o przyjaźni do człowieka?
Agresja w kierunku człowieka jest powstrzymywana jedynie bojaźnią. Ale i ona ma swoje granice.
Chcąc więc poznać prawdę, prawdziwe badania, warto jest też sięgnąć do tych, które wykonywane są w innych państwach.
Analizowanie szkody od wilków, na przykład w Niemczech, to pedantyczna i skrupulatna robota. W opisanym poniżej przypadku, wyszukanym przez R. Andrzeja Krysztofińskiego, posłużono się dowodami DNA. Nie sądźcie, że w dzisiejszych czasach są to kosztowne badania. Nic z tych rzeczy. A dają gwarancję pewności, a nie domniemań. Poza tym, wyniki badań stają się publiczne, przez co mają wpływ nie tylko na tych, co podejmują decyzje, stanowią prawo, ale także na świadomość w szerszej przestrzeni publicznej.

Wędrówka Billy the Kid

image
www.wolfszone de - strona, na której znajduje się opis obserwacji
Wilk, oznaczony w Niemczech symbolem GW1554m zasłużył w pełni na przydomek Billy (The Kid), jaki mu w ub. roku nadano na zachód od Renu. Urodzony gdzieś na obszarze Pustoci Lüneburskiej potomek polskich wilków, które skolonizowały dorzecze Laby, ruszył w 2020 roku w wędrówkę. Jej krwawy ślad dał się doskonale prześledzić na podstawie DNA pozostawionego na rozszarpanych owcach i bydle w kilku krajach.
Na początku ub. roku (2020) młody basior skierował się w stronę Morza Północnego. W pierwszym, sześciotygodniowym etapie, zabił 40 owiec. Potem, po zwrocie na zachód, ale jeszcze przed wędrówką do Holandii zarżnął dalsze 21 owiec i 1 sztukę bydła.

Jego krwawy trop pociągnął się potem przez pastwiska Holandii i Belgii, gdzie Billy atakował 19 razy - zabijając 99 owiec i dwie sztuki bydła.

W „gościnnej” Francji zadomowił się latem w Wogezach, gdzie jego łupem padło w krótkim czasie 20 owiec i 16 cieląt / jałówek.

Bilans nieco ponad siedmiomiesięcznej wędrówki: jednego wilka - to jednoznacznie udowodnione 37 ataków i 209 zabitych zwierząt gospodarskich. Przebyta w linii prostej przez młodego basiora droga długości ponad 1000 kilometrów znaczona jest  praktycznie co 5 kilometrów zwłokami zamordowanych owiec i cieląt.
23 września 2020 kula z karabinu strażnika, który we Francji nosi nazwę  - Lieutenant de Louveterie*, położyła kres świetnie zapowiadającej się karierze młodego basiora, który miał chyba pecha, że poszedł na zachód, zamiast ruszyć na wschód. Na Pomorzu Zachodnim, w Lubuskim, albo i w Wielkopolsce znalazłby dużo lepsze warunki, i jeśli nie przejechałby go samochód, to mógłby zarzynać owce i krowy po dziś dzień. Ku chwale polskiego systemu ochrony przyrody i jej Dyrekcji. Pod patronatem Stowarzyszenia Wilk, Kocham Wilka czy dziesiątków innych, nie mówiąc o parawanie bezpieczeństwa Prezydenta czy Prezesa (ponoć istnieje zakaz dla bajki "Czerwony Kapturek" - widzieliście gdzieś ostatnio w księgarni?)


image

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale