Komitet Noblowski dzielnie podąża ścieżką zawłaszczenia nauki na potrzeby ideologii jaką niegdyś wytyczali guru zbrodniczych totalitaryzmów, zarówno morderczego nazizmu jak i komunizmu! Komitet noblowski nagradzając projektanta eksperymentu znanego jako zapłodnienie "in vitro" usiłuje zdekonstruować pojęcie nauki. Nauka przestaje być w tym rozumieniu profesjonalnym użyciem możliwości ludzkiego rozumu dla dobra człowieka. Nauka staje się technologią z gruntu wrogą etycznym granicom eksperymentowania. Taką naukę chcą widzieć elity europejskiej i światowej lewicy.
Dla uzasadnienia swej decyzji komitet posłużył się oczywistym kłamstwem jakoby Edwards dzięki swemu eksperymentowi wniósł wielki wkład w leczenie bezpłodności.
Obawiam się jednak że opinia publiczna w większości przyklaśnie zaprezentowanemu jej spektaklowi. A kłamstwo będzie potwierdzeniem "jedynie słusznego" poglądu, w myśl stalinowskiego równania mówiącego o równoważności wielokrotnego kłamstwa z prawdą.
Czy nauka może się jeszcze wyzwolić z paradygmatu ideologii, która w werdykcie komitetu noblowskiego zademonstrowała swe zdolności?
Po decyzji o nagrodzeniu Edwardsa mam wrażenie, że z nauki pozostał jedynie mutacja technologii i literatury... Bo czy te "osiągnięcia" mają jakąkolwiek wartość poza wartością literacką?!
Inne tematy w dziale Technologie