0 obserwujących
48 notek
23k odsłony
127 odsłon

O Polsce w rocznicę urodzin Prymasa Tysiąclecia

Wykop Skomentuj1

Dziś 110 rocznica urodzenia i 87 rocznica święceń kapłańskich kardynała Stefana Wyszyńskiego. Po obchodzonym pod koniec maja 30-leciu od jego śmierci, to kolejna rocznica stanowiąca okazję do przypomnienia postaci Prymasa Tysiąclecia. Z perspektywy ponad wieku widać lepiej drogę jaką przeszedł nasz naród od rozbicia politycznego i niewoli czasów zaborów poprzez dwie bezprecedensowo wyniszczające wojny, półwiecze krasnoarmiejskiej okupacji i dwa dwudziestolecia politycznej niepodległości. Historia XX wieku wystawiała Polaków na próbę, hartując męstwo, wierność własnej tożsamości i ducha walki o wolność. I póki dysponowali duchowym przewodnictwem, pomimo czasem ekstremalnych warunków zewnętrznych, wewenętrzną walkę o wolność wygrywali. Duchowe ojcowstwo Prymasa Wyszyńskiego w czasach bolszewickiej okupacji narodu, dalece bardziej budowało w Polakach wolność niż polityczna konspiracja zbuntowanych frakcji komunistycznych wobec frakcji rządzącej. Wiara Prymasa i wypływający z niej program Wielkiej Nowenny przed Milenium Chrztu Polski, poprzez swe rzeczywiste oddziaływanie w skali całego narodu, o wiele więcej stały się ziarnem odnowy morale narodu niż wszelkie inicjatywy polityczne. Walka Wyszyńskiego o odbudowę duchową i moralną Polski była też ostatnim w historii systematycznym i konsekwentnym, a przede wszystkim gruntownym programem pracy nad sobą, jaki został postawiony przed Polakami. A to od wewnętrznej zmiany uzależniona jest zmiana zewnętrzna. Próba pójscia na skróty, działania z pominięciem odnowy moralnej, na przykładzie ostatniego ćwierćwiecza budowania tzw. wolności i dobrobytu, dobitnie pokazuje, że brak walki o wartości, o fundamenty porządku społecznego rodzi fasadę wolności. Wołaniem Jana Pawła II z lat 90-tych coraz więcej Polaków przejmowało się tak jak Herodiada wołaniem Jana Chrzciciela, a posłani przezeń do wiernych biskupi nazbyt często gubili się pomiędzy samozadowoleniem z powodu zniesienia uciążliwości z czasów PRL, a pokusą stawania się gwiazdami salonu... sukcesywnie rozbrajając się z narzędzi walki o dusze, tożsamość i wolność wewnętrzą narodu.

Polska z czasów narodzin przyszłego Prymasa, pomimo braku państwowości i rozbicia pomiędzy trzech zaborców w swej kulturowej i duchowej tożsamości pozostawała wolna. Sługami tej wolności byli również ludzie na różnych frontach zaangażowani w walkę o wartości, pozwolę sobie wymienić noblistę Sienkiewicza na froncie kultury, Adama Chmielowskiego na froncie społecznym czy niezłomnych pasterzy kościoła (Feliński, Ledóchowski, Bilczewski) na froncie duchowości. Czas wojen światowych i II RP przyniósł Polsce kolejne pokolenie rycerzy wewnętrznej wolności. Wymieńmy choćby przywódców walki o Polskę niepodległą od zagrożenia niemieckiego jak i bolszewickiego, biskupów z ks. Sapiehą i abpem ormiańskim J. Teodorowiczem, wreszcie pokolenie, które zbudowało państwo podziemne, a za Polskę oddawało życie w sierpniowych dniach 1944 r. i przez lata stalinowskiego terroru jak Łukasz Ciepliński, dający świadectwo, że wolność Polski ma źródło w duchowej wolności. Mimo, że zginął skazany na zapomnienie, podobnie jak wielu towarzyszy walki począwszy od tych z Katynia, pozostawił wołanie o Polskę opartą na prawdzie, o Polskę zbudowaną na trwałym fundamencie zgodnym z jej tożsamością. To właśnie duchowe dziedzictwo, te wartości stały się przedmiotem pracy, dążeń i nauczania Prymasa Wyszyńskiego, a następnie Papieża Polaka i ks. Jerzego Popiełuszki. Czyż bez ich walki Polska uwolniłaby się od sowieckiej dominacji? Czyż bez ich walki naród pozostałby wewnętrznie wierny swej tożsamości ludzi wolnych? Wzorem współczesnych elit społeczno-politycznych, a nawet hierarchii, mógłby Wyszyński, Wojtyła czy Popiełuszko pozostać adwokatem status quo, mówić miłe okrągłe zdania, nikomu się nie narażając i nikomu nie stawiając wymagań. Tylko o ile gorzej byśmy funkcjonowali jako naród? Nie potrafię powiedzieć gdzie byśmy byli dziś bez Ojca i Proroka. Ale obawiam się, że lata kiedy jego i jego następców w tej duchowej walce zabrakło, dostatecznie pokazują kierunek i skalę spustoszenia.

A może jedynym pomnikiem jakiego domaga się pamięć Prymasa Tysiąclecia jest podjęcie na nowo walki o duchową wolność Polski, o jej tożsamość i fundamenty porządku społecznego, na wzór narodowego programu Wielkiej Nowenny?

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura