PolskieDrogi PolskieDrogi
287
BLOG

Jak sluzby przesladowaly internautow

PolskieDrogi PolskieDrogi Polityka Obserwuj notkę 4

 

"24-letni Marek Witoszek, mieszkaniec Cieszyna, napisał program do pozycjonowania stron w internecie – po wpisaniu w wyszukiwarce jednego z obraźliwych słów, na pierwszym miejscu pojawiała się oficjalna strona Lecha Kaczyńskiego. 

Tak było przez kilka miesięcy. Internautę namierzyli śląscy policjanci. Oskarżony używał własnego komputera. Policjanci odnaleźli go po numerze IP. Sprawę z urzędu wszczęła Prokuratura Rejonowa w Cieszynie. Marek Witoszek wraz ze swoim obrońcą, po konsultacji z prokuraturą, wystąpił o wymierzenie mu kary 1 roku i 2 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata oraz 700 zł grzywny.

W trakcie postępowania mówił też, że jego pomysł był głupim żartem. Chciał wypróbować napisany przez siebie program, testował go również na innych witrynach. Nie spodziewał się, że zostanie oskarżony o znieważenie głowy państwa. Sąd nakazał oskarżonemu także przeproszenie Prezydenta RP. Forma pozostała jednak na razie nieustalona.

Prokurator Andrzej Hołdys zażądał, by 24-latek uczynił to zamieszczając ogłoszenie w jednym z ogólnopolskich dzienników. Zdaniem obrońcy Jerzego Kamienieckiego, Witoszek obraził prezydenta za pośrednictwem internetu i tak też powinien przeprosić.

Dlatego proponował, by Witoszek przesłał e- maila do prezydenta. „E-mail byłby nieproporcjonalny, bo sprawa nabrała charakteru publicznego” – replikował prokurator. Prokurator A. Hołdys, pytany przez dziennikarzy, czy sprawa nie jest zbyt błaha, by wytaczać proces, odparł, że Kodeks karny jest w tej dziedzinie kategoryczny. „Jest stara rzymska zasada: ‘Dura lex, sed lex‘, ‘twarde prawo, ale prawo’.

Nazwanie głowy państwa jakimkolwiek słowem obraźliwym jest jego znieważeniem. (…) W Polsce toczy się tysiące spraw o ochronę dóbr osobistych, o znieważenie słowami wulgarnymi, mniej wulgarnymi, porównaniami. Bez względu, czy sprawa wygląda na błahą, czy nie – takie jest prawo” – powiedział. Hołdys dodał, że kancelaria prezydenta nie wykazała zainteresowania sprawą.

Została o niej jedynie poinformowana. "

 

jesien 2010:

"Według posła Jarosława Zielińskiego autorzy wpisów w internecie, w których zawarta jest groźba karalna wobec polityka powinni być ścigane z urzędu przez prokuraturę. – Tak samo jak teraz dzieje się, gdy pojawia się informacja w prasie, która wskazuje na przestępstwo czy przekroczenie uprawnień – mówi poseł PiS.

Jego zdaniem będzie przy tym sporo pracy, bo forów w sieci jest bardzo dużo. – Ale przecież za każde odpowiada jakiś administrator.

Jeżeli więc pojawi się wpis, który sam w sobie jest przestępstwem, to taki administrator powinien mieć obowiązek zgłosić to odpowiednim organom ścigania. W szczególności powinno zajmować się tym internautą ABW, policja, a następnie wymiar sprawiedliwości – tłumaczy Jarosław Zieliński."

 

Czyli podsumowujac - kto tu kogo o niecne czyny oskarza, bo nie za bardzo ogarniam prawicowa logike?

 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka