BeataP BeataP
46
BLOG

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

BeataP BeataP Polityka Obserwuj notkę 5

Pamiętam czasy PRL-u jedynie z pustych półek i kolejek, zapisów na określone artykuły, przemówień sekretarzy oraz stanu wojennego, kiedy to musiałam nosić legitymację szkolną i nie wolno było mi wychodzić z domu po "godzinie milicyjnej". Pamiętam też ZOMO ustawiające się pod oknami naszego domu i odjeżdżające autobusami. Pamiętam śp. dziadka słuchającego WE i GA i jego uśmiechy na twarzy, po niektórych wypowiedziach. O dziwo skończyły się też w naszym domu "kurtuazyjne" wizyty dzielnicowego. Ale słuchając dzisiaj w radio, że przywódcy dawnej Solidarności uważają, zachowanie swoich byłych kolegów i przyjaciół za karygodne i że Święto Solidarności powinno być organizowane przez Państwo, a nie członków Solidarności, to przypomniał mi się ten PRL. Wówczas władza także oddzieliła się murem od zwykłych ludzi.

Przywódcy Solidarności (oczywiście nie wszyscy, bo część już nie żyje, część nigdy nie wspięła się na piedestał), którzy swoje pozycje zdobyli między innymi dzięki dawnym koleżankom i kolegom, którzy podjęli decyzję o odgrodzeniu się grubą kreską od tego co było, zamiast osądzić tych, przez których Polska była krajem opóźnionym technologicznie, w którym puste półki były normą, a pensja nie starczała na godziwe życie i co najważniejsze, osądzić tych, którzy nigdy nie umieli przeciąć tej wspaniałej przyjaźni z ZSRR, ale przez których i dzięki którym, tacy ludzie jak mój śp.Dziadek mieli przez kilka lat zapewniony "kurort" w Łodzi i we Wronkach, a także degradację ze stopnia oficerskiego do stopnia kanoniera.

Ci byli przywódcy Solidarności nawet nie widzą, że zapomnieli o co kiedyś walczyli i co było celem Polaków. Oni już nie pamiętają co znaczy nie mieć co do garnka włożyć. A przecież dzisiaj jest jeszcze gorzej porównując standard życia człowieka XXI w. w dawnych krajach zachodnich i Polaka. Dzisiejszy Polak może i ma kolorowy TV, może i stać go na zakupy w Biedronce, może i jeździ autem za 5tys.zł., które ktoś tam mu sprowadził, ale jakże często ten dzisiejszy Polak utrzymywany jest przez rodzinę, bo nie może znaleźć żadnej pracy, gdyż nawet stanowisko sprzątaczki stało się rarytasem, który otrzymuje się po znajomości i najlepiej aby ten pracownik władał 2 językami obcymi. Dzisiejszy Polak jest zadłużony nie ze względu na słabość do dóbr uznanych za luksusowe, ale dlatego, bo kupił dziecku wyprawkę do szkoły. Dzisiejszy Polak, wyjeżdża do krajów UE, aby tam wykonywać prace, których nikt nie chce się podjąć za proponowaną płacę. Czy zatem to ten Polak powinien się wstydzić gwizdania? Czy to dlatego ten dzisiejszy Polak walczył z komunistami? Pan Wałęsa czuje się, jakby sam jeden wszystko zdobył, a tu okazuje się, że nawet z tym przeskakiwaniem przez płot nie do końca było jak mówił.

Można powiedzieć, że historia zatoczyła koło.

 

BeataP
O mnie BeataP

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka