Byłem dziś w Redakcji NIE. Ale mają tam ładnie. Takie piękne obrazy. Nowosielski na ścianach. Gdy Pani Anna Skibniewska miała telefon to ja sobie pozwiedzałem. Nie wiem co to za obraz (obiekt) był z tyłu. Nowosielski to dziwny artysta. Z jednej strony mistrz sztuki sakralnej a z drugiej te jego cudowne akty kobiece. W Redakcji były dwa. Przepiękne. Rozmowa była bardzo przyjazna. Łzy mi poszły też. No cóż... I trochę niecenzuralnie też było.
Nasłuchałem się o tragediach innych ludzi, że pomyślałem, gdzie ja tam się pcham z moimi nerkami. No przecież jeszcze je mam. Zdychają ale jeszcze je mam. Inni potrzebują może bardziej wsparcia mediów. No nie wiem. Powiedziałem to Pani Skibniewskiej a ona, że każdy ma swoją tragedie. Kogoś wsadzili na dożywocie a nawet poseł Wojciechowski z PiS-u się skumał z panią Skibniewską by go ratować. Dwie osoby tak różne jak woda i ogień ratują człowieka. Trochę tak też jest ze mną: marszałek Karczewski, poseł Tchórzewski, poseł Kalinowski, posłanka Prządka. Urban... Nie było go. A bardzo chciałem sobie zrobić z nim "selfie". Może by się zgodził. Poza tym chciałem mu powiedziec o tej ironii świata. Jego gazeta może będzie bronic stanowiska prok. Andrzeja Witkowskiego o moich śledztwach. Może to by pokazało, że wrogiem jest współczesna sitwa w organach Państwa. Może dziś mamy wokół nas zupełnie innych wrogów. Ja ich mam na pewno.
Oglądając kiedyś filmik Urbana o tym jak przemawia nad własnym grobem, bo nikt nie chciał przemówić przyszło mi dziś na myśl, że ja bym przemówił. Powiedziałbym o tej ironii historii. O Urbanie, Popiełuszce, Witkowskim i o moich śledztwach Witkowskiego, których bronił później Urban. Schlachtbank der Geschichte jak mawiał Hegel. Gilotyna historii uderza w nas. Tymczasem Redakcja będzie debatować, czy im temat moich nerek pasuje. To jest jednak też medialny przemysł i ja rozumiem te stronę. Nie prowadzą działalności charytatywnej przecież tylko prowadzą zarabianie pieniędzy jak każda firma. To oczywiste.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)