Hartman dostał po głowie. I słusznie moim zdaniem. Nie musial podpierac swoich poglądów politycznych i publicystyki autorytetem profesorskim. Dziś zaczęła się kampania prześladowcza. Jaś gada o przesladowaniach. Guzik prawda. Nikt go nie prześladuje za poglądy naukowe a za politykę? Sam nadstawił grzbietu do bicia i słusznie go grzmocą. "Czy "afera kazirodcza" czegos nas nauczyła?" - pyta Jaś. Nie. Mnie niczego. Byłem, jestem i będe przeciwko kazirodztwu, bez względu na to jak Jaś chce zaistniec w mediach. Ale już nie zaistnieje. Polityka to nie happening. Happening to tylko folklor polityczny. Jas zdewalulował swój autorytet naukowca na folklorze i bruku. Jasiu wróc do etyki. W imię starej znajomości radze: wróc do etyki!


Komentarze
Pokaż komentarze (4)