Czytam o przemówieniu Papieża Franciszka do lekarzy we Włoszech. Oczywiście do katolickich. To własciwa wypowiedź Franciszka o życiu ludzkim. Nie zrozumiano początku jego pontyfikatu. Nigdy nie powiedzial ani nigdy nie dał do rozumienia nawet, że "zburzy" dotychczasowy kanon etyczny. W żadnym wypadku. Reforma stanu kapłanskiego, której na pewno Franciszek chce nie ma jednak nic wspólnego z reforma nauczania etycznego w zakresie norm wypływających lub istotowo powiązanych z tzw. niezmiennymi prawdami wiary. Wszelkie nauczanie o człowieku jest w dużej mierze powiązane z tymi niezmiennymi prawdami wiary. Tu zawsze sa powiązane kwestie antropologiczne dotyczace życia ludzkiego. Franciszek nigdny nie "rozuźni" nauki o wartosci zycia i jego ontycznej wadze. Nie będzie dopuszczenia ani aborcji, ani in vitro ani eutanazji. I to nigdy nie będzie w Kościele katolickim dopuszczalne. Mnie śmieszą ludzie, którzy przypisywali Franciszkowi takie intencje jakoby Kościól dopuścił np. in vitro. Nie, nigdy to sie nie stanie ze względu na dogmat Boga Stwórcy. Tak samo aborcja nigdy nie zostanie dopusczona ani eutanazja. Jedyne co może nastąpi to inne odniesienie do poszczególnych sfer zycia człowieka, których aspekt etyczny zalezy także od osiągnięc nauki w tym chocby rozwój wiedzy o zyciu seksualnym człowieka. Może kiedyś Kościól dopuści inne formy zapobiegania ciąży. Nie wiem. Może zmieni - ale nie radykalnie - nauke o osobach homoseksualnych ale też wąpię. Kościół musiałby zmienic cała nauke prokreacji czlowieka, która jest kontynuacją dzieła stworzenia. To dobrze, że Franciszek zareagował. Nikt nie musi się zgadzac z nauka Kościóła jesłi nie chce. Ale to dobrze, że zareagował i przerwał spekulacje zupelnie nieuprawnione o jego pontyfikacie. Dla Kościoła dobrze. Ja sie nie zgadzam z nauka etyczną odrzucajacą antykoncepcję w calosci i uważałbym, że przy personalistycznym rozumieniu miłości cel prokreacyjny jest nietrafny i należy dopuścic środki antykoncepcyjne, które nie sa wczesnoporonne. W kwestii osób homoseksuwlanych nie mam pojęcia co z tą kwestią Kociół powinien zrobic. Jednak nie jesteśmy w średniowieczu ani w czasach wczesnochrześcijańskich i tu trzeba wypracowac formę udziału tych osób w Kościele. Nie jestem ani etykiem ani antrologiem. Nie wiem jak to zrobic. W kwestii aborcji... zabijanie jest awsze zabijaniem ale ja nie rzuce kamieniem w kobietę, która pozbywa się ciąży by ratowac własne zdrowie i zycie. Nie widze uzasadnienia dla jej smierci w trakcie porodu lub na jego skutek. W kwestii eutanazji... Cóż... Mam tu osobiste przemyślenia, które nie są spójne z nauką chrzescijańską. To oczywiście uwagi teoretyczne i wszystkie odbiegają od codziennej praktyki wierzących. Kosciół musi sobie z tym poradzic także w swoim nauczaniu. Musi rozstrzygnąc czy na przykład masturbacja jest czynem niezgodnym z naturą czy też jest pierwszą formą życia seksulanego, która poznaje czlowiek i jest naturalna. Twierdzenie sprzeczności z natura bardzo dziwi i jest nie do utrzymania na gruncie nauki i faktycznzego rozwoju jednostki ludzkiej. To tytułem przykładu jedynie. Ale to dobrze dla pontyfiatu Franciszka, że przerwal nierozsądne spekulacje o jego osobie i jego pontyfikacie i że nie bedzie żadnej "rewolucji" w nauczaniu Kościoła o życiu ludzkim. To jest słuszna wypowiedź Franciszka. I na czas.


Komentarze
Pokaż komentarze