Pan Prok. Andrzej Witkowski był celem licznych ataków. Ja jeden znam z własnego doświadczenia. W piśmie do mnie - i jak wynika z jego treści - także wobec Prokuratora Generalnego A. Seremeta podważał obiektywnośc prok. Witkowskiego w moich sprawach Prokurator Apelacyjny w Lublinie Andrzej Pogoda. Robił to w sposób uragający godności bycia prokuratorem polskim. To jest moje zdanie. Ja bym tak nie postąpił. Zarzucał prok. Witkowskiemu nieobiektywnośc. Co za kłamstwo! Pan prok. Andrzej Witkowski zaczął zadawac niewygodne pytania. Było to w sprawie złamania tajemnicy przez dwóch lekarzy - biegłych sądowych. Prok. Agnieszka Czapińska ustaliła, że w gabinecie lekarza była osoba postronna. Nie ustaliła jej personaliów. Prok. Witkowski spytał jedynie jak Prokuratura Rejonowa w Sieldcach weryfikowąła dane z "Notatki służbowej" prok. Czapińskiej. Za to pytanie prok. Pogoda go odsunął. Gdyby prok. Czapińska zweryfikowała te dane byłby dowód złamania tajemnicy lekarskiej i sądowej przez dwóch biegłych sadowych. Odpowiedzialnoscią za to tuszowanie łamania tajemnicy sądowej obarczam osobiscie prok. Andrzeja Pogodę. W sądzie kropkę nad i postawiła moja "przyboczna" sędzia Magdalena Banasiuk.
Prok. Pogoda odsunął prok. Witkowskiego i wszystko gładko się tuszuje od tego czasu. To prok. Pogoda nie reagował, gdy prok. Katarzyna Wąsak prowadziła śledzztwo w sprawie błędu medycznego i odmówiła powołania biegłych z medycyny. To prok. Pogoda nie reagował, gdy lekarz kłamał że miałem wizytę ambulatoryjną, na której me nie było i prok. Wąsak nie ustaliła miejsca mojego pobytu. To prok. Pogoda nie reagował, że w sledztwie dotyczacym fałszerstwa dokuemntów medycznych prok. Sobczak i prok. Wąsak nie zabezpieczyły tych dokumentów. Aktualnie prok. Pogoda odrzucił mój wniosek o kontrolę sledztwa 1 Ds. 2539/13 w którym prok. Kamil Żmudziński naprodukował kserówek z kserówek dokuemntów medycznych i spreparowal postanowienie o postawieniu mi zarzutów jakobym ja kłamał o mojej dokumenatcji medycznej. Tak to się preparuje akty oskarżenia bez dowodów. Tak to sie tuszuje przestępstwa metodą odrzucenia każdego wniosku dowodowego za zgodą Prokuratora Apelacyjnego w Lublinie Andrzeja Pogody. Wszystkie moje interwencji i skargi Pogoda pozostawił "bez biegu". Nawet skardze skierowanej do Rzecznika Dyscyplinarnego dla prokuratorów ukręcił łeb. Po prostu mu jej nie przekazał. Tak to robi Pogoda. Ot dałem mu ksywę "prokurator bez biegu". Prok. Witkowskiemu wysłalem kiedyś książkę z podziękowaniem za rozmowy. Witkowski oddał tą książke do zbiorów specjalnych prokuratury w Lublinie. Nota bene nawet mi nie podziękowął tylko napisął pismo o przekazaniu jej do specjalnego działu w prokuraturze zgodnie z zasadami. Wedle Pogody to dowód braku obiektywnosci Witkowskiego. Ale brednia. To zwykły paszkwil Pogody a nawet zwykłe pomówienie. No cóż... To jednak prok. Pogoda dostał ode mnie miano "prokuratora bez biegu". Jest to słuszne miano i zupełnie trafnie podsumowuje pana Pogodę. Widocznie prok. Witkowski mu "podpadł" nie zostawiając wszystkiego bez biegu. I mam ochote powiedziec dawnym powiedzeniem "Łapy precz od prok. Witkowskiego". Prok. Witkowski nigdy nie odmówił mi rozmowy. Prok. Pogoda utrudniał mi dostęp do niego. Sekretarka prok. Pogody kłamała, jak mnie nie chciała połaczyc telefonicznie z prok. Witkowskim. Ostatnio sekretarka powiedziała mi, że prok. Pogoda nie będzie ze mna rozmawiał przez telefon ani jego zastępca. Prok. Witkowski nigdy nie obawiał się, że go nagrywam. No bo rózne osoby ponagrywałem. Także prok. Pogodę jak mu mówię, że pielęgniarka złożyła fałszywe zeznania przeciwko mnie i że mam nagranie rozmowy z lekarzem. Prok. Pogoda palcem nie kiwnął w sprawie przestępstwa składania fałszywych zeznań. A zatem jednak powiem "Łapy precz od prok. Witkowskiego!". Prok. Witkowski na pewno by kiwnął. No i w tym problem kto kiwa palcem a kto nie. Odczuwam to jako obelgę wobec mnie także to co pisał Pogoda o Witkowskim. Walczę o dokumenty z leczenia moich nerek. Obie mam chore. Obie zdychają. Jedna prawie zdechła. Mam byc kaleką bez nerek? Pogoda jest gwarantem, że ich nie dostanę - moich dokumentów.
Poniższy paszkwil gen. Kiszczaka o prok. Andrzeju Witkowskim jest dobrym tłem tego co robił prok. Andrzej Pogoda wobec prok. Witkowskiego dziesięc lat później. Pogoda niczym Kiszczak też oczerniał Witkowskiego. W moich sprawach Witkowski zadawał niewygodne pytania prokuratorom i chciał dojśc do prawdy. Pogoda... cóż... zawdzięcza swoją posadę poparciu prok. Roberta Więckiewicza z Siedlec. Nie może Pan spłacac swoich długów wdięczności kosztem ochrony praworzadności. Moje dokumenty medyczne są sfałszowane materialnie i nie pochodzą z okresu mojego leczenia. Są dowodem przestępstwa prok. Katarzyny Wąsak, prok. Marii Kempki i sędzi Magdaleny Banasiuk. Oczywiście tylko możliwego przestępstwa, bo tylko prokurator lub sędzia może to stwierdzic a nie ja. Prok. Andrzej Pogoda zezwałał na pozorowanie śledztw bez zabezpieczenia tych dokumentów. Interweniowałem wielokrotnie. Wszystkie interwencje zostawił "bez biegu". Ja zaś nie mam dostępu do dokumentów z mojego leczenia. Lekrz nie udostępnia ich mi, Sądowi Rejonowemu w Siedlcach i PZU SA. Nie odpowiada na pisma Marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego i Rzecznika Praw Pacjentów. Apelacja prokuratora Pogody nie widzi w tym przestępstwa ukrywania dokumentów... Oślepła? Prok. Pogoda i prok. Więckieiwcz milczą czy moje dokumenty medyczne jako dowody przstępstwa dwóch prokuratorek i sędzi jeszcze istnieją. W tym paszkwilu jest uwaga o koncepcji winy a nie dowodach. Czy w ramach koncepcji prok. Pogody i prok. Więckiewicza dowody przestępstwa Banasiukowej, Wąsak i Kempki przestały istniec? Spytałem już dawno prokuraturę czy te dowody przestępstwa jeszcze istnieją - czy istnieją moje dokumenty medyczne... Nie odpowiedzieli.


Komentarze
Pokaż komentarze