'Wszyscy debatują jak to się stało, że system informatyczny "obsługujący" wybory nawalił. Dlaczego tak się stało? Odpowiedz jest prosta w Polsce przetargi na tego typu kontrakty ( nie tylko) wygrywali dotychczas ci , którzy dają najniższą cenę a nie gwarantują dobrej jakość i doświadczenia. W przetargu ogłoszonym przez PKW niska cena to 49 procent sukcesu. Taki wymóg miał chronić publiczne pieniądze przed ich trwonieniem!!! Bogu dzięki ,że wreszcie ktoś poszedł po rozum do głowy i powstałą nowa ustawa o przetargach publicznych. We wrześniu podpisał ją Prezydent. Jest w niej zapisane ,że jeśli oferent ustawi cenę bardzo niską to będzie musiał udowadniać,że nie jest dumpingowa. Dotychczas z obawy przed oskarżeniem o niegospodarność lub korupcję wszyscy ogłaszający przetargi brali towar za najmniejsze pieniądze. A przecież kupowanie tanio wcale nie znaczy dobrze. Moja babcia jeszcze przed wojną mawiała: biedny człowiek powinien kupować rzeczy droższe bo są lepszej jakości i na dłużej starczają."
Uprzejmie donoszę że na system do wyborów samorządowych złożono tylko jedną ofertę. To i tak dobrze, że się odbyły. 429 000 zł BRUTTO (!) za system liczenia głosów calym Kraju? Złożono jedną, bo pozostali może nie spełniali wymogów mikro-kwot czy dlaczego? Choc z drugiej strony to i tak dobrze wyszło, że się odbyły. Chwała za to firmie informatycznej, że cokolwiek z tej informatyki dała. Żeśmy się w XXI wieku poczuli. PKW więcej chyba wydaje na swoje posady niż wybory.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)