Tłumaczę Pogodzie, że prokuratura to jest organ Państwa Polskiego a on swoje. Tak, on swoje. Nadeszło pismo z 10 lutego 2015 roku (I Ko 135/14) prok. Roberta Króla z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach z informacją, że moje "Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa" dotyczącego publicznego oczerniania mnie pozostanie w rękach prok. Marii Kempki. Jej podwładna prok. Agnieszka Sobczak odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie nękania mnie anonimami po artykułach w "Gazecie Wyborczej", która - bez wymieniania nazwisk i jako wątek poboczny - ujawniła przestępstwa dwóch prokuratorek i sędzi. To właśnie ta Sobczak powiedziała także, że na tych anonimach wcale nie musi się skończyć. Ja się cieszyłem, że nie dostałem "w łeb" a ona że wedle jej doświadczenia zawodowego... mogę dostać "w łeb". Następnie wypytywała mnie, czy chcę by media nadal relacjonowały o Siedlcach. Chce oczywiście.
Faktycznie obok anonimów rozpoczęła się kampania oczerniania mnie w internecie. Taka sama kampania była wobec PZU SA, Izby Lekarskiej, Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa, Sądu Okręgowego w Warszawie, Sądu Okręgowego w Siedlcach. Wobec tych organów kampanię kłamstw i pomówień prowadził lekarz i jego adwokat. Nota bene prok. Cezary Kościesza z Lublina nie dopatrzył się przestępstwa pomawiania mnie wobec potencjalnie 15 tysięcy ludzi. To nie było dla niego publiczne pomawianie. Lecz dla tej sprawy Pogoda znalazł podstawy, by nie toczyła się w Siedlcach. Teraz już nie. Pogoda odrzucił mój wniosek w sprawie przestępstwa internetowej kampanii pomawiania mnie.
Złożyłem "Zawiadomienie" w związku z tym bezpośrednio do Prokuratora Apelacyjnego w Lublinie Andrzeja Pogody, że wszczęto kampanię za pomocą masowych środków komunikacji - za pomocą inernetu. Dołączyłem wniosek o zmianę właściwości miejscowej, bo... bo prok. Sobczak uważała, że publikacje "Gazety Wyborczej" mogą skończyć się pobiciem mnie. Mam nagranie mojej rozmowy z Sobczak. Poprosiłem o spotkanie z Prokuratorem Generalnym A. Seremetem by mu owo nagranie przekazać. Podwładni nie dopuścili do tego spotkania i przekazania prok. Seremetowi nagrania. Ufam oczywiście, że odmowa spotkania z Seremetem nie była jego decyzją.
Co zrobił prok. Pogoda z moim "Zawiadomieniem"? Wysłał do prok. Roberta Więckiewicza, Prokuratora Okręgowego w Siedlcach a ten rękami swojego podwładnego prok. Roberta Króla do prok. Marii Kempki - Prokurator Rejonowej w Siedlcach. To własnie ten prok. Król odrzucił mój wniosek o objęcie nadzorem śledztwa w sprawie błędu medycznego i fałszowania dokumentacji. Nie było żadnej opinii biegłego, mój wniosek o powołanie biegłych poszedł do kosza na śmieci, nie było zabezpieczonej dokumentacji i komputera z nią do celów dowodowych. Prok. Król uznał to śledztwo za nie wymagające żadnego nadzoru. Niezłe co? Od tamtej pory trwa ta patologia badania podrobienia dokumentów bez tych dokumentów. Prokurator Andrzej Witkowski sfalsyfikował tego Króla w całej rozciągłości później.
Dziś zatem moje "Zawiadomienie" o publicznym oczernianiu mnie środkami komunikacji masowej jest w rękach Marii Kempki. Co zrobi? Myślę, że odczeka tydzień i po tygodniu odmówi wszczęcia dochodzenia. Dlaczego? To jest kwestia zmiennych adresów IP, z których sprawcy dokonują przestępstw. Za tydzień 19 lutego 2015 roku firmy zobowiązane do przechowywania danych właścicieli tych adresów nie będą musiały już ich miec. Kempka poczeka ten tydzień i stwierdzi, że nie ma możliwości ustalenia właścicieli i tym samym sprawców. Ale tu mam na nią haka: nie wiemy czy sa to faktycznie zmienne adresy IP.
Prok. Król pisze: "Prokurator Apelacyjny w Lublinie nie znalazł podstaw do wyłączenia właściwości miejscowej prokuratury okręgu siedleckiego od procedowania w sprawie określonej jako zawiadomienie o przestępstwie". ja powołałem się na "skomplikowane relacje międzyludzkie w środowisku siedleckim", o jakich prok. Andrzej Pogoda powiadamiał Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta w środowisku siedleckim, gdy wnosił o zmianę właściwości miejscowej dla dwóch innych śledztw. Obejmowały ona fakt, że Prokurator Okręgowy w Siedlcach Robert Więckiewicz i prezes Sadu Rejonowego w Siedlcach Iwona Więckiewicz są małżeństwem i ta sprawa zaciążyła łamaniem prawa przez panią Więckiewicz podejmowanie czynności wobec pana Więckiewicza. Ustawodawca tego zabronił. Ale wedle państwa Więckiewiczów nie zabronił im. Więckiewicz także orzekła o własnej żonie. Co się zmieniło od maja 2013 roku, gdy Pogoda w te pędy po wyroku na Prokuratora Okręgowego w Siedlcach wnosił o zmianę właściwości miejscowej w tychże relacjach międzyludzkich? Czy Państwo Więckiewicze się rozwiedli i to jest ta zmiana w porównaniu z majem 2013 roku? Nic mi nie wiadomo, by się rozwiedli. Czy nic się nie zmieniło oprócz odsunięcia prok. Witkowskiego, który stał Pogodzie na drodze w tuszowaniu przestępstw?
Tłumaczę Pogodzie, że Prokuratura Polska to jest organ Państwa Polskiego a nie narzędzie do tuszowania przestępstw. A on swoje! To czekam Panie Pogoda na odmowę wszczęcia śledztwa, bo Panu i Kempce nie udało się ustalić sprawców publicznej kampanii oszczerstw z użyciem środków masowej komunikacji. Tak samo nie ściga Pan pedofilów w internecie? Zaiste tak samo. Dlaczego nastąpi odmowa wszczęcia śledztwa? A jakby się okazało, że publicznej kampanii w internecie dokonał lekarz lub ktoś z jego kumpli to co wtedy? Jak wtedy zatuszować przestępstwo? Sprawdza się tylko jedna metoda - odmowa wszczęcia dochodzenia i tę zastosuje tu Pogoda z Kempką. Będą później mówić, że ich praca podlega kontroli sądu. A jakże i to jakiej obiektywnej - kontroli sądu, któremu szefuje żona podwładnego i protegowanego Pogody na stanowisko i tego który Pogodę popierał na stołek. Taki jest mechanizm patologii w Apelacji Lubelskiej prok. Andrzeja Pogody. A za niestwierdzenie czynu zabronionego jaka jest konsekwencja? Awans jak prok. Patrycji Klimiuk, o której nawet media bębniły co ona wyprawia. Bo jakby Kempka ustaliła sprawcę i okazał się nim lekarz, to musiałaby znowu ukryc dowód popłenienia przestępstwa jak to zrobiła w sprawie 1 Ds. 1807/12 i nie dała do sądu pisma z Poczty Polskiej dowodzacego przestępstwa lekarza, jego żony i adwokata, ktorzy kłamali, że wysłałem "dwie paczki z mozliwą zawartością szkodliwa dla zdrowia i zycia" do tegoż lekarzyny. Prokuratura Kempki ukryła ten dowód przed sądem. Na to własnie powołał sie sedzia Daniel Kędzia, że pisma nie było odrzucając moje zażalenie na umorzenie śledztwa. Kampania oszczerstw o "paczkach" trwała dalej w roku 2013 w zeznaniach lekarza na policji i w pismach jego i jego adwokata do Rzecznika Odpowiedzialnosci Zawodowej Lekarzy w Płocku w styczniu 2014 roku. Prokuratura Kempki musi sama dokonywac przestępstw i to konkretnych, które można wykazac dokumenatcmi, by wybronic lekarza od więzienia.
Potrzymał Pogoda „Zawiadomienie”. Potrzymał tydzień prok. Król. Potrzyma Kempka i rozłożą ręce: „Nie znaleźli my przestępców. Adresy IP poznikały. Miesiąc to za mało, by ustalić sprawców”. Prok. Maria Kempka ma jeszcze 7 dni, by ustalić sprawcę. Tyle pozostało też Pogodzie.
#seremet #błąd #medyczny #generalna #prokuratura #skandal #tuszowanie#skóra
#łowcy #skór #osiecka #lublin #witkowski #serowik #samobójstwo#szpital
#urolog #błażejczyk #tańcula #białystok #siedlce #więckiewicz#sokólski
#eutanazja #policja #nękanie #żmudziński #fałszerstwo


Komentarze
Pokaż komentarze