Gdy trafia się prokuratorowi "skóra" każda metoda jest dobra. Ja się trafilem w Siedlcach a i lubelacy, czy jak ich tam nazwac, też w tym umoczyli łapy. Prok. Kamil Żmdziński wydal postanowienie, że mnie oskarży. O co? O nekanie lekarza, że złożyłem skargę na niego do Izby Lekarskiej i jeszcze byłem w pełni świadom że nie było przewiny "dr. Mengele". Była a do Izby zglosiłem się z opiniami kolku lekarzy o błednym leczeniu mnie i to opiniami tak niepodważalnymi, ze jeden lekarz wrost napisał, że nie wiadomo na co mnie ów "dr Mengele" leczył. Nie było diagnozy żadnej na co dawał mi stary, przestarzały lek, po którym myslałem, że ducha wyzionę. Opinia nie do podważenia. W medycynie najpierw jest diagnoza a później leczenie. U "dr. Mengele" było inaczej: leczenia i pies trącał na jakie schorzenie. Nie było rozpoznania. Klasyka polskich lekarzy nieuków: leczą nie wiedząc na co. I zgłosiłem sie tez z plikiem wniosków o dokumenty medyczne, których mi "dr Megele" nie wydawał. Ponad 3 lata w końcu.
Żmudzińki postanowił mnie oskarżyc o moją dokumenatację medyczną. Nie ma jej nawet w aktach sprawy. Facet jej nigdy nie widział. A zatem wedle tego speca prokuratorskiego ja popełnilem przestępstwo nękania bo złożyłem skarge do Izby Lekarskiej. Złożyłem bo Ustawoawca dał mi taką drogę dochodzenia moich praw a dostęp do dokumenatcji medycznej jest uprawnieniem człowieka. Nie wedle Żmudzińskiego. Nie mam prawa do skargi na "Dr. Mengele" do Izby Lekarskiej.
Tymczasem dziś otrzymałem nieprawdopodobną wiadomosc od mojego adwokata. Jego klient miał swój kłopot. Ktoś składał na niego liczne skargi do róznych organów. Mój adwokat - sko i ja niby nekam odego "dr. Mengele" skargami - poradził złożyc swojemu klientowi zawiadomienie do prokuratury o nękaniu go przez tegoż człowieka. I żłożył. Dziś przyszła odpowiedź prokuratury, że żadnego nędkania nie było, bo człowiek tek korzystał z przysługującego mu rpaw adochodzenia swoich praw (bez względu na to czy uzasadnionych czy nie) na drodze prawnej! O ku..a! A tu taki Zmudzinski za jedną skargę do Izby lekarskiej mnie wsadzic chce. Dlaczego? Bo zażadałem odszkodowania od "dr. Mengle". Każda metoda jest dobra, by "dr Mengele" nie zapłacił odszkodowania.
O wszystkim wie prok. Andrzej Pogoda. To on jest mentorem tych draństw swocih siedleckich podwładnych. To on jest gwarantem dla swoich podwłądnych. Dałem Pogodzie ksywę "prokurator bez biegu". Wszytskie kluczowe wnioski, wszystkie kluczowe skargi pozostawił "bez biegu". Pan Prok. Andrzej Witkowski kontrolował dochodzenia i je znegował. Stanął Pogodzie na drodze, by robic ze mnie skórę dla "łowców skór" w prokuraturze. Odsunał zatem od śledztw Witkowskiego i się kończyło wszytsko "bez biegu". Dał sprawy Ruchlickiej i ta wzorem swego mentora zostawiała wszytsko "bnez biegu" - nawet dowody przeciwko lekarzowi, które dostarczyła Izba Lekarska. Ruchlicka kłamała o dochodzeniu Żmudzińskiego, ze sa w aktach liczne moje dokumenty meyczne. Nie ma żadnych. ksórewki jakies są z akt innej sprawy. Ruchlicka nie rozróżnia widocznie dokumentów od ich kopii i nie rozróznia pomiędzy dokumenatcmi a kopiami kopii. Dajce jej wypłatę w kserówkach banknotów a szybko się nauczy czym jest oryginał. Tak Pogoda tuszował przestępstwa przeciwko mojej osobie. "Bez biegu", "bez biegu", "bez biegu". To metoda Pogody tuszowania przestępstw niedopuszczeniem do ich wykrycia. Tak gwarantował bezkarnośc swoim podwładnym. Mam nadzieję, że "Neue Zuercher Zeitung" porówna go do słynnej prok. Wolińskiej - tej od "morderstw sądowych". Pogoda jest winny doprowadenia mojego stanu zdrowia do granicy. Jest nią moja śmierc. Lekarz orzekł już o moim zdrowiu "Brak możliwosci poprawy". To wyrok medyczny. W pełni zgodny z moim stanem zdrowia. "Morderstwo prokuratorskie" w majestacie prawa sitwy. Gdy trafia się Pogodzie "skóra" to każda metoda jest dobra. Oby legł na pryczy obok Hopa.


Komentarze
Pokaż komentarze