Polskie ZOO Polskie ZOO
153
BLOG

Nieistniejące paczki z trotylem to najbardziej niebezpieczny ładunek wybuchowy

Polskie ZOO Polskie ZOO Społeczeństwo Obserwuj notkę 0

Oby Tańcula pomógł. Rozmawiałem z nim dzisiaj. To Prokurator Apelacyjny w Białymstoku. Zadzwoniłem, bo się okropnie zdenerwowałem listem Wilka – Prokuratora Okręgowego w Łomży. U niego, w Zambrowie było śledztwo w sprawie przestępstwa adwokata i lekarza oraz żony lekarza, którzy złożyli fałszywe zawiadomienie i zeznania jakobym nękał lekarzynę o okresie od 5 września 2012 roku do 7września 2012 roku "dwoma paczkami" z "możliwą zawartością szkodliwa dla zdrowia i życia. Żadnych paczek nie było tylko dwa listy: 1. o podanie mi danych towarzystwa ubezpieczeniowego i 2. udostępnienie dokumentacji medycznej. Adwokat kłamał, lekarz z dwóch paczek zrobił cztery. Kłamała jego żona. Była po porodzie więc ją nawet usprawiedliwiałem, że może przeżyła szok poporodowy, który wywołał u niej chorobę psychiczną i dlatego kłamała, że widziała "paczki", gdy jej listonosz pokazywał kopertę. Może rzeczywiście miała przywidzenia, bo była stuknięta. Złożyłem wniosek, żeby ją przebadać psychiatrycznie ale się nie zgodzili. 

W sposób karygodny Prokuratura Rejonowa w Zambrowie umorzyła śledztwo. Nie przesłuchali oprócz mnie nikogo. Nic nie robili. Tuszowali. Potrzymali akta. Nie dowodzili niczego i umorzyli. Sędzia Kędzia rozpatrzył moje zażalenie na umorzenie tego śledztwa. Wskazał, że  w aktach sprawy nie było pisma z Poczty Polskiej, że nie natrafiła na ślady rzekomych paczek, jakie wedle kłamców miałem wysyłać i nimi "nękać": lekarza. W tych Siedlcach to piardnięcie będzie niebawem "nękaniem".  Napisałem o tym do Prok. Tańcula, że Kędzia się na brak dokumentu powołał. Rozmawiałem z nim w lutym 2015 roku o sprawie i o tym jak to pismo nie trafiło do akt i nie trafiło do sądu. Prok. Tańcuła powiedział mi dziś, że pamięta tamtą rozmowę i że radził mi wskazać jedynie gdzie to pismo jest i prokuratura już sama się zwróci do prokuratury w Siedlcach o go wydanie. Sam mi to mówił. Cieszę się, że pamiętał, ale to za mało. 

Zdenerwowałem się dziś, bo zrobiłem tak jak kazał Tańcuła. Wskazałem źródło dowodowe i uważałem, że Prokurator Rejonowy w Zambrowie zwróci się po dowody do kolegów z Siedlec. Nawet napisałem do Kempki, żeby dała pismo kolegom w Zambrowie. Odpisał Wysokiński, że Siedlce udostępnią, jeśli się Zambrów zwróci. Opowiadałem Tańcule, jak mi była już Prokuratora Rejonowa w Siedlcach Maria Kempka odmawiała wydania kopii dokumentu - dowodu przestępstwa tych trojga kłamców i że ja się z nią bił nie będę o ten dowód. Tańcuła powiedział, że nikt mi nie wyda dowodu. Ja wnosiłem przynajmniej o wydanie mi kopii. Tańcułą powiedział, że prokuratura sama się zwróci do Siedlec po ten dokument. Więckiewicz przysłał mi pismo, że sie jednak prokuratura w Zambrowie o nic nie zwracała. 

Ja mam kopie tego pisma z Poczty Polskiej. W roku 2013 Kempka wydała mi całe akta sprawy 1 Ds. 1088/12 i tam było to pismo łącznie z kopertą. Problem w tym, że sprawa, w której doszło do przestępstwa lekarza, adwokata i żony lekarza jest inna - to sprawa 1 Ds. 1807/12. Czy celowo Kempka wsadziła dowód przestępstwa do innej sprawy by tam... "zaginął" i po jakimś czasie nie było wiadomo, ze w ogóle był i gdzie jest? To pytanie nie jest niezasadne, gdyż jak ją pytałem o sygnaturę akt dla mojego "Zawiadomienia" z dn. 6 marca 2013 roku to mi odpisała, że nie jest w stanie odpowiedzieć, gdzie jest "moje pismo". Było w kawałku właśnie w aktach 1 ds. 1088/12 - w aktach sprawy zakończonej w październiku 2012 roku. Tak to robi Kempka. Tak dekretuje pisma, że... nie pamięta gdzie je wsadziła. 

Stanąłem na stanowisku ukrycia tego dowodu przestępstwa, bo: po pierwsze nie trafił z całością akt 1 Ds. 1807/12 do sądu, do sędzi Semeniuk, która orzekała w sprawie, i po drugie, gdy już 6 marca 2013 roku Policja przekazała dowód Kempce to wsadziła je do akt innej sprawy. Za dużo machlojek przy tym jednym piśmie. Złożyłem wniosek o ściganie dyscyplinarne Kempki i Wysokińskiego z powodu ukrywania dowodów przestępstw. Karykaturalną odpowiedź i odmowę ścigania tych ludzi przysłali Robert Wieckiewicz i Barbara Sobota - Prokurator Okręgowy i Rejonowy w Siedlcach. Powoływali się na fakt, że pismo z Policji trafiło do Kempki dopiero 6 marca 2013 roku. No i co z tego? Może sie dogadali tak z policjantami, że nie trafi to pismo do akt. W końcu trudno uwierzyć, że nadzorujący postępowanie w Policji Wysokiński i jego nadzór służbowy czyli Kempka oboje tak "oślepli", że nie widzieli, że nie ma dokumentu a Policja tarabaniła do Poczty żeby dała odpowiedź, jakby zaraz cały kontener trotylu i C4 miał wybuchnąć w główce lekarza i jego adwokata, który w procesach karnych przeciwko niemu powoływał się na swoje leczenie u psychiatry Mirosława Adrianka. Ten adwokat miał ok. 15 wyroków sądów dyscyplinarnych i chyba 3 procesy karne. Więckiewicz i Sobotka chwytali sie nawet jak tonący brzytwy, ze dokument trafił do prokuratury 6 marca 2013 roku. Udowodnili tym samym sami niedopełnienia obowiązku służbowego w zakresie nadzoru nad postępowaniem w Policji przez Wysokińskiego i Kempkę jako zwierzchniczkę. Ja wiem, dlaczego ten rejonowy w Zambrowie się nie zwrócił po dokument, po dowód przestępstwa i to przyklepał Wilk. Ubocznie udowodniliby, że Kempka zachachmęciła pismo z Poczty i wsadziła do akt 1 Ds. 1088/12, by nikt nie wiedział gdzie ono jest. Tak to jest w prokuraturze, gdy dowód przestępstwa ma zniknąć, bo jeśli daliby to pismo z akt sprawy 1 Ds. 1807/12 to ja mam dowód z kopii akt 1088/12, że był w tych aktach a jak z akt 1088/12 to jest dowód, że Kempka dopuściła się ukrycia dowodu przestępstwa. I tak źle i tak niedobrze.

Mam nadzieję,. że prok. Tańcuła przerwie ten ciąg patologii i zajmie się sprawą zasadniczą i nie przesłoni mu jej „odprysk” w postaci Kempki. Mam nadzieję, że Tańcula zajmie się doprowadzeniem do więzienia eks-adwokata wywalonego na zbity pysk z Adwokatury, jego niemniej zdolnego klienta lekarza i żonki poporodowej. Mianowicie w tych postępowaniach górę wzięło wybronienie Kempki i Wysokińskiego od pociągnięcia do odpowiedzialności za niedopełnienie obowiązków służbowych ze skutkiem, że dowód przestępstwa nie trafił do Sądu Rejonowego w Siedlcach. Potwierdził to zarówno sędzia Jerzy Kozaczuk z Sądu Okręgowego w Siedlcach jak i sędzia Daniel Kędzia z Sądu Rejonowego w Siedlcach. Po trupach do celu "pojechali" i Wieckiewicz i Sobotka. Ja mam byc tym "trupem", moje dobre imię i moja cześć, moje prawo do sądu i sprawiedliwości. Sobotka to następczyni Kempki na stanowisku. Przyszła tu z Garwolina. Do Garwolina wysłano zaś Kempkę. Sobotka sama z Więckiewiczem wykazała niedopełnienie obowiązków służbowych przez Wysokińskiego i Kempkę. Oboje tonący chwycili się brzytwy. Bingo! Nie pozwolę im niczego zatuszować. Najwyżej odejdą jak Kempka. Czy Sobotka już obrała kurs na Garwolin z powrotem? Mniejsza z tym. Czas pokaże. A u Wilka górę wzięło zamiatanie pod dywan, że młoda prokuratorka w Zambrowie nic nie robiła? Nic nie robiła, bo tak jej kazali. Czy dlatego nie zwrócili się do Siedlec ci spece z Zambrowa i ich mentor Wilk wbrew temu co mówił Tańcula, że prokuratura zrobi?

Czy Tańcula przerwie ten ciąg błędów? Nie wiem. Wiem, że kazał mi napisać skargę na Prokuratora Okręgowego Tomasza Wilka do niego. Napisze zatem. Może rzeczywiście ta anomalia odbywa sie na poziomie kumpli z okręgu? Piętro niżej niż Tańcula? Na poziomie Więckiewicza i Wilka? Nie wiem i nie dbam o to. Wiem, że jak ktoś składa zawiadomienie o wysyłaniu paczek, które nie istnieją to popełnia przestępstwo. Wiem, że jak ktoś składa zeznania o otrzymywaniu paczek to popełnia przestępstwo. Wiem, że ktoś kto mówi, że takie zawiadomienie i takie zeznania nie są przestępstwem, to popełnia przestępstwo. Tym ostatnim przestępcą jest prokurator. Jeden w Zambrowie. Czy właśnie dlatego Wilk nie zrobił tego co powiedział Tańcula, że zrobi prokuratura, że teraz będzie zamiatanie pod dywan uchylenia się od wszelkich czynności dowodowych przez prokuratorkę w Zambrowie?  No bo z jakiego powodu Wilk a wcześniej prokurator rejonowy w Zambrowie na mnie przerzucali ciężar dowodowy dostarczenia pisma z Poczty Polskiej, skoro to oni ustawowo zbierają dowody i pieniądze za to biorą ale nie tak że mnie o nie proszą tylko kolegów w Siedlcach? Ja dostarczę w swoim czasie ten dowód po wyczerpaniu interwencji w Apelacji Tańcuły, by wykonano obowiązek jego uzyskania z Siedlec, ze źródła, które posiada oryginał dokumentu - dowodu przestępstwa i wyczerpaniu drogi w Apelacji Białostockiej do postawienia tych trojga przestępców przed sądem. Wtedy zwrócę się do Departamentu Postępowania Przygotowawczego jak radziła Serowik. To nawet dobrze, że Wilk wypiął sie na sprawę, bo dał mi argument by Seremet nie wysłał wniosku o kontrole zasadności decyzji do Prokuratury Okręgowej właśnie. Skończy się albo aktem oskarżenia przestępców albo prok. Seremet będzie musiał świecic gałami na arenie międzynarodowej jakim cudem nie ma przestępstwa, gdy troje ludzi kłamie o paczkach, które nie istniały. Właściwie ten Wilk mi sie dobrze przysłużył - w sensie, ze albo doprowadzą do aktu oskarżenia albo Seremet odpowie opinii międzynarodowej dlaczego nie było przestępstwa a w wielu dokumentach jest o paczkach i lekarzyna te kłamstwa pisze dalej także do Izby Lekarskiej. To nie ja wrobiłem w to Seremeta. Tym razem zrobił to Wilk.

Swoją drogą to dość dziwne, że Tańcula mówi o czynnościach jakie wykona prokuratura a tu Wilk staje okoniem i ich nie wykonuje. Tak samo prokurator w Zambrowie. Może to nieco poniżej Tańcuły leży problem z dowodzeniem - w Zambrowie i u Wilka. Nie znam relacji międzyludzkich ale nigdy nie słyszałem o związkach Wieckiewicza z Tańcułą natomiast z Wilkiem owszem.  

Sprawa jest znana także prok. Seremetowi. Prok. Janina Semeniuk mówiła mi, że mogę złożyć wniosek od Prokuratury Generalnej, do ich departamentu o kontrole decyzji podległej jednostki. Ostateczne po wyczerpaniu drogi aż do prok. Tańcuły i jeśli nie będzie ona skuteczna, to taki wniosek złoże do prok. Seremeta. Przynajmniej dowiemy się, czy wedle prok. Seremeta można w prokuraturze składać fałszywe zeznania a do prokuratury fałszywe zawiadomienia. Choć wolałbym tego nie robić, bo autentycznie jestem przekonany, ze był dezinformowany przez swoich podwładnych. Lecz jeśli będzie trzeba, to złożę te wnioski o kontrolę zasadności podjętych decyzji w świetle niewykonania obowiązków ustawowych we wszystkich śledztwach. Takich łopatologicznych obowiązków: przesłuchania świadków, zabezpieczenia dowodów itp. i niech prok. Seremet da osobiście zielone światło dla zatuszowania przestępstw. Właśnie! Tak zrobię. Będę wyczerpywał drogę w strukturze apelacji, jeśli będą ciągle tuszować przestępstwa a końcowy wniosek złoże do Seremeta o kontrolę decyzji. Tak zmuszę Seremeta do zajęcia stanowiska i każda jego odpowiedź będzie tym stanowiskiem, choćby moje wnioski wysłał do diabła. Zarzuci mu wówczas Zurych uchylenie się od kontroli tychże decyzji i unikanie tej kontroli przez Departament Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Generalnej. I w każdym wniosku się będę powoływał na prok. Janinę Serowik, że mi to radziła, by takie wnioski składać a robiła to jako Prokurator Dyżurna a więc reprezentując wobec mnie Prokuratora Generalnego. Świetnie! Niech prokuratorzy wrabiają Seremeta jak chcą. Nie wszyscy go lubią. Wielu prokuratorów to jego wrogowie.

Każde z tych "zielonych świateł" Seremeta będzie dawką "Pavulonu" i to z diagnozą, że trzeba je wstrzyknąć. Może Prokuraturze Polskiej należy sie już "podsumowanie" przez opinie międzynarodową jak zostaje użyta przez wadliwy element w organie Państwa wbrew prawu, przeciwko obywatelom i ich dobru, że oprócz arystokratów zawodu jak Witkowski masa jest przestępczego elementu złożonego z giermków. Dziś rozmawiałem też z Panem Prok. Andrzejem Witkowskim. Opowiadałem mu, że Żmudziński nie ustalił sprawców publicznych przestępstw internetowych przeciwko mnie. Powiedział, ze on traktuje w swojej praktyce zawodowej nieustalenie sprawcy jako porażkę prokuratora. Nie myliłem się, Witkowski wyprzedził swoją epokę o kilka pokoleń. Dla giermków prokuratorskich doprowadzenie do nieustalenia sprawcy przestępstwa jest sukcesem. Powinna powstać książka z Witkowskim - taki wywiad-rzeka. Powinna powstać "Filozofia zawodu prokuratora". Witkowski to geniusz tego zawodu i powinien taką książkę napisać i winna ona być podręcznikiem w kształceniu prokuratorów. 

Jestem bardzo zmęczony tym wszystkim. Słabnę z dnia na dzien. Ale nie zamierzam umrzeć, dopóki nie osiągnę sprawiedliwości, dopóki nie zobaczę przestępców w więzieniu. Ostatecznie podsumowania skupią sie na apelacji Tańcuły, choć mu napisałem, ze bardzo sie dziwie, że wziął te sprawy do siebie. Może nie był doinformowany jakie bagno mu dali i to nie moja sprawa dlaczego on się podjął prowadzenia śledztw dalej. Swoje zdanie mam na przykładzie dwóch innych śledztw i przestępstw, które zatuszowała Apelacja Białostocka. Prawnie jednak obecnie jego apelacja za wszystko odpowiada, choć nabroił nieźle Lublin. To Tańcula będzie odpowiadał za końcowe decyzje. Nigdy nie straciłem tego z oczu prowadząc bój z Pogodą, że odpowiada Tańcula. Trochę mi nawet szkoda tych ludzi, że za siedlecko-lubelskie bagno oni dostaną dawki "Pavulonu" i to z diagnozą, że trzeba je Polskiej Prokuraturze wstrzyknąć. Ale to właśnie Tańcula podejmie końcowe decyzje i umorzenie śledztwa w Zambrowie oraz śledztwa w związku z Wąsak, Kempką i Banasiuk to dzieło Apelacji Białostockiej. Seremet wystawił do "zabiegu" wstrzyknięcia „Pavulonu” Tańcułę widocznie. To jego apelacja rozstrzygnie o podstawach medycyny wedle prokuratorów: Czy najpierw jest diagnoza i następnie leczenie farmakologiczne czy też najpierw "Pavulon" a później... a później tylko konkluzja lekarzyny, że "Pavulon" nie pomógł i wywołał tylko same skutki negatywne. I... brak jakiegokolwiek leczenia. Po "Pavulonie" lekarz nie podjął żadnej terapii więcej! Żadnej diagnostyki. Żadnych leków nie przepisał. Nic nie robił. Co leczył zatem "dr Mengele"? Co orzekli biegli Bielskiego? Nie mieli nawet danych o moich schorzeniach i moich zeznań, o które sami wnieśli wedle ustnej informacji, której Wąsak nie chciała potwierdzić pisemnie a Bielski do tych zeznań nie dopuścił. Ani o innych schorzeniach o których chcieli wiedzieć ani o leczeniu urologicznym w szpitalu. Nie mieli pełnej dokumentacji o moim leczeniu urologicznym nawet. Nie mieli diagnostyki obrazowej. Nie mieli nawet pełnej dokumentacji od lekarza, którego leczenie diagnozowali. To jest śledztwo czy farsa? No to przesłuchamy tych biegłych na temat „rutynowości” leku i diagnozy, gdzie ona jest w dokumentacji. Jeśli Tańcula pozwoli… Nie zamierzam umrzeć, póki nie zobaczę przestępców w więzieniu lub gdy Seremet „posprząta” to towarzycho tak jak „sprzątnął” Kempkę. Aczkolwiek Bielski dostał awans, więc chyba u Tańcuły inaczej liczy się zasługi w karierze.

No nic… Tymczasem napiszę tę skargę na Wilka. Zobaczymy czy uda się wsadzić wywalonego z zawodu mecenasa, lekarza i jego żonę za kratki. Czy uda się Tańcule, bo to jego obowiązek ścigać przestępstwa ścigane z urzędu. Nie wiem kogo rozsadzi ten trotyl i C4 w paczkach, których nie było. Nieistniejące paczki z trotylem i C4 to najbardziej niebezpieczny ładunek wybuchowy na prokuratora i to nie ja na tym trotylu siedzę. Nie spocznę, póki nie wybuchnie pod tym, kto na nim siedzi i kto obwiązał się paczkami z C4. Prokurator samobójca? Z powodu jakiegoś trzecioligowego lekarzyny? Nie moja sprawa jak wybuchnie prokurator-samobójca. Oby skutecznie się rozerwał na kawałki i oby długo się nie męczył.

Polskie ZOO
O mnie Polskie ZOO

Ludzie nie wierzą, że to co się zdarzyło miało miejsce. Ale się zdarzyło. Pani Sędzia Barbara Piwnik, była Minister Sprawiedliwości nazwała to "anomalią siedlecką" w wymiarze sprawiedliwości. Na blogu tym nie będzie nazwisk przestępców. Będą tylko nazwiska osób wypełniających funkcje publiczne i będące osobami publicznymi. Będę wyciągał ich pochowanych za organami Państwa. Tak jak nawołuje Leszek Balcerowicz. A za myśl przewodnią obieram pytanie europosła Wojciechowskiego "Czy sędzia Zych wzięła łapówkę?" A i słowa Adama Sandauera powtórzę jako moje "Ta strona poświęcona będzie skur..stwu. Oczywiście tylko i nie całemu. Za dużo tego w naszym państwie. Opisuje ona to co było moim losem. Każdej zamieszczonej informacji mogę dowieść i bronić dokumentami". Jednocześnie przepraszam za błędy literowe. Jestem po ciężkim paraliżu i czasem mam kłopoty ze wzrokiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo