Prokuratura Generalna stanęła okoniem, by nie podać mi danych? Chyba tak. Pytam bowiem o kluczowy szwindel dotyczący ukrywania mojej dokumentacji medycznej i działań na moją szkodę w tym mojego zdrowia. Dziś wiadomo bowiem jaka jest ocena sytuacji przez Ministra Zdrowia, który uważa, że zaszła możliwość przestępstwa ukrywania i niszczenia moich dokumentów.
Chodzi o "Zawiadomienie o możliwości popełniania przestępstwa" z dn. 3 grudnia 2012 roku. Minęło ponad dwa lata i nie ma decyzji procesowej. Nie ma też decyzji procesowej w sprawie "Zawiadomienia" z dn. 25 kwietnia 2012 roku dotyczącego także ukrywania moich dokumentów medycznych, działania na szkodę mojego zdrowia i leczenia. Mija dziś trzy lata bez postanowienia o wszczęciu lub odmowie wszczęcia dochodzenia. Skargi są bezskuteczne. Składałem wiele. I co z tego! jak trzeba tuszować przestępstwo i prokurator postanowi, że je zatuszuje to nie ma mocnych. Prokuratorski przestępca ma większa siłę.
Złożyłem skargę także na Prokuraturę Rejonową w Siedlcach. Nie pomogło. Więckiewicz twierdzi, że moje "Zawiadomienie" z dn. 3 grudnia 2012 roku jest prowadzone w Łomży. Nic tego nie potwierdza, by prok. Seremet zmienił właściwość dla mojego zawiadomienia. To ze Kempka nawpychała do akt 1 Ds. 2249/12 szereg pism nie związanych z przedmiotem tego śledztwa nie znaczy, że Seremet dla wszystkich spraw zmienił właściwość miejscową. Dla "Zawiadomienia" z dn. 3 grudnia 2012 roku nie zmienił lub nikt mi nie chce pokazać decyzji o takiej zmianie podobnie jak nie zmienił właściwości dla sprawy 1 Ds. 1614/12 a pisma dotyczące tej sprawy są w aktach 1 Ds. 2249/12. Bielski pisał mi, że ta sprawa nie jest w gestii prokuratury w Łomży a wiec na jakiej podstawie miałoby być w gestii Łomży moje „Zawiadomienie”? Na podstawie podstawy prawnej z widzimisię prokuratora?
Prok. Eryk Kryszpin z Prokuratury Rejonowej w Łomży przysłał mi pismo, że on rozpatruje moje zawiadomienie. A niby na jakiej podstawie prawnej? Postanowiłem spytać prok. Seremeta, czy zmienił właściwość miejscową dla niego. No i klops. Wyciągnąć te dane od Seremeta to droga przez mękę. Złożyłem wniosek z 8 kwietnia 2015 roku z prostymi pytaniami:
- Czy zmienił Pan Prokurator Generalny właściwość miejscową dla mojego „Zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa” z dn. 3 grudnia 2012 roku?
- Kiedy Pan Prokurator Generalny zmienił właściwość miejscową dla mojego „Zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa” z dn. 3 grudnia 2012 roku?
- Na czyj wniosek zmienił Pan właściwość miejscową dla tego „Zawiadomienia”?
- Którą prokuraturę wyznaczył Pan do prowadzenia sprawy tego „Zawiadomienia”?
- Uprzejmie proszę o wydanie mi w ciągu 7 dni kopii dokumentu z rzekomą Pańską decyzją, iż zmienia Pan Prokurator właściwość miejscową dla mojego „Zawiadomienia o możliwości popełniania przestępstwa” z dn. 3 grudnia 2012 roku złożonego do Prokuratury Rejonowej w Siedlcach.
Zdawałoby się, że zadałem proste pytania na które odpowiedź nie nastręcza żadnych trudności. Jako odpowiedź dostałem niedorzeczne pismo, że... moje "Zawiadomienie" z dn. 3 grudnia 2102 roku nie wpłynęło do Prokuratury Generalnej. Czy ja rozmawiam z Chińczykami, że prok. Osiecka nie rozumie prostych pytań czy też celowo Serowik i Osiecka unikają podania danych? Co mnie to obchodzi czy wpłynęło czy nie. Nie o to pytam i to nie moja sprawa, że Kempka, Wieckiewicz i Pogoda nie przekazali go Seremetowi. Ja pytam o coś innego tj. czy Seremet podjął określone decyzje czy nie, kiedy ją podjął, kto wnioskował i zmianę właściwości. Prok. Janina Osiecka z Departamentu Postępowania Przygotowawczego przysłał mi pismo z dn. 17 kwietnia 2015 roku ze słowami, że na mój wniosek Prokuratura Generalna odpowiedziała pismem z dn. 10 kwietnia 2015 roku. Nie zmienia to faktu nierzetelnej odpowiedzi i nierzetelnego rozpatrzenia wniosku. Co na to Seremet? Złożyłem skargę dziś drogą elektroniczną. Co na to Seremet niebawem się dowiemy. Moje "Zawiadomienie" z dn. 3 grudnia 2012 roku działa jak czerwona płachta na byka. Namatyczyli prokuratory ile wlezie tak, że ani Tańcula ani Pogoda nie poinformowali Seremeta, że je złożyłem, gdy pisał odpowiedź na interwencję posła Krzysztofa Tchórzewskiego. No bo chyba, gdyby Seremet o nim wiedział, to nie ukrywałby danych o tym "Zawiadomieniu" przed posłem? Czy też Seremet wiedział i świadomie i celowo nie poinformował posła o nim? Dziś ta "płachta na byka" jeszcze bardziej zrobiła sie czerwona, bo Minister Zdrowia stanął na stanowisku możliwego przestępstwa ukrywania i niszczenia mojej dokumentacji i takie stanowisko przesłał posłane Stanisławie Prządce, Przewodniczącej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Sejmu RP. Minister Zdrowia zacytował kwalifikację w całej rozciągłości z Kodeksu Karnego: „Art. 276 „kto niszczy, uszkadza, czyni bezużytecznym, ukrywa lub usuwa dokument, którym nie ma prawa wyłącznie rozporządzać, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”. A czym jest dokument mówi z art. 115 § 14 Kk, dokumentem jest każdy przedmiot lub inny zapisany nośnik informacji, z którym jest związane określone prawo, albo który ze względu na zawartą w nim treść stanowi dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mającej znaczenie prawne.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)