ezekiel ezekiel
29
BLOG

Wyborcze dylematy

ezekiel ezekiel Polityka Obserwuj notkę 4

Radykalnie nie zgadzam się z głównymi tezami wyjaśniającymi scenę publiczną, przyświecającymi partii rządzącej. Nie wierzę w schmittowską koncepcję polityczności, którą wciela w życie, wiednie, lub bezwiednie, Jarosław Kaczyński. Daleko mi od romantyczno-narodowych uniesień i namiętności. Przyszła szansa, żeby klimat rządzenia zmienić, żeby rządzenie od-centralizować. I tu pojawiają się wyborcze dylematy.

W Polsce, tak się przyjęło, że głosuje się częściej "przeciw" niż "za". Tak będzie i tym razem. Część elektoratu odda głos przeciwko aferzystom głosując na PiS, część elektoratu odda głos na PO, bo jest przeciw PiS, część odda głos na PO, bo jest przeciw Kwaśniewskiemu i PiS, część odda głos na LiD, bo jest przeciw PiSowi, a w PO widzą tylko przedłużenie parti rządzącej. Taka kalkulacja ma coś ze zgniłego kompromisu. Wprawdzie nie popieram partii X, ale za to nieznszę partii Y, więc aby Y nie miał zbyt dużego poparcie zagłosuję na X. Real politic. Pragmatyzm i mądroć etapu? Niekoniecznie.

Przepraszam, za prywatę, na którą sobie teraz pozwolę.

Myślałem, że zagłosuję na LiD. Uwierał mnie Kwaśniewski, który jest nie zmojej bajki i uwierał mnie PRowski kompromis partii inteligenckiej, która robi spoty typu: "bić oszołoma", mające trafić do młodzieży. Po "savoir vivere" Kwaśniewskiego zastanawiałem się nawet nad głosowaniem na PO. Myślałem, że były prezydent na tyle podtopi LiD, że jedyną alternatywą dla PiSu będzie partia Tuska. Nie przepadam za Niesiołowskim, Schetyną, Nowakiem i Tuskiem. Delikatnie mówiąc: nie przepadam. Znowu- real politic. Lepsze zapalenie płuc niż AIDS.

Nie jestem jednak zwolennikiem real politic, pragmatyzmu (źle pojętego) i zgniłych kompromisów. Zagłosuję więc na PSL. Zagłosuję na Foltyna, ponieważ jest on najbliższy moim poglądom. Zagłosuję na osobę, a nie na partię. Zagłosuję "za", a nie "przeciw".

Akt wyborczy nie musi być kompromisem, ani wyborem między dżumą a cholerą. To realizacja woli politycznej. Jeśli zgadzamy się na kompromisy przy urnach, godzimy się na to, że wybory, to część gry politycznej, gdzie nie liczą się zasady, ale kalkulacje. Nie jestem zwolennikiem polityki będącej kalkulacją. Jestem, głęboko przekonany, mówiąc klasykiem, że polityka postrzegana jako gra przyniosła wiele złego. Oderwanie polityki od wartości (a pamiętajmy, że kiedyś, np w Grecji polityka z wartościami była nierozerwalnie związana) było największym grzechem jej twórców i kreatorów. Dlatego akt wyborczy uważam za realizację swoich poglądów. Taki ze mnie "człowiek z zasadami".

ezekiel
O mnie ezekiel

Interesuję się wszystkim, więc na niczym się nie znam. Na moim blogu można w komentarzach rzucać mięsem. Jeśli jednak ktoś się na to decyduje musi się liczyć z faktem, że mięsem może dostać. Nie cenzuruję nikogo. Nie donoszę administratorom o naruszeniu regulaminu. Jeśli ktoś dostrzeże w jakimś poście kwantyfikator "Polacy-katolicy" i poczuje się dotknięty wydźwiękiem tekstu zapewne skieruje swoje oczy na opis chcąc z niego zadrwić. Korzystając z okazji skierowanego tu wzroku wyjaśniam, że kwantyfikator taki jest skrótem myślowym. Nie znaczy tyle co "wszyscy Polacy-katolicy", tylko ich większość. O ile oczywiście zgodzimy się, że grupy społeczne różnią się między sobą pewnymi cechami. A chyba się różnią, ponieważ na jakiejś podstawie potrafimy je wyróżnić. "Polacy-katolicy" to tylko egzemplifikacja. Dotyczy to wszystkich kwantyfikatorów znajdujących się w postach. Odczuwam pewien dyskomfort, gdy zwracam się do osób starszych wiekiem, lub naukowym tytułem per "Ty" nie tłumacząc dlaczego tak robię. Tu jest miejsce na wyjaśnienia. Jestem zwolennikiem stosowania netykiety, której jedna z zasad mówi, że zwracanie się w Internecie do kogoś w ten sposób jest w dobrym tonie i w pewien sposób zrównuje, czy też egalitaryzuje rozmowę. Nie jestem jednak doktrynerem, jeżeli ktoś sobie tego nie życzy w każdej chwili mogę zaprzestać tego procederu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka