ezekiel ezekiel
73
BLOG

Annie Politkowskiej

ezekiel ezekiel Polityka Obserwuj notkę 11

Na początku lat 60. Nikita Chruszczow pielęgnując "pokojowe współistnienie" odwiedził Stany Zjednoczone. Podczas spotkania z prezydentem Kennedym perorował o nieuniknionej ewolucji światosystemu, jak nazwałby go Wallerstein, w stronę komunizmu. Kennedy odpowiedział mu: "Jedynym naturalnym dążeniem ludzkości jest dążenie do bycia wolnym". Czterdzieści kilka lat później w pobliżu swojego mieszkania zostaje zastrzelona Anna Politkowska. Ironia Losu. Zadrwił on z tezy Chruszczowa o nieuniknionej (r)ewolucji. Zadrwił też ze słów Kennedy'ego. Komunizm nie rozlał się na świat, a dążenia ludzi nie są tak oczywiste, jak zdawało się JFK.

Rok po zabójstwie Politkowskiej w Rosji obyły się dwie uroczystości. Jedna z nich upamiętniała śmierć redaktorki Nowej Gazety- przyszło na nią kilkaset osób; druga, utrzymana w panegirycznej atmosferze to 55 rocznica urodzin prezydenta Władimira Putina. Przyszło na nią kilka-kilkanaśce (?) tysięcy osób.

Rok 2006, 7. października. Na klatce schodowej moskiewskiego bloku, obok swojego mieszkania w tajemniczych okolicznościach zostaje zastrzelona Anna Politkowska, redaktorka Nowej Gazety, autorka wielu książek, krytyczka władzy urzędującej na Kremlu. Jedna z najbardziej cenionych dzinnikarek rosyjskich na tzw. zachodzie. Bez litości piętnowała okołokremlowską oligarchię, stosunki władzy w Rosji, zgniłą, skorumpowanę armię, zabójstwa dokonywane w Czeczenii, letaprywację prawa i zawsłaszczenie instytucji. Natychmiast pojawiają się spekulacje dotyczące motywów morderstwa. Czy zrobili to ludzie Putina? Czy zrobili to ludzie Putinowi przeciwni, chcący, aby ciężar zarzutów zgruchotał prezydentowi Rosji kostki? A może to pospolity złoczyńca? Trzecia możliwość zdawała się najmniej prawdopodobna. Chyba tak naprawdę nikt, poza funkcjonariuszowi reżimu (którzy musieli udawać, że w nią wierzą), nie brał jej na poważnie. Prawie nikt też nie podejrzewał, że zabójca zostanie rychło odnaleziony. Symptomatyczne jest, że w Rosji było o tym raczej cicho. Jakaś wzmianka tu, bądź tam. Sprawa zbulwersowała głównie tzw. zachód.

Rok po zabójstwie wiele w Rosji się nie zmieniło. Putin rośnie w siłę. Sprawdziły się prognozy większości analityków: zabójcy nie odnaleziono. TVN24 donosi, że rosyjskie specsłużby chcą ukręcić sprawie łeb. Wyżej wymieniona stacja mówi również, że redakcyjne miejsce pracy Politkowskiej stało się miejscem pamięci. Jej książki nadal pozostają na półkach. Nadal stoi na miejscu jej komputer. Redakcyjny numer telefonu Politkowskiej nie został zmieniony. Mogli na niego dzwonić obywatele nie godzący się z systemem władzy panującym w Rosji. Nowaja Gazieta podaje dzisiaj na pierwszej stronie tenże numer. Za biurkiem siedzi od jakiegoś czasu ktoś, kto ma być swego rodzaju protezą Politkowskiej. Dzwonią ludzie i donoszą o Czeczenii, o letaprywacji, o korupcji... I nic się nie zmienia.

Ponad 40 lat po spotkaniu Chruszczwa i Kennedy'ego komunizm nie zdominował światosystemu. Ludzkość nie uwolniła się, a historia się nie skończyła. Społeczeństwo rosyjskie zadało kłam tezie, jakoby ludzkość dążyła do wolności. Rosjanie nie chcą zmian i mają w nosie Politkowską i im podobne. Dobitnie pokazują to niezależne sondaże mówiące o 60-70 proc popartiu dla Kremla. Rosjanie nie chcą wolności. Chcą poczucia siły własnego kraju. Cieszą się, że nie ma wojny i że Zachód musi się z Rosją liczyć. Nie intereuje ich los Politkowskiej i nie interesują ich ogromne dysproporcje i pęknięcia w społeczeństwie. Rosja jest doskonałym przykładem na to, że nie cała ludzkość dąży do wolności. Jest doskonałym przykładem tego, że można nauczyć się żyć w niewoli i nie chcieć zmiany. Jest też może dialektyczną nadzieją na to, że można nauczyć ludzi posznowania, jeśli nie samej wolności, to chociaż zrozumienia jej pragnienia.

ezekiel
O mnie ezekiel

Interesuję się wszystkim, więc na niczym się nie znam. Na moim blogu można w komentarzach rzucać mięsem. Jeśli jednak ktoś się na to decyduje musi się liczyć z faktem, że mięsem może dostać. Nie cenzuruję nikogo. Nie donoszę administratorom o naruszeniu regulaminu. Jeśli ktoś dostrzeże w jakimś poście kwantyfikator "Polacy-katolicy" i poczuje się dotknięty wydźwiękiem tekstu zapewne skieruje swoje oczy na opis chcąc z niego zadrwić. Korzystając z okazji skierowanego tu wzroku wyjaśniam, że kwantyfikator taki jest skrótem myślowym. Nie znaczy tyle co "wszyscy Polacy-katolicy", tylko ich większość. O ile oczywiście zgodzimy się, że grupy społeczne różnią się między sobą pewnymi cechami. A chyba się różnią, ponieważ na jakiejś podstawie potrafimy je wyróżnić. "Polacy-katolicy" to tylko egzemplifikacja. Dotyczy to wszystkich kwantyfikatorów znajdujących się w postach. Odczuwam pewien dyskomfort, gdy zwracam się do osób starszych wiekiem, lub naukowym tytułem per "Ty" nie tłumacząc dlaczego tak robię. Tu jest miejsce na wyjaśnienia. Jestem zwolennikiem stosowania netykiety, której jedna z zasad mówi, że zwracanie się w Internecie do kogoś w ten sposób jest w dobrym tonie i w pewien sposób zrównuje, czy też egalitaryzuje rozmowę. Nie jestem jednak doktrynerem, jeżeli ktoś sobie tego nie życzy w każdej chwili mogę zaprzestać tego procederu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka