ezekiel ezekiel
24
BLOG

Kaczyński po debacie. Zmiana klimatu

ezekiel ezekiel Polityka Obserwuj notkę 0

Właśnie w TVN24 premier Kaczyński peroruje. Snuje opowieści o strachu, o niegodziwościach Donalda Tuska, o Faktach i Mitach, które zabiły Popiełuszkę. Na ekranie pojawił się ten Kaczyński, którego już dawno nie widzieliśmy. Ostatnimi czasy premier przyzwyczaił nas do ludzkiej twarzy IV RP, która oczywiście była tożsama z jego własną twarzą (bo IV RP to Jarosław Kaczyński). Był miły, fajny, żartował. Taka poczciwa dziadzia. W porywach może nawet był ekumeniczny. Teraz wrócił stary Kaczyński, na coś wściekły, z inkwizycyjnym ogniem w oczach. Zdenerwowany był faktem, że debata Kwaśniewski- Tusk się udała. Sam sobie zgotował ten los. Wsparł lewą nogę, a ta zamiast pogłaskać dała mu kopa.

Najważniejsze zdaje mi się efekt uboczny debat. Ten miły Kaczyński ostatnimi czasy ułożył się wygodnie na laurach zdobytych podczas wojny o język. Kaczyński wygrywał agentami, układami i resztą. Po tym jak zdominował dyskurs mógł stać się spoko-dziadzia. A tu nadeszły Debaty i o język znowu trzeba powalczyć.

Jak oglądam rozszalałego Kaczyńskiego, o zdaje mi się, że jego język się już trochę wytarł. Że nie robi już takiego wrażenia jak robił dwa lata temu, nawet na jego przeciwnikach. Wtedy przerażał i facynował. Kwaśniewski i Tusk poszli w trochę inną stronę. Nie w stronę "agenta", ale, nazwijmy to, w stronę "Europy" (cokolwiek to by znaczyło). Rozbroili granaty układu.

Czy coś z tego wynika? Przy założeniu, że powyższe przesłanki na podstawie których wnioskuję, są prawdziwe, to uważam że tak. Wynika i to sporo. Myśę, że Kaczyński (czy tam PiS- jedno i to samo) stracił, bardzo ważną oręż- słowo. Przy założeniu, że sukces PiSu zasadzał się właśnie na zawłaszczeniu języka (czy też zagospodarowaniu języka ciemnych zaułków), utrata go może oznaczać utratę poparcia. Myślę, że PiSwi spadnie, bo Kwaśniewski i Tusk przeszli do ofensywy- zabrali "agenta" i zastąpili go "Europą". Nawet jeśli PO, ani LiD nie zykają wiele, to PiS pójdzie kilka proc w dół.

Pożyjemy zobaczymy.

ezekiel
O mnie ezekiel

Interesuję się wszystkim, więc na niczym się nie znam. Na moim blogu można w komentarzach rzucać mięsem. Jeśli jednak ktoś się na to decyduje musi się liczyć z faktem, że mięsem może dostać. Nie cenzuruję nikogo. Nie donoszę administratorom o naruszeniu regulaminu. Jeśli ktoś dostrzeże w jakimś poście kwantyfikator "Polacy-katolicy" i poczuje się dotknięty wydźwiękiem tekstu zapewne skieruje swoje oczy na opis chcąc z niego zadrwić. Korzystając z okazji skierowanego tu wzroku wyjaśniam, że kwantyfikator taki jest skrótem myślowym. Nie znaczy tyle co "wszyscy Polacy-katolicy", tylko ich większość. O ile oczywiście zgodzimy się, że grupy społeczne różnią się między sobą pewnymi cechami. A chyba się różnią, ponieważ na jakiejś podstawie potrafimy je wyróżnić. "Polacy-katolicy" to tylko egzemplifikacja. Dotyczy to wszystkich kwantyfikatorów znajdujących się w postach. Odczuwam pewien dyskomfort, gdy zwracam się do osób starszych wiekiem, lub naukowym tytułem per "Ty" nie tłumacząc dlaczego tak robię. Tu jest miejsce na wyjaśnienia. Jestem zwolennikiem stosowania netykiety, której jedna z zasad mówi, że zwracanie się w Internecie do kogoś w ten sposób jest w dobrym tonie i w pewien sposób zrównuje, czy też egalitaryzuje rozmowę. Nie jestem jednak doktrynerem, jeżeli ktoś sobie tego nie życzy w każdej chwili mogę zaprzestać tego procederu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka