P. Korwin Mikke jest idolem wielu młodych liberałów. Ja również jeszcze nie tak dawno uważałem go za wielkiego człowieka. Tym bardziej jest mi łatwiej pojąć postawę jego fanów. Spójrzmy na naszą scenę polityczną. Zarówno prezydent jak i niemal cały rząd zabiera nam mnóstwo naszych pieniędzy na zmarnowanie, hamując tym samym rozwój gospodarczy. Ciągle słyszymy socjalistyczne farmazony ludzi uważających się za prawicowców takich jak prezydent Kaczyński. Platforma nazywająca się partią liberalną wielokrotnie udowodniła ,że liberalna jest tylko teoretycznie. Wtem z pośród tego socjalistycznego bagna niczym piękna rusałka wyłania się człowiek ,który mówi o prywatyzacji i gruntownej liberalizacji naszej gospodarki. Następstwem jest wielka miłość do tej pięknej rusałki. Niestety miłość jak to miłość przysłania nam wiele wad, które instynktownie odrzucamy. Czy ktoś kto tak pięknie mówi o liberalizacji gospodarki może być złym człowiekiem? Niestety tak. Wielokrotnie zarówno na tym forum jak i w realnym życiu spotykałem się ze stwierdzeniem ,że „ten miły starszy pan” może i gada wiele głupot ale przecież ma też wiele racji. To zdanie dobitnie pokazuje kryzys polskiego liberalizmu. Z braku przywódców część liberałów obrała sobie za wodza p. Korwina przymykając oko na pewne jego „wygłupy”.
chcesz poczytać o "działaniach" JKM zapraszmy na www.polskaliberalna.net


Komentarze
Pokaż komentarze (2)