Tematy debaty publicznej, niestety, kreowane są przez media. Z tego powodu, zbyt często, w prasie, radiu i telewizji królują tematy „łatwe”. Przez to określenie rozumiem tematy zrozumiałe (lub pozornie zrozumiałe) dla szerokiej publiczności. Obecnie takim tematem jest ratyfikacja traktatu z Lizbony, a trzy lata temu takim tematem był problem lustracji i jednoetatowości w ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym. W cieniu tych debat pozostają tematy mniej zrozumiałe lub wymagające pogłębionej analizy, ale przez to trudniejsze dla dziennikarzy. W tych trudniejszych sprawach brak debaty publicznej powoduje, że po pierwsze możliwe jest powstanie ustaw wadliwych lub sprzecznych z interesem publicznym. Możliwe jest też powstanie ustaw trudnych do interpretacji i wykonania. Przykładem powyższej tezy jest sprzeczna – w mojej opinii – z Konstytucją ustawa o państwowym zasobie kadrowym. Wydzieliła ona ze służby cywilnej tak zwane wyższe stanowiska w służbie cywilnej (i tu chyba problem: kto z czytelników prasy codziennej, a w szczególności tabloidów wie o co chodzi?!?). Konstytucja nie daje upoważnienia do takiego wydzielania, ale Parlament to uchwalił a opinia publiczna milczała z powodu braku merytorycznej debaty. Obecnie toczą się prace nad nowelizacją przepisów w tym zakresie, ale o tym także – zajęte czym innym, nie widząc w tym nic interesującego, a może z powodu trudności tematu - media milczą.
Innym przykładem jest wspomniana ustawa regulująca funkcjonowanie polskiego szkolnictwa wyższego. O jej wadliwości świadczy choćby to, że Prezydent Rzeczpospolitej w końcu grudnia 2007 złożył do Marszałka Sejmu projekt ustawy tworzącej nową uczelnię (Akademię Polsko – Ukraińską), która to ustawa jest po prostu nie zgodna z prawem o szkolnictwie wyższym. Jeśli Prezydent (a właściwie Jego urzędnicy) nie rozumieją ustawy, to chyba nie ma lepszego dowodu na usterki w jej treści.
wiecej tekstów tego i innych autorów na www.polskaliberalna.net


Komentarze
Pokaż komentarze