W ostatnich dniach wiele, nie zawsze z sensem i wiedzą o jego zawartości, o traktacie mówiono. Nikt jednak nie pokusił się na głębszą analizę zmian jakie niesie on za sobą. Postanowiłem podjąć się tego zadania.
Traktat jest dość opasłym dokumentem.
Podobnie jak wcześniejsze traktaty zmieniające czy to Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską ( dalej TWE), czy Traktat o Unii Europejskiej tzn. JAE, Maastricht, Amsterdam, czy Nicea, nie jest on ukazany w formie tekstu jednolitego, co uważam za jedną z wad, ale w formie poprawek.
Traktat dostępny jest na http://eur-lex.europa.eu/JOHtml.do?uri=OJ:C:2007:306:SOM:PL:HTML
Ze względu na forme – poprawki – liczy ponad 400 stron.
Wzmocniona zostanie rola Parlamentu Europejskiego i parlamentów krajowych, obywatele uzyskają bezpośrednią możliwość uczestnictwa w procesie decyzyjnym, a podział zadań między władzami europejskimi i krajowymi zostanie wyraźniej określony.
Parlament Europejski ( dalej PE) uzyska więcej kompetencji, poprzez poszerzenie zakresu stosowania procedury współdecydowania ( jedna z kilku procedur stanowienia prawa w UE, w której PE ma prawo weta wobec nowych aktów prawnych ) w takich dziedzinach jak budżet i umowy międzynarodowe.
Parlamenty krajowe, podobnie jak grupa miliona mieszkańców znacznej części UE, uzyskają prawo inicjatywy ustawodawczej, dotąd przysługującej jedynie Komisji Europejskiej. Ponadto zasada subsydiarności, dzięki kontroli parlamentów krajowych będzie realnie obecna w działaniach UE.
Traktat niesie za sobą o wiele wyraźniejszy podział kompetencji pomiędzy UE, która w końcu otrzyma osobowość prawną, a państwami członkowskimi niż miało to miejsce dotychczas.
Zakończony zostanie też spór pomiędzy osobami mówiącymi o możliwości wystąpienia państwa z UE, a przeciwnikami tej tezy. Traktat stanowi jasno, że każde państwo ma prawo do secesji po wypełnieniu swych zobowiązań.
Traktat zapewnia UE również większą skuteczność i szybkość w podejmowaniu decyzji. Głosowania w Radzie UE przebiegać będą cześciej w formie kwalifikowanej większości niż jednomyślnie – jedna w ważnych dla Polski dziedzinach jak prawa i świadczenia socjalne, czy podatki zasada zgody jednomyślnej pozostanie metodą podejmowania decyzji. Interesy Polski będzie bronił również tzw. kompromis z Ioaniny – do 2014 r. 75 %, do 2017 r. 55 % państw będzie mogło zablokować decyzje w każdej dziedzinie. Dopiero od 2014 r. obowiązywać zacznie nowa metoda liczenia głosów -podwójną większość stanowić będzie co najmniej 55% państw członkowskich reprezentujących co najmniej 65% ludności UE.
Nowy traktat to również większa stabilność działania instytucji UE. W miejsce dotychczasowej rotacyjnej, półrocznej prezydencji państw, w Radzie UE powołany zostanie jej przewodniczący wybierany na 2,5 roku.
W PE zostanie dokonany nowy podział miejsc, a jego maksymalny skład zostanie zwiększony z 732 do 750 posłów.
Zmniejszeniu ulegnie również liczebność członków Komisji Europejskiej, co zmniejszy tzw. „unijną biurokracje”. Komisarzy nie będzie już tylu ile jest państw członkowskich, ale 2/3 z jej liczby. Wprowadzona zostanie zasada rotacji egalitarnej, a więc każde państwo, niezależnie od swoje wielkości, będzie brało udział w zamianie obsadzania komisarza w Komisji.
Traktat wprowadza również ważne z naszego punktu widzenia, nowe metody działania. Zasada solidarności zostanie rozszerzona o politykę energetyczną i walke ze skutkami ataków terrorystycznych.
Reformie ulegnie również obecny II filara, od wejścia nowego traktatu w życie podział na filary ulegnie zniesieniu, tzn. polityka zagraniczna i bezpieczeństwa.
Obecny urząd Wysokiego Przedstawiciela ds. Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa zostanie przemianowany na Wysokiego Przedstawiciela UE ds. Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa. Jego ranga zostanie również podniesiona poprzez nadanie mu tytułu v-ce przewodniczącego Komisji.
Otrzyma on również realny mechanizm wykonywania swoich uprawnień – utworzona zostanie Europejska Służba Działań Zewnętrznych, do której państwa oddelegują swoich dyplomatów.
Z tych względów jestem umiarkowanym zwolennikiem ratyfikacji traktatu. Uważam jednak, że nie powinniśmy wycofywać się z tzw. protokołu brytyjskiego, który gwarantuje nam opt-out (wyłączenie) z jurysdykcji Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości ( ETS) w zakresie stosowania zasad Karty Praw Podstawowych.
Karta ta mówi o prawach człowieka i podstawowych wolnościach. Wiele z nich jest również dla liberałów kluczowymi prawami – wolność słowa, prawo do głosowania, prawo do zgromadzeń publicznych. Jednak rozdział „Solidarność” niesie ze sobą rozbudowane prawa socjalne, gdyby były to jedynie deklaratywne prawa, jak w naszej konstytucji, nie było by żadnego powodu do sprzeciwu. Prawa te jednak podlegają ochronie przez ETS, który takie pojęcia jak prawo do pracy, czy zabezpieczenia społecznego interpretuje w sposób bardzo rozbudowany i w zupełnie nieliberalny sposób. Przyjęcie tych zobowiązań, jest przez niektórych komentatorów uważana za wprowadzenie unifikacji podatkowej, gdyż zwiększenie wydatków musi pociągnąć ich podwyżkę, pod płaszczykiem praw człowieka.
Jest to mój główny powód sprzeciwu wobec ratyfikacji Karty. Szkoda, że nie można ratyfikować jej z opt-out'em tylko ws. kilku paragrafów czy rozdziału, gdyż jak wspominałem zapisano w niej wiele słusznych praw i wolności obywatelskich.
Jednak wg opinii prawników np. ratyfikacja 12 protokołu do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności Rady Europy o zakazie dyskryminacji skuteczniej tą kwestie może rozwiązać niż postanowienia Karty.
Podsumowując jestem umiarkowanym zwolennikiem ratyfikacji traktatu w obecnej formie.
Zgadzam się z Radosławem Sikorskim, że strachy pewnych grup są motywowane przede wszystkim nieuctwem – z klauzulą opt-out jest tak, że i żeby ją uzyskać i żeby od niej odstąpić potrzebna jest zgoda wszystkich państw UE, a więc zwołanie nowej Konferencji Międzyrządowej i ratyfikacja nowego traktatu. Argumenty o tym, że możliwa jest ratyfikacja Karty z własnej inicjatyw to typowe „strachy na lachy”.
Ratyfikacja Traktatu w tej formie nie zagraża interesom Polski, a jest potrzebna Europie w niespokojnym XXI wieku.
Paweł Krężołek, szef działu Świat
wiecej tekstów tego i innych autorów na www.polskaliberalna.net


Komentarze
Pokaż komentarze (3)