Polskaliberalna.net - Merkuriusz Polski Polskaliberalna.net - Merkuriusz Polski
57
BLOG

Założyciel Forum Liberalnego o upadku LIDu

Polskaliberalna.net - Merkuriusz Polski Polskaliberalna.net - Merkuriusz Polski Polityka Obserwuj notkę 0

Pewnego piątku (tak ze dwa lata temu) ciepłą porą wiosenną bardzo się śpieszyłem po pracy - chciałem wpaść na moment tylko do domu, przebrać się w stare dżinsy i uciec w moje ulubione Lasy Janowskie, gdzie z dala od cywilizacji można chłonąć ciszę. Jakiś diabeł mnie podkusił i włączyłem komputer, ściągnąłem pocztę - i zobaczyłem... e-mail informujący, że przewodniczący SLD Wojciech Olejniczak wzywa mnie - wówczas szefa regionu lubelskiego PD i członka zarządu krajowego demokratów - na rozmowy ws. koalicji samorządowej w regionie lubelskim. Załącznikiem był wyciąg z kalendarza p. Olejniczaka - z wyznaczeniem audiencji dla każdego z szefów regionów.

 Mail dosyć obcesowy w treści, opóźnił mój wyjazd - usiadłem i napisałem do przewodniczącego Onyszkiewicza z podaniem do wiadomości moich odpowiedników w innych regionach co myślę o wzywaniu przez szefa jednej partii szefów regionalnych struktur partii innej. Duża część z nas odmówiła uczestnictwa w spotkaniach na dywaniku u p. Olejniczaka - niemniej koalicja jak wiadomo powstała. Piszę o tym - pierwszy raz publicznie, choć w gronie ówczesnych demokratów sprawa była szeroko znana - bo wczorajszy news o rozpadzie LiD wskazuje że od poczęcia aż do (szybkiej dosyć) śmierci sposób traktowania "partnerów" przez SLD był taki sam.

SLD Zmiana pokoleniowa nie pomogła w odzyskaniu wpływów politycznych na miarę czasów premiera Leszka Millera. Od wielu lat SLD stoi w obliczu tego samego dylematu - czy trzymać się tożsamości PRL-owskich resentymentów czy budować nowoczesną partię lewicy. I od lat dylematu tego rozstrzygnąć nie może. Spór nie jest pokoleniowy - SLD jest raczej zbiorem sprawnych politycznych technokratów niż ideowców ścierających się o wizje Polski i lewicy. Spór i jego rozstrzygnięcie można pokrótce zdefiniować pytaniami - czy szukać jakiegoś wyborcy lewicowego - doświadczenia SDPL nie są zachecające (na miarę 3%), czy trwać przy postpezepeerowskim wyborcy - co dawało niegdyś żelazny elektorat 11-12% obecnie z przyczyn biologicznych daje pewnie 6-7%. Ale zawsze to minimum powyżej progu, pozwalające utrzymać się na powierzchni politycznej, nawet na marginesie - ale zawsze parlamentarnym. LiD był dla SLD próbą powtórki manewru poszerzenia - który udał się przy tzw. zjednoczeniu ruchów lewicowych z SDRP - w wyniku czego powstało SLD. Manewr przypięcia do czerwonego kożuszka przywiędłego może nieco, ale kwiatka o nazwie PD nie dał spodziewanych efektów - wyborcy nie uznali LiD za alternatywę dla PiS, powtórka z rozgrywki SLD-AWS nie wyszła. Nic więc dziwnego że po analizach słupków badań socjologicznych, a może bardziej po zbadaniu nastrojów aparatu p. Olejniczak poinformował za pośrednictwem telewizji swoich koalicyjnych partnerów że koalicji już nie ma. Nie sądzę aby kryła się za tym jakaś wielka koncepcja polityczna - pewnie najbardziej chęć pozostania przewodniczącym SLD -

PD Trudno komuś, kto tak jak ja wystąpił z PD właśnie ze względu na tworzenie LiD ustrzec się w takim komentarzu tonów typu "a nie mówiłem?"- ale zrobię wszystko żeby się tego ustrzec. Moi przyjaciele z PD dokonują w tej chwili rachunku sumienia - co te dwa lata dały a co zabrały partii. Na pewno dały cokolwiek - 2 czy 3 radnych sejmikowych, 3 posłów nominalnie przynajmniej demokratów - choć zdaje się że z tego grona jedynie Bogdan Lis jest członkiem partii. Nie jest to osiągnięcie porażające biorąc pod uwagę fakt, że ze nasze środowisko secesjonistów w sejmikach znalazło się również 3 radnych, w parlamencie też można znaleźć posłów - demokratów którzy wystąpili w proteście przeciw LiD. Zapewne jakieś środki finansowe wynikające z udziału w zwrocie wydatków na kampanię - i tyle widzę na plus. Minusy moim zdaniem są większe - bez szczególnej zarozumiałości mogę stwierdzić, że "wygonienie" środowiska skupionego potem w FL pozbawiło demokratów sporej liczby aktywnych członków stanowiących siłę napędową PD na poziomie regionów. Rozwiązanie współpracy z młodzieżówką - Młodym Centrum to strata tak wizerunkowa jak i namacalna - odeszła grupa młodych ludzi, którzy w wielu miejscach byli jedynym zauważalnym dowodem istnienia demokratów. Odeszły też osoby znaczące swoim autorytetem - jak Ludwika i Henryk Wujcowie. PD straciła twarz - godząc się na rolę przystawki do SLD, ostatecznie rozmywając jakikolwiek swój wizerunek programowy. Na pytanie co dalej - odpowiadać sobie teraz będą konstruktorzy i entuzjaści LiD w zarządzie partii, choć wyjść jest niewiele.

Pozwolę sobie pospekulować - jednym z wyjść jest próba powrotu do utraconego wizerunku - ale do tego potrzebna jest determinacja i spójność ideowa - a to nie jest chyba mocna strona demokratów. Należało by w tym celu odrzucić megalomanię (od dawna już niczym nie uzasadnioną) i włączyć się w nurt środowisk szukających sposobu na budowę liberalnego centrum - takich jak FL, MC czy inni, nie spokrewnieni historycznie z UW/PD. Wyjście to, chyba najlepsze dla samej partii - choć pewnie wiąże się z rezygnacją ze skompromitowanego szyldu - ku mojemu żalowi nie jest pewne . Bo przewodniczący i zarząd musieli by przyznać się do błędu, ze wszelkimi tego przyznania konsekwencjami.

Wyjściem bardziej prawdopodobnym jest trwanie w przekonaniu że nie jest źle - bo są europarlamentarzyści, bo są posłowie - a może coś fajnego się zdarzy i nagle jak manna z nieba spadnie coś co pozwoli wyrwać się z planktonu politycznego w którym PD tkwi od czasu przegranych wyborów 2005. Wprawdzie nikt nie odpowie na pytanie co takiego może się stać - ale przecież manna z nieba z zasady jest niespodzianką... Można także skorzystać z koncepcji Marka Borowskiego - który zareagował na wieść o decyzji SLD stwierdzeniem że skoro SLD wystąpiło z LiD to można LiD kontynuować bez SLD - to byłby sposób na zagranie na nerwach Olejniczakowi i zaspokojenie własnej próżności - że można tym z SLD "dokopać" - a przed własnymi członkami pokazać że jest koncepcja polityczna - układu z SdPL i UP. Koncepcja oczywiście skazana na porażkę polityczną - ale nęcąca, bo na bezrybiu...

Nie znam nastrojów wewnątrz PD, nadal uważam że są w tej partii ludzie zdolni tworzyć a nie tylko przyklejać się do cudzych pomysłów, że są ludzie którzy uwierzyli w miraż sojuszu liberałów i socjalistów jako antidotum na ultrakonserwatystów z PiS, którzy są w stanie wyciągnąć wnioski z błędów a nie przekonywać się wewnętrznie "że i tak jesteśmy mądrzejsi i ładniejsi". Mam nadzieję, że demokraci są w stanie dokonać trzeźwej oceny sytuacji i odpowiedzieć sobie na pytanie - czy w obliczu odrzucenia przez dominującą siłę lewicy chcą brnąć w iluzję centrolewu, czy też znajdą w sobie determinację do włączenia się w proces budowy centrum sceny politycznej - gdzie z całą pewnością przemożna większość z nich odnalazła by się ideowo.

Marcin Celiński, I przewodniczący FL, b. szef regionu Lubelskiego PD, działacz KLD i UW, prywatny przedsiębiorca.  

Artykuł ukazał się również na portalu www.polskaliberalna.net

polskaliberalna.net merkuryusz.pl REDAKTOR NACZELNY: Bogumił Kolmasiak REDAKTOR NACZELNY WYDANIA ZAGRANICZNEGO: Agnieszka Gmiter WYDAWCA: STOWARZYSZENIE DEMOKRATYCZNA FRAKCJA MŁODYCH ZAST. REDAKTORA NACZELNEGO: ADAM FULARZ OBECNI I BYLI WSPÓŁPRACOWNICY Paweł Krężołek, Janusz Wdzięczak, prof. Marek Rocki, dr Robert Gwiazdowski, dr Robert Suski, Wojciech Popiela, Piotr Beniuszys, Andrzej Potocki, Aviv Steinmetz, Marek Tomsia, Marcin Kotowski,Marcin Kwaśniewski,M. Kosek, B. Wasilewski,Flanky, Gigabyte, MAC, Marcin Celiński, Sławomir Potapowicz, Witek Mossakowski, Piotr Dwojacki, S.Sipowicz,Maciej Iwanicki,,Michał Musur, Jędrzej Kulig       WERSJA WORLD:

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka