Amerykanie mają baseball, muzykę country i wyścigi Nascar.
Europejczycy mają piłkę nożną, Unię i konkurs Eurowizji.
Japończycy mają mangę, Godzillę i sumo.
Rosjanie mają wódkę, ropę i gaz
Ale wszyscy mają nieodparte przekonanie, że Olimpiada w Pekinie jest jakimś nieporozumieniem i policzkiem wymierzonym w międzynarodowe standardy moralne. Ludzie na ulicach miast i wsi, pod każdą szerokością geograficzną uznają, że przyznanie Igrzysk Chinom nie jest dobrym pomysłem. Ba, wielu twierdzi, że to niedopuszczalne i powinno się wyciągnąć konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za taką decyzję. Zwłaszcza teraz głosy te są coraz donioślejsze, gdy do Olimpiady pozostało tak niewiele czasu. Gdy tłumy manifestują przed ambasadami ChRL-u, gdy zakłuca się drogę pochodni olimpijskiej i gdy ludzie na ulicach Lhasy są tłamszeni za krzyk o wolność. Dla niektórych jest to czas by zastanowić się co jeszcze można zrobić, by zjednoczyć i wzmocnić antyolimpijskie, czy może raczej antychińskie działania i zmusić władze Chin do ustępstw. By nakłonić polityków do bojkotu a sportowców do manifestacji protestu wobec metod sprawowania władzy w Kraju Środka, który po pierwsze nigdy nie powinien otrzymać prawa do organizacji tej imprezy.
A ja w tym całym zamieszaniu doszedłem do wniosku, że przyznanie Chinom Olimpiady było genialne.
Ale po kolei.
Zacznijmy od początku. Czasem gdy słucha się przeciwników IO w Pekinie można dojść do wniosku, że działacze MKOl-u podejmując taką decyzje ośmieszyli się, wykazali się brakiem kompetencji, brakiem wrażliwości, chęcią podlizania się rosnącej potędze i chęcią zarobienia niezłych pieniędzy. Niczym więcej. Słuchając przeciwników chińskiej Olimpiady można odnieść wrażenie, że ludzie z MKOl-u to zwykła zgraja przypadkowych osób, która nie wie co robi i nie ma żadnych istotnych argumentów na uzasadnienie swojej decyzji a ich posiedzenie wyglądało następująco:
-SM(Szef MKOl): Panowie, co by tu jeszcze spierdolić?
-DM1(Działacz MKOl): Może uczynimy bierki dyscypliną olimpijską?
-SM: Mało.
-DM2: To może zrobimy Igrzyska w Auschwitz?
-SM: Słabo.
-DM3: ...może zorganizujmy Olimpiadę w Chinach?
-SM: Genialne!!! Tak zrobimy! A ponieważ łamią tam prawa człowieka i w ogóle to media będą o tym trąbić i mamy darmową reklamę! No to tyle spraw organizacyjnych, idziemy do bufetu i potem na plażę.
Postanowiłem głębiej się przyjrzeć o co chodziło i jakie mogą być motywy przyznania Olimpiady Pekinowi i wyszło mi na to, że to właśnie ludziom z MKOl-u najbardziej zależy na sytuacji jaka ma miejsce w Chinach. I mam na myśli całe Chiny a nie tylko Tybet. Zastanówmy się, kto by dzisiaj mówił o sytuacji praw człowieka w najludniejszym państwie świata gdyby nie IO? Jakie media poświęcały by tyle uwagi na to co się dzieje w Chinach? Kto by o tym rozmawiał, kto by manifestował i kto by podjął jakiekolwiek działania na taką skalę jak ma to miejsce obecnie? Już teraz nie ma dnia aby nie dało się słyszeć o jakimś wydarzeniu związanym z zakłóceniem wszystkiego co wiąże się z IO. A do ceremonii otwarcia jeszcze dość daleko. Możecie sobie wyobrazić jakie natężenie osiągnie wtedy wyraz sprzeciwu społeczności międzynarodowej? Jak będzie to wyglądało podczas samej imprezy? Nikt nie jest w stanie tego przewidzieć, nawet władze Chin. I to jest w tym najlepsze.
Decyzja przyznania Olimpiady Chinom jest trochę jak wybór na papieża Karola Wojtyły. Założę się, że gdy zakończyło się konklawe w `78 na którym wybrano Jana Pawła II mówiono tak: „Co ci kardynałowie sobie myślą? Na głowę upadli czy co? Przecież on jest z Polski, tam się nie przestrzega praw człowieka, stosuje karę śmierci, prześladuje przeciwników politycznych, dyskryminuje Kościół i skazuje ludzi bez sądu.” A okazało się to decyzją niespotykanie błyskotliwą, także z politycznego punktu widzenia. Podobnie w przypadku Chin jestem przekonany, że przyznanie im Olimpiady w ostatecznym rozrachunku przyczyni się do osłabienia tamtejszego ludowego reżimu. Naturalnie nie ma na to gwarancji ale decyzja MKOl-u tak jak decyzja kardynałów porusza to co wydawało się być niezachwiane.
Ta decyzja nie przesądza o zmianie tego, co złe w Chinach. Ale daje nam na to szansę. Powinniśmy być za nią wdzięczni mieć nadzieję, że uda się ją wykorzystać.
MAC
artykuł ukazał się również na www.polskaliberalna.net


Komentarze
Pokaż komentarze (2)