Polskaliberalna.net - Merkuriusz Polski Polskaliberalna.net - Merkuriusz Polski
195
BLOG

Monopol

Polskaliberalna.net - Merkuriusz Polski Polskaliberalna.net - Merkuriusz Polski Polityka Obserwuj notkę 12
Jednym z częściej używanych argumentów przeciw wolnemu rynkowi jest ryzyko zmonopolizowania dochodowych/potrzebnych gałęzi gospodarki takich jak produkcja żywności, transport, opieka medyczna itp. Jak przykład często podawany jest Microsoft, który rzekomo trzyma za gardło każdego użytkownika komputera. Wydaje się to o tyle ciekawe, że Microsoft ma poważnych konkurentów, a do tego monopol „służby zdrowia” czy publicznej „edukacji” jakoś krytykom nie wadzi. Czy monopolowe są złe? Generalnie tak, aczkolwiek ja jestem pod pełnym monopolem mojej ukochanej i jakoś nie mógłbym być szczęśliwszy.

W gospodarce jednak są one niekorzystne. Dlatego też zwolennicy marksizmu, keynesizmu i innych społecznych gospodarek straszą nas wszechwładnym monopolem, powstałym przez wolny rynek. Jedna firma wykupi pozostałe, a następnie radykalnie podniesie ceny i zniszczy szarego, biednego konsumenta.

Szkoda tylko, że ten scenariusz, w warunkach wolnorynkowych, jest całkowicie niemożliwy do realizacji, co za chwilę udowodnię(nie żebym sam to wymyślił, każdy przeciętnie rozwinięty człowiek może o tym poczytać).

Przypuśćmy, że w mieście istnieje 5 firm produkujących buty. Każda z nich warta jest 10 mln zł. Pojawia się bogaty inwestor i myśli sobie: „wykupię wszystkie 5 za 50 mln, a potem podniosę radykalnie ceny i zniszczę szarego, biednego konsumenta”. Przechodzi więc do dzieła i kupuje firmę A. Następnie chce zrobić to samo z firmą B. Tyle, że firma B mówi „teraz jesteśmy warci 12 mln”, jeśli inwestor ją kupi, firma C zaśpiewa 15 mln itd. itp. Natomiast jeśli dojdzie do firmy E, firma E będzie mogła albo zażądać dowolnej sumy pieniędzy albo udawać zainteresowanie tylko po to by szybko wycofać się z tego co przyniesie jej znaczne zyski na giełdzie(strategia stosowana często w XIX wiecznej USA). Nie wspominając już o nowych firmach, które w wolnorynkowej rzeczywistości pojawiają się i znikają nieustannie.

Czemu tak się dzieje? Po prostu działanie jednego człowieka lub grupy ludzi wpływa na działanie pozostałych. Każda firma(A,B,C,D,E) ma swojego szefa, swoje preferencje, strategię, ekonomistów, udziałowców itp. itd i każda zareaguje na swój sposób na pojawienie się bogatego inwestora. Każda z tych firm jest oddzielnym, aktywnym organizmem, a nie biernym ślepcem oczekującym na wykupienie. Założenie, że w gospodarce wolnorynkowej wszyscy pasywnie poddają się wyrokom losu jest niedorzeczne. Ludzie dorośli, a takimi zapewne są posiadacze firm, nie musza godzić się na wykupienie, sami mogą decydować o strategii czy o cenie sprzedaży firmy. Założenie, że ludzie zgadzają się na wszystko co ktokolwiek zaproponuje/każe jest co najmniej infantylne i nie świadczy zbyt dobrze o osobie czyniącej takie założenie. Miałoby ono sens gdybyśmy uznali inwestora za bóstwo, któremu inni muszą się bezwarunkowo podporządkować z jakiejś mistycznej przyczyny.

Empirycznym dowodem na niemożność wystąpienia monopolu w gospodarce wolnorynkowej jest fakt, że w żadnej wolnorynkowej gospodarce nie ma i nie było monopoli. Czy były w XIX wiecznej USA? Nie, czy były w Irlandii nim została podbita przez Anglików? Nie. Czy są w Hongkongu? Nie.

Oczywiście jest też nonsensowne założenie, że monopol może pojawić się w małym miasteczku(np. jeden sklep spożywczy),a wtedy to już tragedia, monopolista radykalnie podniesie ceny i zniszczy szarego, biednego konsumenta, będzie kupował jego nerki i zmuszał biedne dzieci do niewolniczej pracy na zapleczu. Podstawowym błędem w tym założeniu są klapki na oczach ograniczające całościowe widzenie sytuacji. Niektórzy uważają, że sytuacja(w tym wypadku monopol) pojawia się nagle i znikąd niczym pajac na sprężynie. Gdyby właściciel jedynego sklepu w małym mieście zaczął brać 100zł za bochenek chleba, skazałby się na porażkę. Spowodowałoby to napływ inwestorów s sąsiednich miasteczek i/lub rozwój małych straganów w samym miasteczku. Konsumenci sami wymusiliby, na drodze nieagresywnych, wolnorynkowych reakcji, obniżkę cen lub upadek monopolisty. Żeby było jeszcze zabawniej, monopolista również jest uczestnikiem gospodarki miasteczka. Jeśli pan monopolista sprzedający chleb za 100zł przyjdzie kupić benzynę, właściciel stacji powie „no tak cena wynosi 1,70złlitr, ale dla pana 50zł/litr". To samo zrobi nauczyciel, dostawca wody, prądu itp. Po prostu, jeśli zaczniesz krzywdzić innych ludzi, oni zareagują na setki różnych sposobów z ostracyzmem i izolacją włącznie.

Monopole powstają w gospodarkach interwencjonistycznych, marksistowskich itp. Tam gdzie państwo przeszkadza swoimi „regulacjami” powstają tak krwiożercze(skoro już o marksizmie mowa) monopole takie jak socjalistyczna „służba zdrowia”, „edukacja” i inne monopole udające, że są darmowe i działające jednocześnie.

Flanky

Artykuł ukazał się również na portalu www.polskaliberalna.net

polskaliberalna.net merkuryusz.pl REDAKTOR NACZELNY: Bogumił Kolmasiak REDAKTOR NACZELNY WYDANIA ZAGRANICZNEGO: Agnieszka Gmiter WYDAWCA: STOWARZYSZENIE DEMOKRATYCZNA FRAKCJA MŁODYCH ZAST. REDAKTORA NACZELNEGO: ADAM FULARZ OBECNI I BYLI WSPÓŁPRACOWNICY Paweł Krężołek, Janusz Wdzięczak, prof. Marek Rocki, dr Robert Gwiazdowski, dr Robert Suski, Wojciech Popiela, Piotr Beniuszys, Andrzej Potocki, Aviv Steinmetz, Marek Tomsia, Marcin Kotowski,Marcin Kwaśniewski,M. Kosek, B. Wasilewski,Flanky, Gigabyte, MAC, Marcin Celiński, Sławomir Potapowicz, Witek Mossakowski, Piotr Dwojacki, S.Sipowicz,Maciej Iwanicki,,Michał Musur, Jędrzej Kulig       WERSJA WORLD:

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka