Mam ważny apel do wszystkich blogerów.
Dzieją się obecnie ważne rzeczy związane z zadłużeniem Polski, budżetem, funduszami emerytalnymi i podatkami. W większości przypadków media podają również dane finansowe. Chwała im za to, ale dla przeciętnego człowieka TO NIC NIE ZNACZY. Co to jest 50 lub 500 miliardów? Widzieliście kiedyś taką kwotę? Znaczenie tej kwoty dla indywidualnego obywatela rozpływa się w nieskończoności, bo nie potrafimy tak wielkich liczb zrelatywizować, uczynić przystępnymi i wyobrażalnymi.
Pisząc inną notkę na temat zadłużeniowy odkryłem, że w Polsce według danych GUS jest około 10 milionów rodzin. To bardzo ładna, okrągła liczba. Ta liczba pozwala nam obliczyć, jaka część pieniędzy lub długu przypada NA JEDNĄ RODZINĘ. Wystarczy dzielić wszystko przez 10 milionów. Albo prościej: każdy miliard to sto złotych z naszego rodzinnego portfela!
Na przykład, rząd podwyżką VATu chce nam zabrać 5,5 mld zł, czyli 550 zł na jedną rodzinę.
Bloger Olgierd Jedlina napisał dziś notkę na temat zadłużeniowe. Pozwolę sobie poniżej ją sparafrazować tą metodą:
Ministerstwo Finansów opublikował dzisiają comiesięczną informację o zadłużeniu Skarbu Państwa. Na koniec czerwca wyniosło ono nieco ponad 68800 złotych na jedną polską rodzinę. Wzrastając – w ciągu miesiaca – o 960 zł na rodzinę (1,4%). Od początku roku – o 5670 zł na rodzinę (9,0%). ... aktualne zadłużenie [całego] sektora finansów publicznych wynosi 73000 złotych na rodzinę.
Pójdźmy z tą metodą dalej. Warszawa zasponsorowała Legii Warszawa ITI nowy stadion. Kosztował on 460 milionów zł. Licząc na wyrost, że w Warszawie są 2 miliony mieszkańców, wychodzi, że każdy z warszawiaków dał 230 zł na ten stadion.
Przypominam, że miasto nie bez powodu w roku 2000 drastycznie podbiło opłaty za wieczyste użytkowanie. Mam w rodzinie emerytów, którym dowalono podwyżkę o 1000 zł.
Uzbrojeni w taką informację idźmy do warszawskich wyborców PO i się ich pytajmy, czy właśnie tego chcieli. Czy chcieli podwyżki podatków, żeby zbudować stadion dla przyjaciół pani prezydent miasta? Może ludzie inaczej wydaliby te pieniądze?
Jeżeli zgadzacie się, że taka metoda pomaga ludziom w zrozumieniu spraw budżetowych, to apeluję o rozpropagowanie tej metody w internecie! Tylko w ten sposób można ludzi zainteresować publicznymi finansami.
Update:
Według Narodowego Spisu Powszechnego w 2002 było 10 457 600 rodzin lub 13 337 000 gospodarstw domowych. Definicja rodziny nie zawiera osób samotnych.
Można również odwołać się do kategorii wyborcy. Według PKW uprawnionych do głosowania jest 30 833 924 wyborców. Przyjmując w zaokrągleniu 30 mln, każdy budżetowy miliard to 33 zł na wyborcę.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)