Pewnie niewielu z bystrych obserwatorów procesu legislacyjnego zwróciło uwagę, na nader interesującą poprawkę SdPl, przyjętą zresztą przez koalicję. Chodziło o zmianę art. 74 ustawy o hazardzie.
Oto brzmienie artykułu w wersji rządowej:
Art. 74. Stawka podatku od gier wynosi dla:
1) loterii fantowej i gry bingo fantowe – 10 %;
2) loterii pieniężnej – 15 %;
3) gry liczbowej i zakładów wzajemnych na sportowe współzawodnictwo zwierząt na podstawie zezwoleń udzielanych wyłącznie na ich urządzanie – 20 %;
4) gry bingo pieniężne, gry telebingo, loterii audioteksowej i pokera rozgrywanego w formie turnieju gry pokera – 25 %;
5) gry na automacie, gry cylindrycznej, gry w kości, gry w karty, z wyłączeniem pokera rozgrywanego w formie turnieju gry pokera oraz dla zakładów wzajemnych innych niż wymienione w pkt 1 – 50 %.
Poprawka SdPl zmieniła pkt. 3 oraz 5 gdzie zakłady wzajemne na sportowe współzawodnictwo zwierząt będą objęte 2,5-proc. podatkiem, a tzw. pozostałe zakłady wzajemne 12 proc. Zgodnie z pierwotnymi propozycjami rządu te rodzaje hazardu miały być opodatkowane stawkami w wysokości odpowiednio 20 proc. i 50 proc.
Jednak mnie nie zainteresowało, że za cenę wspomnianej poprawki, koalicja rozbiła jedność lewicy, ani to, że zgoda na tak diametralną zmianę stawek podatkowych świadczy o zupełnym lekceważeniu przez projektodawcę jakichkolwiek założeń tej ustawy, która jest ewidentnie pro forma, lecz uroda owego sformułowania:
SPORTOWE WSPÓŁZAWODNICTWO ZWIERZĄT
Oto w świetle prawa Najjaśniejszej Rzeczypospolitej zwierzęta, przepraszam chyba jednak Zwierzęta, urządzają sobie zawody sportowe, a do tego, jak można rozumieć literalnie zapis, robią to na podstawie zezwoleń udzielanych wyłącznie na ich urządzanie. I niech mi będzie wybaczone, że czuję się tym faktem i poruszony i wzruszony, lecz nie doceniałem do tej pory skali emancypacji tej Grupy Społecznej. Rząd jednak nie miał wątpliwości, a jego zaplecze parlamentarne, będące emanacją zbiorowej mądrości Obywateli, uczynili historyczny krok w dziejach światowego prawodawstwa.
I nawet jeśli jakiś oszołom, albo inne heretyckie nasienie, zasugeruje wrednie, że może chodzi o zawody z udziałem zwierząt, to przecież marszałek Komorowski swoje wie, a premier Tusk tym bardziej.
I tylko żal, że na obrady w tak ważkiej sprawie nie zaproszono samych zainteresowanych...



Komentarze
Pokaż komentarze (1)