Czy pamięta ktoś jeszcze „Czwarty protokół” Forsytha? Autor między innymi opisuje „pokojowe marsze” przeciwko amerykańskim bazom dysponującym bronią nuklearną. Głównym założeniem animatorów tych akcji było jednostronne rozbrojenie Zachodu, gdyż „Ojczyzna Pokoju”, sama zrezygnuje wtedy ze swojego potencjału, a poza tym nigdy by jej nie użyła, a zwłaszcza „jako pierwsza”. Motorem tych działań była Kampania na rzecz Rozbrojenia Nuklearnego (CND). W latach 80. uważano, że była współfinansowana i infiltrowana przez KGB.
To właśnie w tej organizacji po raz pierwszy objawiła się na polu działań społecznych pani Catherine Ashton. Obecnie szefowa unijnej dyplomacji. Wyraz swoim poglądom dawała wyraz między innymi na łamach pisma „Marxism Today”. Reprezentowała również CND na forum Brytyjskiej Partii Komunistycznej...
Potem były organizacje pozarządowe, zapewne nie mniej postępowe, skoro laburzystowskie samorządy później powierzały jej stanowiska dotyczące problematyki społecznej... Aż nawet Rząd Partii Pracy uczynił ją członkiem Izby Lordów, a nawet przez 1,5 roku członkiem swojego gremium.
Desygnowana na Komisarza UE ds. Handlu, „niespodziewanie” została szefową unijnej dyplomacji...
Wiem, że suche informacje polskiej i brytyjskiej Wikipedii niczego nie mówią, i o niczym nie świadczą... Co prawda pewności nie mam.
Jednak wyobraźmy sobie „kryzys gruziński” z jeszcze bardziej osamotnionymi liderami Europy postsowieckiej... I bez Saryusza Wolskiego...
… albo wstrzymanie gazu dla Republik Bałtyckich...
… bądź zajęcie Sewastopola, na skutek zagrożenia obywateli Rosji, jak każe obecne prawo tego państwa.
Czerwona Lady nie będzie miała dylematów Prezydenta Kaczyńskiego, a cały postępowy świat zrozumie.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)