Wkurza mnie ten atak na Krzysztofa Piesiewicza. Ja mogę założyć sukienkę i uszminkować się – jestem aktorem. Bywałem scenarzysta i reżyserem. Okazuje się, że jak Piesiewicz robi to samo, a do tego jeszcze pokazał tym paniom jak zagrać rolę, to jest dewiant. Ryzyko zawodowe. One pewnie wiedzą o co chodziło. Publika nie wie i wyje.
Co wy wiecie o tworzeniu, o teatrze o filmie...? O kulisach tego zawodu. A te panie co? Szukały pracy w kancelarii prawnej?
Nie raz pokazywałem dziewczynom jak ruszać Damskim Atrybutem. Czasem trzeba było założyć kieckę, by pokazać na kostiumie, Groza! Nie?
Zanim wydacie wyrok na Piesiewicza spróbujcie zrozumieć, że to co uchwycił film nie jest jedyną prawdą. Może artysta nie winien być politykiem, ale może nie trzeba go za to zabijać.
Zabić Piesiewicza, za to kim jest i za to kim nie jest. Fajne, nie?



Komentarze
Pokaż komentarze (6)