Wydarzyła się rzecz ważna. Po raz pierwszy prawomocnym wyrokiem Józef Stalin i i jego akolici, zostali skazani prawomocnym wyrokiem. I to za zbrodnie przeciwko ludzkości. Konkretnie, za zbrodnię ludobójstwa. To, że wyrok zapadł po 57 latach od śmierci jednego z największych zbrodniarzy ostatnich stuleci, nie pomniejsza wagi samego aktu. A też i miejsca, czyli Ukrainy, kraju dotkniętego czymś niespotykanym w historii. Zagłodzeniem Narodu,
A piszę o tym, gdyż w naszym kraju taki wyrok nie mógł zapaść. I nie mógłby. Polskie sądy są na to zbyt niezależne, zwłaszcza od elementarnego poczucia sprawiedliwości. Nawet po latach nie skazano wyrokiem pośmiertnie takich oprawców jak Bierut, Berman czy Zambrowski. Więc co tu mówić o jakiś Jaruzelskich, Kiszczakach czy Milewskich.
Winnymi uznano również:
Wiaczesława Mołotowa – szefa rządu sowieckiego w latach 1930-1941
Łazara Kganowicza – członka Biura Politycznego w latach 1930 - 1952
Pawła Postyszewa – sekretarza partii na Ukrainie, jednego z głównych organizatorów Zagłodzenia
Stanisława Kosiora – ówczesnego szef partii na Ukrainie
Własa Czubara – szefa rządu sowieckiej Ukrainy w latach 1923-1934
Mendela Chatajewicza – członka KC, a od 1932 sekretarza partii na Ukrainie
Warto zapamiętać tę datę – 13 I 2010, również z tego powodu. To jednak przełom.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)