Wreszcie za 21minut będzie cisza wyborcza. Dotychczas byłem przeciwnikiem tego sztucznego tworu i zakazowi agitacji. Cisza wyborcza kojarzyła mi się z traktowanie społeczeństwa jako czarnej, bezmyślnej masy która potrzebuje czasu by zrozumieć na kogo oddać głos. Argument o koniecznym spokojnym czasie dla rozmyślan jest reliktem ubiegłej epoki. Nad czym mam niby tyle czasu rozmyślać?
Tegoroczna rozmydlona i nieciekawa kampaniia znudziła mnie jednak brakiem rozmów o konkretach i z nadzieją czekam na godzinę 24.
Otwartym pozostaje pytanie na kogo oddać głos.
Przyznaję, nie wiem. Żadna z partii nie zdobyła mojego serca. Prawdopodobnie skończy się więc na czerwonej kartce dla "klasy politycznej" czyli oddaniu nieważnego głosu.
Tylko odanie nieważnego głosów stanowić będzie ocenę "klasy politycznej" Partie i tak już wybrały deputowanych. We wtorek można będzie zobaczyc ile osób dostało sie z pierwszego miejsca a ile z pozostałych.
Pozdrawiam
prowincjonalny wyborca


Komentarze
Pokaż komentarze