Blog
Poznanie
Marcin Kotasiński
Marcin Kotasiński Samopoznanie+nauka=Absolut
11 obserwujących 133 notki 88847 odsłon
Marcin Kotasiński, 15 czerwca 2017 r.

Rozkoduj się, zintegruj i Uwolnij

84 0 1 A A A

Skąd biorą się w nas pretensje, frustracje, zahamowania, blokady, niechęci, wszelkie formy sprzeczania się z kimś lub czymś, zasadniczo z sobą o coś? Skąd to diabelstwo się bierze i życie zatruwa? Przecież kiedyś, każdy chciał tylko najlepszych rzeczy, w sposób naturalny, niewinnie. Wciąż każdy chce? Nie, te teraz to są nie najlepsze rzeczy, te nazwę pożądaniami. Mówię o tych, które najlepiej widać z początku, życia. Te najlepsze rzeczy, pragnienia, najlepsze były wtedy, gdy nie było sprzeczności, gdy sprzeczanie się z sobą nie było znane. Co wtedy było? Był mały człowiek. Za mały, aby brać go serio? To posłuchaj, coś wtedy miał. Byłeś małym biedakiem, miałeś nic. Małe ciało, duża buzia, krótkie ręce i nogi. Potrafisz nic. Prawie. Aby za dużym nadążyć trzeba było prawie biec. Dlaczego wtedy chciałeś biec za nim? Byłeś wolny? Miałeś bogactwo wiary, że jesteś czymś Całym, zintegrowanym, najlepszym? Wierzyłeś w Prawdę, Miłość, Szczęście wybrane w sposób Wolny? Nie, nie było jeszcze tak jasnej wiary, nie znałeś tych słów. Ty je miałeś, byłeś nimi, z nimi byłeś zintegrowany, połączony z nimi tak, że normalnie wszystko działało jak trzeba. A przecież każde dziecko, gdy jako dorosły je brać, (w swej materialne mocy) jest śmieszne, nieporadne, gdy coś zjada to siebie i otoczenie jedzeniem zaznaczy, z ubieraniem ma kłopot itd. Całe mnóstwo małych rzeczy, które wychodzą nieporadnie. Co wtedy dziecko ma, dlaczego je jako dorosły kochasz? A może mu w ciszy zazdrościsz, że ono ma tę niewinną naturalną swobodę i nie lubisz dzieci? Dlaczego tego później nie ma? Kto złamał Przymierze? Historia.


Powiem Ci tak. To Ty je zepsułeś. Nie, nie wiń się absolutnie, taką dostałeś z wcześniej naukę i ją rozwinąłeś samodzielnie. Masz teraz zostać archeologiem swojej przeszłości. Wykopać tego dzieciaka spod gruzów zahamowań, frustracji, sprzeczności albo ich opanowanej formy narzuconej przez powagę i chłód rozumu, który mówi, że trzeba te słabości zdominować, schować, zastąpić poważnym parciem za pożądaniem. „Dzikusa” ubrać w społecznie zgodne formy, aby jak każdy zdobywać sukces materialny, jaki by nie był, grać tak, że wiesz, co trzeba. Po to, aby władać, rządzić, pokazywać „kontrolę” i jeśli się uda myśleć „ja jestem najlepszy”, bo jakimś cudem spośród innych trochę bardziej na wierzchu. A jeśli tego nie masz, przyjrzyj się jak często, gdy sądzisz, że znalazłeś okazję, próbujesz narzucić się innym, swoją opinię, pogląd, myślenie, że jest najlepsze i należy tego słuchać. Zauważyłeś jak często potrafisz ten stan zrealizować? A na jak długo? Jak to, nie masz go? Tak jest z tym, co jest Prawdą niezupełną, bo dominacja (nad sytuacją) jest nieprawdą, ta niesłuszna. Ta słuszna nie pcha się po dominację, ta Dominacja jako zgoda, zgodność, samodzielnie wychodzi, bez zwracania na nią uwagi, to jest poznana Prawda. Jak do tego dochodzi? Prosto, koncentrujesz się na tym, co masz, kim jesteś, poznajesz i akceptujesz siebie. Oglądasz czym jesteś, widzisz, że w tej Całości jest „tu dziura”, „tam wybrzuszenie”, ale to ja, zgoda. O tak! Pierwszy punkt zaliczony.


Wraz ze swoimi pragnieniami, które mogą być twórcze, masz też to, co nie jest najpiękniejsze. Co z tego? Przejmujesz się? Myślisz, że tu wszyscy wszystko mają? Tak, wszyscy mają „tu dziura, a tam wybrzuszenie”. Część fasada, a część prawdziwa integracja z sobą, na niej te zniekształcenia. Niezależnie od tego, ile kto ma, nie można go przekreślić, tym jest człowiek i poznaje jak jest lepiej. Gdy spostrzega, że ma „tu dziura, a tam wybrzuszenie” to może udawać, aby nie było widać, że nie ma, ale chce lepiej. Każdy chce być i żyć w sposób Idealny, nawet jak powie, że nie wierzy w Ideały. Zapytaj go wtedy, po co dom kupuje, samochód, po co remont robi, naprawia zęby, wybiera najlepsze jakie potrafi rzeczy? Bo chce żyć lepiej, może ma tyle lat i doświadczył, aby przekonać się, iż mówienie o Ideale, to z dużo, przesada. Nie, nie jest przesada, już ma zahamowanie, sprzecza się, że go pragnie, ale nie potrafi znaleźć, więc ma gniew jawny lub krytyczny albo smutek, zależy jaki w dodatku temperament.


Mamy takie dziwne zachcianki, przez te pożądania, nie przez naturalne pragnienia, że mówiąc w przenośni, rozciągamy się jak guma, ta do żucia. Chyba Sartre nazwał to ucieczką od siebie. Mamy siebie, zaczyna się to już u dzieci; i gdy coś zobaczymy, że rówieśnik ma, ładne to jest, migoce w oku, widać że tamten dobrze się czuje. A gdy zobaczy, że Ty też chcesz, to jeszcze się z rogu oka z Ciebie zaśmieje, że ma, a ty nie, i chcesz nie móc, bo wtedy przeczysz. Wiesz, co on wtedy ma? Ma władzę nad Tobą, ma Ciebie jak na smyczy, ściąga Twoją uwagę na siebie. A w gruncie rzeczy, ta uwaga, to wszystko, co masz, że możesz coś poznawać, a także doznawać, co na jedno wychodzi. Przecież wiesz, ten człowiek, który „zasysa” Twoją uwagę, czy gdy byłeś mały, czy gdy jesteś duży, to takie samo zwykłe małe ego, jak każde takie. Czym świadczy, bo nie wie, jak ładnie się zachować (aby dostać od Ciebie uwagę), gdy się puszy, gdy próbuje Tobą rządzić, bo wie, że ściąga Twoją uwagę, za wypowiedziany, ale zwykle niewypowiedziany przedmiot, którego pożądasz. Bo Ty z powodu tego przedmiotu uważasz, że on ma nad Tobą przewagę. Że ma więcej Szczęścia, jest lepszy, bliżej Ideału. Bzdura, to fasada i diabla sztuczka. Ani Ty, ani on o tym nie wiecie. Ale oboje pozwalacie sobą manipulować przez niskie instynkty, żądze, żądanie przewagi, władzę bez zahamowania, dominację w tanim wydaniu. Tu pojawia się ta rozciągnięta guma albo ucieczka od siebie. To naprawdę tylko brak akceptacji tego, kim się jest. Naprawdę, to nawet nie jest brak akceptacji, to uleganie iluzji, że trzeba siebie opuścić na widok przedmiotu, nazwy, czy zachowania, które jak iluzja miga w oku. Nie świeci ciągłym światłem, jak Prawda, ale miga. Jak w zachowaniach prostytutki, która puszcza oko, sprawia wrażenie, że posiada Miłość, a przyjdziesz do niej i co widzisz, pożądanie, jako wyuzdanie. Tak gra, aby wzbudzić pożądanie, abyś chciał brać, abyś stracił zahamowanie i się rzucił, abyś oddał nad sobą władzę. Tak działa pożądanie, to ono Ciebie podbija, nie Ty zdobywasz „upragniony” przedmiot. To antynomia, jak ta „teraz kłamię”. Kłamię czy nie? Tak, nie, tak, nie... w nieskończoność. Kto wtedy ma władzę, to coś, czy jeszcze sądzisz, że Ty zgubiony pomiędzy niejednoznacznością, migotaniem? Wiadomo, tracisz siebie. To ta rozciągnięta guma, że przed tym wydarzeniem jesteś w sobie, jest normalnie. Ale gdy iluzja Szczęścia zamigocze oku, wychodzisz z siebie, biegniesz do niej rzucając wszystko czym jesteś. Najpierw pragniesz, bo myślisz, że dobre bierzesz, ale to iluzja, wciąż i wciąż ucieka, bo przecież tego nie ma, gdybyś złapał zaraz poznasz. Gdy ucieka zaczynasz coś podejrzewać, pojawia się niepokój, niezadowolenie, może później gniew, a jak jesteś za słaby na długie trzymanie gniewu, to smutek. Masz w którymś z tych stanów władzę nad sobą? Nie masz, rządzi Tobą iluzja razem z gniewem albo smuteczkiem, wodzi cię za nos; nie śmieję się, wiem gdzie cię prowadzę, a jeśli mi się uda, zaśmiejemy się razem.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Wyzwolony
Poznanie Poznania.pl">
image

Książka o samopoznaniu "Rozwój duchowy a samoświadomość"
POZNAJ SIEBIE! To rzecz najciekawsza w życiu, czegoś ciekawszego nie znajdziesz. Mówił o tym Sokrates jakieś 2,5 tyś. lat temu, mówił Jezus, Budda i wszyscy wielcy mędrcy. 'Ja' też to mówię. Mówili też, że człowiek po tym Wyzwala się. Kluczem jest Twoja świadomość siebie, i uczucia, i ich zgodność, to droga, by poznać Świadomość wszystkiego. Można naprawiać świat... więc co robimy? Najprościej zacząć od siebie, poznać kim się jest i czego naprawdę pragnie. Wychodzi to wtedy, gdy się zupełnie nie sprzeczamy.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • „Z definicji język jest zbiorem zdefiniowanym przez podmiot.” Podmiot orzeka o sobie, że...
  • @Wacław Kopacka "język nie może określić sam siebie" Jak powstał język, co go...
  • @Eine Zaraz to sprawdzimy, czy coś można zmienić, bo mój komentarz wraz z realizmem...

Tematy w dziale Rozmaitości