Berlińskie Centrum Multikulturowe (Werkstatt der Kulturen) przygotowało wystawę pt. „Trzeci Świat w czasie II wojny Światowej”. Ekspozycja miała się odbyć w zamieszkanej w dużej części przez emigrantów arabskich południowej dzielnicy Neukölln. W ostatniej chwili szefowa Centrum, Philippa Ebéné, usunęła z niej trzy plansze - z Wielkim Muftim Jerozolimy.
Oczywiście wybuchł skandal, protestuje kongregacja żydowska i - niezbyt donośnie - paru urzędników municypalnych. W międzyczasie, na wszelki wypadek, ekspozycja przeniesiona została w inne miejsce. Na jednej z wywalonych plansz uśmiechnięty radośnie mufti, Hadż Muhammad Amin al-Husajni, rozmawia z usposobionym pogodnie Hitlerem w Berlinie.
Nad wywaleniem plansz nie ma co się rozwodzić - wiadomo, że chodzi o uniknięcie zgrzytów z Arabami. Al-Husajni, palestyński mufti Jerozolimy z czasow II wojny światowej to jeden z głównych proroków tzw. islamofaszyzmu. M.in. pomagał w werbowaniu bośniackich muzułmanów do jednostek Waffen-SS, które na froncie dawały nogę, ale za to wymordowały wielu bezbronnych Żydów.
Husajni zablokował kilka transportów żydowskich dzieci z Bałkanów do Palestyny, skazując je na zagładę, a w latach 30. - w porozumieniu z Niemcami - wywołał antyżydowskie pogromy i zamieszki w Palestynie. Parę lat temu w archiwach niemieckiego MSZ znaleziono dokumenty wskazujące, że hitlerowcy dogadali się z muftim, iż Arabowie pomogą im w zagładzie Żydów w Palestynie.
Husajni uzgadniał szczegóły z Eichmannem. Gdyby Niemcy podeszli do Palestyny, przyłączyłyby się do nich podburzone przez muftiego masy arabskie. W Atenach czekała już gotowa do odlotu banda SS, dowodzona przez Woltera Raufa ( ten, co wymyślił ciężarówki do duszenia Żydów spalinami). Na szczęście Anglicy pokonali Afrikankorps Rommela.
Rauf po wojnie - wraz z innymi niemieckimi zbrodniarzami wojennymi - uciekł do Ameryki Łacińskiej. Przerzuciła go tam organizacja b. esesmanów Odessa, ukrywając go przedtem po klasztorach w Austrii.


Komentarze
Pokaż komentarze (70)