Trzeba być jełopem - lub kompletnego jełopa rżnąć - żeby nie rozumieć, czemu figurki z karykaturalnymi Żydami powinny być sprzedawane i reklamowane w sklepach z pamiątkami, jak Polska długa i szeroka (zwłaszcza na Okęciu i wszędzie, gdzie tylko są zagraniczni turyści).
Takie wzornictwo rodzajowe - polegające na przedstawianiu Żydów, jako pazernych na kasę dziadów z wielkimi nosami - kształtowało przez wieki pozytywny stereotyp Żyda w tradycji europejskiej. Ze skarbnicy tej czerpali też pełnymi garściami hitlerowscy spece od propagandy.
W naszym partykularnym przypadku nie chodzi jednak przecież o tego rodzaju atrybuty przeszłości. Nigdy, ale to przenigdy - zwłaszcza w uświęconej tradycji ludowej - nikomu by nawet przez myśl nie przeszło, żeby przedstawiać „starozakonnych” z kinolami & sakiewkami.
Jeśli zaś nawet czasem w ekstremalnych sytuacjach - potwierdzających regułę - trafiały się jakieś misterne „ozdobniki”, to były one płodem inwencji twórczej, żywiołowej sympatii do żyjącego na ziemiach polskich niemal od zarania Narodu Wybranego, a zwłaszcza miłości bliźniego.



Komentarze
Pokaż komentarze (113)