Dziś wieczorem NASA zakomunikuje światu, że odkryła formę życia pozaziemskiego - mikroba na dnie jeziora Mono w Kalifornii. Astrobiolodzy twierdzą, że bakteria ta bez opamiętania żre arszenik (...arsen) - bez szkody na zdrowiu i umyśle - co czyni ją poniekąd zjawiskiem kosmicznym.
Na zdrowy rozum ludzie Obamy chcą za wszelką cenę rozmydlić nieco efekt WikiLeaksa - co oczywiście zakrawa na kolejny absurd. Niezłym numerem kabaretowym są też najnowsze oskarżenia oficjalnej Ankary, że za wyciekiem stoi Izrael, przyznający otwarcie, iż nic mu to nie zaszkodziło.
Tymczasem - niezależnie od bredni tureckich - wycieki okazały się korzystne dla syjonistów. Potwierdziły bowiem, że świat arabski (Saudowie, Egipt, Jordania, emiraty i in.) uważa, iż głównym zagrożeniem są teraz irańskie zbrojenia nuklearne, a konflikt izraelsko-palestyński może poczekać...
Stanowisko to obala główną koncepcję UE i administracji Obamy, że bez rozwiązania kwestii palestyńskiej (czyli bezwarunkowych ustępstw Izraela) nie da się uregulować problemów z Iranem, Irakiem i Afganistanem. Nic dziwnego, że Obama gotów jest już nawet szukać sojuszników w zaświatach.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)