Na chwilę światowe centrum absurdu zaiskrzyło w Kuala Lumpur. Anwar Ibrahim, szef opozycji w muzułmańskiej Malezji, dostał wilczy bilet do parlamentu na pół roku, bo przyrównał rządowe hasło Malezja1 do koalicji Izrael1 Ehuda Baraka sprzed 11 lat.
Tak się składa, że Barak oznajmił właśnie, iż delegitymizacja Izraela w świecie jest groźniejsza niż Hezbollah & Hamas razem wzięte. Osławiona delegitymizacja uprawiana jest zaciekle, jak już chyba ględziłem, przez dosyć egzotyczny sojusz lewacko-islamski.
Duet ten posługuje się najchętniej 2 kliszami - „Izrael kontra palestyńskie dzieci” i „polityka apartheidu wobec Palestyńczyków”. Pierwsza to projekcja oskarżeń o rytualne mordy, druga - o wszelkie zło. W sumie antyizraelskość - poprawny politycznie antysemityzm.
W pułapkę tego procederu wpadają też nieraz media - nie tyle ze złej woli, co z lenistwa, tabloizacji i ignorancji. Np. dzisiejszy news w Rzepie pt. "Izrael walczy z dziećmi" - dotyczący raportu organizacji „Becelem”. Ilu ludzi w Polsce wie, że "Becelem" to lewacy i Arabowie?


Komentarze
Pokaż komentarze (28)