Wasze małżowiny zapewne wychwyciły fakt, że wokół irańskiego programu „A” zapanowało głuche milczenie. Ciszę zakłóciła jedynie likwidacja atomisty w Teheranie i wyciek WikiLeaksa, że Arabowie wolą najpierw przystopować Iran, a „Palestyna” na święte nigdy.
Głucha wieść niesie, że powodem ciszy nie jest gwałtowne przyśpieszenie irańskich zbrojeń nuklearnych, lecz wręcz przeciwnie - dosyć gwałtowne ich wyhamowanie. Kijem w szprychy ajatollahów okazał się wirusik Stuxnet, który wyłączył im wirówki.
Ralph Langer, główny niemiecki ekspert od Stuxneta, twierdzi, że - wskutek uderzenia wirusem - realizacja programu atomowego opóźniona została o dwa lata. Wg niego cybernetyczny atak był skuteczniejszy niż ewentualna akcja wojskowa (Izraela lub USA).
W Izraelu nikt się tym nie zajmuje... - problemem jest port Heroda w Cezarei, podmyty przez fale (najwyższe od 2000 lat). W dodatku ponoć cholerny Stuxnet wyłączył już w 07. obronę przeciwlotniczą, gdy myśliwce izraelskie zniszczyły syryjski reaktor w Dir A-Zur.


Komentarze
Pokaż komentarze (25)