Wg WikiLeaksa Liga Arabska zarządziła po cichu bojkot Stevena Spielberga za to, że w czasie II wojny libańskiej w 2006 r. ofiarował milion dolców na Izrael. Najlepsze jest jednak to, że nawet lewacki Guardian, który to podaje - oskarża kraje arabskie o hipokryzję.
Gazeta nie określa przy tym prawdziwych powodów „hipokryzji” - kraje arabskie zachęcały cichcem Izrael do rozgromienia Hezbollahu, widząc w nim narzędzie ekspansji Iranu. To nie mieści się w granicach lewackiej nowomowy zwanej polipoprawnością.
Co do filmów Spielberga - w świecie arabskim zakazano pod koniec XX stulecia wyświetlania „Listy Schindlera”. Nie miało to naturalnie nic wspólnego z tzw. hipokryzją; zresztą film i tak był masowo dystrybuowany na pirackich kasetach z muzułmańskiej Malezji.
Spielberg, inaczej niż inni filmowcy w USA - nie dowalał nigdy Arabom, granym zresztą przeważnie przez aktorów izraelskich. Zmienił nawet kiedyś scenariusz, pozwalając Harrisonowi Fordowi (gnanemu biegunką) zastrzelić Araba, miast zasiekać go maczetą.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)